Naukowcy z SGGW wierzą, że mogą ulepszyć jedną z najczęściej stosowanych form chemioterapii. Do pomocy chcą zaprząc platynowy grafen.
Docelowo terapia mogłaby wyglądać tak. U pacjenta diagnozowany jest glejak – wyjątkowo wredna odmiana nowotworu mózgu. Po wycięciu guza – o ile jest operowalny – lekarze spryskują jego okolicę specjalną mieszanką grafenu i platyny, co zadziała na pozostałe komórki nowotworowe i zmniejszy prawdopodobieństwo nawrotu.
– Standardowa chemioterapia, chociaż bywa skuteczna, ma jedną wadę: działa toksycznie również na zdrowe tkanki. Nasze rozwiązanie charakteryzuje się tym, że terapeutyk nie przemieszcza się i pozostaje w miejscu podania, działa punktowo, oszczędzając resztę organizmu – tłumaczy prof. Ewa Sawosz Chwalibóg z Warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Pacjent nie musiałby więc być zmuszony do brania udziału w wyniszczającym wyścigu, w którym albo najpierw podda się nowotwór, albo on.