Rynek stacjonarnego internetu – główne źródło wzrostu Netii – zwalnia. Jaki ma pan pomysł na utrzymanie dalszego dynamicznego wzrostu spółki?

Odpowiedź jest prosta: to dalszy rozwój oferty i konsolidacja rynku. Jeśli chodzi o to drugie, dokonaliśmy w ubiegłym roku dwóch dużych przejęć – Dialogu i Crowley Data Poland – dzięki którym udało się nam skokowo powiększyć skalę działania. Jesteśmy teraz bezapelacyjnie drugim największym operatorem na rynku. Jeśli zaś chodzi o ofertę, rynek idzie w kierunku pakietyzacji usług. Do szybkiego internetu i telefonii dodaliśmy w 2011 r. usługę telewizyjną pod nazwą telewizja osobista. To będzie koło zamachowe naszego wzrostu przez kolejne lata.

Jak na wyniki finansowe przełoży się wchłonięcie Dialogu i Cowleya?

Jesteśmy dopiero w trakcie dogłębnej analizy przejętych podmiotów i początku ich integracji. Razem ze spółkami zależnymi Dialogu i Crowleya do połączenia w jeden organizm mamy pięć firm. Pozytywny efekt transakcji będzie już widać w wynikach finansowych za 2013 r., a w 2014 r. zobaczymy 100 proc. zakładanych synergii. Spodziewam się, że będą one znacząco większe niż 106 mln zł wpływu na wynik EBITDA, który podawaliśmy zaraz po transakcji.

A jak wyglądają wasze wyniki finansowe za ubiegły rok?

Ujawnimy je 15 marca, wtedy być może uda się nam podać też zaktualizowaną wartość efektów synergii. Teraz mogę tylko powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni. Prognozowaliśmy lekko wzrost przychodów i marżę EBITDA na poziomie powyżej 400 mln zł i nie wycofywaliśmy się z tego założenia. Jeśli chodzi o stacjonarne usługi głosowe, jak wiadomo, przychody w tym segmencie spadają. Stabilnie wyglądają przychody z internetu. Rośnie średni przychód na klienta, bo co kwartał o 3 pkt proc. zwiększamy liczbę usług sprzedanych na jednego abonenta, dzięki temu, że sięgają oni po podwójną, a także po potrójną usługę. Widzimy tu jeszcze duży potencjał wzrostu.

Netia ma już optymalną wielkość?

Chcemy być jeszcze więksi. Ale mamy już na tyle odpowiednią skalę, by nie martwić się o poziom rentowności.

By przejmować dalej?

Nie rezygnujemy z dalszej konsolidacji. Ale po przejęciu Dialogu i Crowleya nie ma już do przejęcia wielu podmiotów podobnej wielkości. To daje pewne poczucie siły, że jesteśmy naturalnym dalszym konsolidatorem rynku.

Na sprzedaż wystawiono TK Telekom, pod młotek ma pójść Exatel.

Wyrażaliśmy już zainteresowanie tymi podmiotami. Proces TK Telekom się toczy, nic nie wiem o sprzedaży Exatela.

Na sprzedaż są jeszcze Multimedia.

Nie będziemy zainteresowani. Rynek kablowy to nie nasze pole zainteresowania, bo nie jesteśmy w stanie osiągnąć na nim takich synergii, na jakie liczyć może inny operator kablowy. Nasze szanse na zwycięstwo w takim wyścigu są mniejsze niż UPC czy Vectry, więc nie ma sensu do niego stawać.

Powiedział pan, że obecna wielkość firmy gwarantuje odpowiedni poziom zyskowności. Analitycy dodają, że powinniście zacząć płacić dywidendę. Są takie plany?

Dotychczas podkreślaliśmy, że koncentrujemy się na budowaniu rezerw na przejęcia. To była właściwa decyzja. Wypełniliśmy te cele, więc wraz z publikacją wyników uaktualnimy politykę dystrybucji nadwyżek finansowych akcjonariuszom. Nie wykluczam, że będziemy ją realizować za pomocą buy backów, takich jak ubiegłoroczny skup akcji za 50 mln zł. Na klasyczną formę wypłaty dywidendy pewnie na razie się nie zdecydujemy, bo ciągle chcemy trzymać środki na ewentualne zakupy.

Ile potrwa integracja z Dialogiem i Crowleyem i jaka będzie oferta Nowej Netii?

Nowa Netia będzie operatorem czerpiącym z doświadczeń i ludzi wszystkich spółek. Proces integracji potrwa 18 miesięcy. To optymalny okres, by połączyć firmy zatrudniające w sumie 3 tys. pracowników. Na razie zbudowaliśmy strukturę funkcjonalną Nowej Netii na poziomie najwyższej kadry dyrektorów raportujących bezpośrednio do zarządu. Następnym etapem będzie kadra kierownicza niższego szczebla. Dopiero w połowie tego roku powinniśmy znać strukturę całej firmy.

Ile osób straci pracę?

Ostateczną strukturę zatrudnienia będziemy znać po określeniu docelowej, czyli w połowie tego roku. Jeśli będziemy planować zwolnienia, najpierw powiemy o nich pracownikom.

A oferta?

Docelowo oferta Dialogu, Netii i Crowleya będzie wspólna. Ale to też potrwa. Na przykład Dialog ma własną platformę telewizyjną, a Netia własną. Ostatecznie będzie jedna, ale to chwilę potrwa. Dialog ma np. 40 tys. klientów usług głosowych MVNO (wirtualny operator komórkowy – red.), Netia z kolei jako MVNO koncentruje się na dostępie do internetu, a Crowley ma umowę na podobną usługę, ale nigdy jej nie świadczył. Przyglądamy się wszystkim rozwiązaniom, by wybrać najlepsze.