Grupa kapitałowa INFOR PL zatrudnia dziś około 800 pracowników, ale wzięła swój początek w pana indywidualnej działalności gospodarczej. Które z podjętych przez pana działań okazały się kluczowe dla doprowadzenia przedsięwzięcia do takich rozmiarów?

- Działalność firmy rozszerzała zasięg w miarę sukcesów osiąganych przez kolejne tytuły. Na początku było Prawo Rzemieślnika - dzienniki ustaw powielane za pomocą kserokopiarki. Ten tytuł przekształciłem w ukazujące się do dziś Prawo Przedsiębiorcy. Okazję poznania od zaplecza pracy redaktorskiej i wydawniczej dała mi Gazeta Łomiankowska. Ukazywała się ona w nakładzie 2 tys. egzemplarzy, co oznacza, że co drugie gospodarstwo domowe w Łomiankach kupowało ją i czytało.

Po początkowych sukcesach była wielka porażka - zakup Nowej Europy. Choć pismo to doprowadziło do straty wielu milionów złotych, był to też kamień milowy rozwoju firmy. Bez tego doświadczenia nie byłoby Gazety Prawnej.

Co sprawiło, że zdecydował się pan prowadzić interesy?

- Nie bez wpływu na tę decyzję był mój niespokojny duch i uwarunkowania genetyczne. Mój ojciec był tzw. złotą rączką. Uprawiał ziemię, ale znał się też na murarce, stolarce, pszczelarstwie. W rodzinie miałem też szewca oraz krawca, który zatrudniał 40 osób, a więc był przedsiębiorcą z prawdziwego zdarzenia. Do działania przedsiębiorczego popchnęła mnie też frustracja spowodowana rutynową, codzienną pracą i podległość woli przełożonych, z którymi nieraz się nie zgadzałem. Widziałem, że wiele rzeczy można zrobić inaczej, lepiej. Proponowałem różne racjonalizacje, ale przełożeni lekceważyli moje pomysły. W pewnym momencie uznałem, że tylko własna firma pozwoli mi samodzielnie realizować tłamszony dotąd potencjał.

Główną przyczyną rozwoju firm są na ogół działania ich założycieli. W jaki sposób zachować ducha pierwotnej przedsiębiorczości, gdy firmę stanowi już 800 osób?

- Parę lat temu doszedłem do wniosku, że firma stała się ociężała, a część personelu rozleniwiła się i zaczęła wykazywać oznaki samozadowolenia. Taki stan oznaczał odrywanie się od korzeni i tracenie dotychczasowego dynamizmu. Analizy przekonały mnie, że ta sytuacja nie jest wyłącznie pochodną postaw poszczególnych osób, ale ma podstawy w nadmiernie rozbudowanych strukturach i narastającej biurokracji. W takiej fabryce wiedzy, jaką jest INFOR, już przy kilkuset pracownikach wewnętrzne procedury nadmiernie się komplikują. Jest to groźne, bo prowadzi do obniżenia zdolności do szybkich reakcji. Kilka lat temu dynamika wzrostu przychodów zaczęła słabnąć, a wraz z nią malała efektywność działania.

Percy Barnevik, szef ABB, szwedzkiego koncernu infrastrukturalnego, twierdzi, że w momencie, gdy firmę stanowi więcej niż 250 osób, należy ją podzielić.

Czy uznał pan tę radę za panaceum na niedomagania firmy?

- Na pewno to nie jest panaceum, ale główny kierunek potrzebnych zmian, dlatego zdecydowałem o podziale firmy na mniejsze spółki. Po to, by mniejsze spółki odzyskały tygrysią siłę i gibkość w zmaganiach o rynek. Pierwsze spółki (INFOR Training i INFORNEXT.PL) wyodrębniliśmy już wiosną tego roku. Potem następne. Obecnie obserwujemy symptomy wskazujące na trafność podjętej transformacji.

Zawsze przyświecała mi myśl, by nie bać się błędów. Wprawdzie nikt ich świadomie nie popełnia, ale w obawie przed nimi można zaniechać działania. Jest to gorszy scenariusz niż popełnienie błędów, z których można wyciągnąć wnioski i je naprawić. Jeśli okazuje się, że pewne decyzje są mylne, to najważniejsze jest, by ostateczne saldo wyszło na plus. Człowiekowi zawsze towarzyszą różne lęki i obawy, ale one nie mogą zdusić odwagi. Odwaga jest bodaj najważniejszą cechą człowieka przedsiębiorczego. Następną jest szukanie nowych rozwiązań, które lepiej niż dotychczasowe wyjdą naprzeciw potrzebom klientów. Wątpię, więc jestem zdolny zakwestionować rutynowe działania po to, by znaleźć sposób na lepsze ich wykonanie. Chęć do wprowadzania zmian musi być kontrolowana przez chłodną kalkulację, która pozwala ocenić, czy będzie to korzystne czy nie. Jednak innowacyjność jest w przedsiębiorczości równie ważna jak odwaga.

Rozwijał pan INFOR w okresie, gdy na rynku nie było jeszcze takiej konkurencji jak dziś. Jak ocenia pan szanse przebicia się na rynku młodych przedsiębiorców?

