Europejscy nadawcy próbują łączyć siły w starciu z rywalami z Doliny Krzemowej. FANG to skrót od pierwszych liter nazw Facebooka, Amazona, Netflixa i Google’a, czyli najważniejszych dziś graczy w światowej sieci. Cała czwórka w ostatnich latach coraz mocniej inwestuje w wideo i wchodzi w buty starych spółek mediowych.
Reklama
Należący do Google’a YouTube kilka dni temu ogłosił, że będzie sprzedawał kanały telewizji kablowych. Na razie tylko w USA, ale niewykluczone, że pójdzie dalej. Amazon w grudniu udostępnił swoją ofertę wideo w ponad 200 krajach, przyciągając widzów nowym wcieleniem motoryzacyjnego show Jeremy’ego Clarksona, który odszedł z brytyjskiej BBC. Własne plany tworzenia krótkich fabuł i inwestycji w sport ma też Facebook. Netflix zaś zapowiedział, że w tym roku wyda na seriale aż 6 mld dol.
Miażdżącej dominacji FANG obawiają się nawet najwięksi przedstawiciele tradycyjnej części biznesu audiowizualnego. „Dzisiaj nadawcy stoją w obliczu konkurencji ze strony wielkich firm międzynarodowych, które wchodzą do ich branży. Zmiana dotyczy wszystkich spółek mediowych” – przyznają członkowie Europejskiego Aliansu Mediowego, założonego dwa lata temu przez niemieckie ProSiebenSat.1, szwedzkie MTG oraz TVN. Choć konkurencji ze strony FANG wyraźnie się boją, o otwartej wojnie nie mówią. – Nie chodzi o frontalną konkurencję, tylko o bycie partnerem w rozmowach i łączenie sił. Media tradycyjne współpracują i będą współpracowały z gigantami, jak Google czy Facebook, bo z tej współpracy wynika dużo dobrego, szczególnie dla widza. Lubimy określać tę relację jako coopetition – mówi Christian Anting z zarządu TVN.
W Polsce pod koniec tygodnia odbyło się spotkanie członków aliansu. Do TVN przyjechało niemal 30 menedżerów z największych koncernów telewizyjnych: TF1 (Francja), Antena Group (Rumunia), Channel 4 (Wielka Brytania), Dogan (Turcja), Gruppo Mediaset (Włochy) i SIC (Portugalia). – Współpracujemy ze sobą w różnych obszarach biznesowych – deklarują członkowie sojuszu. Padają hasła: e-commerce, big data, wirtualna rzeczywistość, start-upy oraz mobile. Ale wielu konkretów nie podają. Jako namacalny przykład współpracy wynikającej z Media Alliance wymieniają ubiegłoroczną współprodukcję serialu „Cape Town” z udziałem Marcina Dorocińskiego, którą razem realizowały TVN i ProSiebenSat.1.
W UE nadal ok. 140 mln konsumentów korzysta z oferty płatnej telewizji, ale zarówno ich widownia, jak i budżety reklamowe przesuwają się do internetu. Giganci z Doliny Krzemowej chwalą się coraz lepszymi wynikami. Alphabet, czyli właściciel YouTube’a i Google’a, w ostatnim kwartale 2016 r. zanotował przychody z reklam rzędu 22,4 mld dol. (wzrost o 17 proc. rok do roku). Niewiele mniejszy kawałek tortu zgarnął Facebook. Światowe grono użytkowników tego serwisu urosło w ciągu roku o jedną piątą. Pod koniec 2016 r. korzystało z niego już 1,86 mld osób.