- Jeszcze w XIX w. kierownik Urzędu Patentowego USA w Nowym Jorku zwrócił się z pismem do burmistrza, prosząc o zamknięcie swego urzędu. Doszedł bowiem do przekonania, że wszystko, co było do wynalezienia, zostało wynalezione. Ten mit wciąż się pojawia i obezwładnia ducha przedsiębiorczości. Tymczasem niezależnie od tego, czy konkurencja jest słaba, silna czy mordercza, przedsiębiorca zawsze znajdzie pole do popisu. Trzeba tylko mieć czuły węch, by lepiej niż konkurenci wyczuć potrzeby rynku, i orli wzrok, by dalej i lepiej widzieć. Niezbędna jest też wyobraźnia, która pozwala zobaczyć szanse rynkowe. Nisze rynkowe, ba, całe rynki wciąż czekają, jak żyły złota, na swoich odkrywców.

To nie jest prawda, że rynek jest już tak konkurencyjny, że zaczyna brakować miejsca na nowych przedsiębiorców. Przeciwnie. W ostatnich latach, zwłaszcza w związku z rozwojem technologii, dotychczasowe paradygmaty prowadzenia biznesu ulegają przewartościowaniu. Zjawisko to postępuje tak dynamicznie, że można mówić wprost o tsunami, które odsłania przed przedsiębiorcami nowe perspektywy. Dlatego m.in. w ostatnim czasie INFOR stawia na rozwój w obszarze nowych mediów.

Konkurencja nigdy nie jest dla przedsiębiorcy przeszkodą. Przeciwnie - porządkuje rynek. Zagrożeniem dla rynku mogą być agresywne działania zasobnych, międzynarodowych firm. Działalność gospodarcza młodych ludzi to przede wszystkim mikrofirmy. Indywidualna działalność może być dla nich świetną szkołą działania rynkowego. INFOR zaprasza do siebie młodych, przedsiębiorczych ludzi i jest gotów pomóc im przekuć w rzeczywistość ciekawe pomysły.

INFOR przeżył już kilka cyklów koniunkturalnych. Dziś po kilku latach koniunktury pojawia się widmo kryzysu, którego oznakami są choćby trudniej dostępny kredyt czy słabnięcie popytu. Jaka jest postawa przedsiębiorcy w takiej sytuacji?

- W 2001 roku INFOR stanął nad krawędzią przepaści. Klientów ogarnęła panika - z dnia na dzień rezygnowano z prenumeraty i szkoleń. Firma poniosła duże straty, ale znaleźliśmy drogi wyjścia, przebudowaliśmy portfel produktów i zacisnęliśmy pasa. Udało się.

Tamte i podobne doświadczenia pokazują, jak ważna dla firmy jest postawa lidera. Twarz jednakowa, cisza błękitu - te słowa Juliusza Słowackiego wyrażają właściwą postawę. Gdy przychodzi kryzys, trwoga łapie za gardło, ale lider nie może dać swoim współpracownikom poznać, że jest strwożony. Przeciwnie - powinien zagrzewać ich do walki, jak na polu bitwy. Dopóki jest wiara w możliwość przełamania impasu, wyjście z kryzysu jest możliwe. Potrzebna jest też chłodna analiza i pomysł. Profesjonalne, rzetelne i szyte na miarę informacje są niezbędne firmom i specjalistom, by sprostać trudnym czasom. Przecież także kryzys stwarza szanse na rozwój.

ROZWÓJ INFOR-u

1987 - Ryszard Pieńkowski zakłada Biuro Informacji Organizacyjno-Prawnej pod nazwą INFORM i wydaje Prawo Rzemieślnika.

1991 - przekształcenie periodyku Prawo Rzemieślnika w tygodnik Prawo Przedsiębiorcy.

1994 - debiut Personelu - pierwszego w Polsce czasopisma o zarządzaniu kadrą. 22 października - pierwsze wydanie Gazety Prawnej. W 1994 roku nastąpił pięciokrotny wzrost obrotów wydawnictwa, trzykrotny zatrudnienia i czterokrotny liczby wydawanych tytułów.

1995 - zakup 49 proc. udziałów spółki Nowa Europa od włoskiej grupy wydawniczej Il Sole 24 Ore.

1997-2000 powstanie witryny internetowej Wydawnictwa, wydanie Prawa Przedsiębiorcy i Komentarza do Dziennika Ustaw na nośnikach elektronicznych, powstanie witryny www.gazetaprawna.pl i pierwszego portalu gospodarczego www.infor.pl.

2001 - przekształcenie Gazety Prawnej w dziennik.

2002 - Gazeta Prawna z liczbą ponad 500 000 czytelników otrzymuje tytuł Dziennik Ogólnopolski Roku 2002 w konkursie Media i Marketing Polska.

2003 - Gazeta Prawna - Dziennikiem Ogólnopolskim Roku 2003 w kolejnej edycji M&M Polska ze średnią sprzedażą ponad 82 000 egzemplarzy, a www.gazetaprawna.pl - najlepszą witryną wśród dzienników.

2006 - ukazuje się całkowicie odmieniona Gazeta Prawna, ze zmienionym logo, layoutem i układem merytorycznym.

2008 - powstanie spółek INFOR Training Sp. z o.o. oraz INFORNEXT.PL Sp. z o.o. zapoczątkowało proces transformacji INFOR-u w holding medialny. Od 1 lipca rozpoczęły działalność kolejne spółki INFOR Biznes Sp. z o.o. i INFOR Ekspert Sp. z o.o. Od października Gazeta Prawna ukazuje się w dwóch kolorach: żółtym i łososiowym. Integralną częścią dziennika jest forsal.pl - grzbiet skierowany do czytelników zainteresowanych gospodarką i rynkiem finansowym.