Dlaczego na stacjach jest tak drogo?

Ceny benzyny są pochodną światowych cen dolara i ropy, a nie – jak często słyszę – chciwości sprzedawców. Właściciele stacji nie manipulują cenami, bo im się to nie opłaca. Jeżeli ktoś podkręci licznik, szybko straci klientów.

Jaką cenę osiągnie ropa w tym roku?

Kierunek jest na ponad 100 dol. za baryłkę i to byłoby już dość niebezpieczne. OPEC i inni gracze muszą więc stworzyć realną relację popytu i podaży, ale też uwzględnić wpływ zbyt wysokich cen ropy na osłabienie wzrostu gospodarczego. Jeśli zabraknie rozsądku, będzie niedobrze. Ale prawdziwy dramat rozegrałby się, gdyby pojawił się drugi Madoff, który wprowadzi do obrotu jakieś innowacyjne instrumenty finansowe oparte właśnie na surowcach naturalnych. Liczę, że tak się nie stanie i będziemy handlować rzeczywistą ropą, a nie wirtualnymi produktami finansowymi.

Droga ropa to zjawisko niekorzystne. Także dla Lotosu?

Dla całej gospodarki światowej, i polskiej. Jak paliwo jest za drogie, to wszystko drożeje.

A czy to prawda, że rozpoczęliście wojnę cenową z Orlenem, bo macie problemy ze sprzedażą surowca, którego po rozbudowie rafinerii macie w nadmiarze?

Są to bezpodstawne teorie. Żeby dowiedzieć się, kto, gdzie i po jakiej marży sprzedaje produkty, musimy poczekać do publikacji wyników. Jeżeli podpisaliśmy kontrakty, żeby tylko sprzedać większą masę produktów, to wyniki będą kiepskie. Jeżeli jednak zarobimy więcej, to niech wtedy ci, którzy snują takie hipotezy, przyznają, że nasze służby handlowe działają profesjonalnie. A tak właśnie działają.

Tyle że z drugiej strony rzeczywiście kredyty zaciągnięte na modernizację rafinerii trzeba będzie zacząć spłacać, i co wtedy?

To przecież normalne – pożyczone pieniądze trzeba oddać. Plotki o tym, że w drugiej połowie roku możemy mieć kłopot ze spłatą – ok. 60 mln dol. wraz z odsetkami są absurdalne – wystarczy obserwować nasze wyniki finansowe i rynek. Program 10+ jest doskonały nie tylko technicznie, ale ma też wzorową konstrukcję finansową. Umożliwi nam nie tylko spłatę nakładów, ale też wzrost zysku i wartości firmy. Mamy obecnie najnowszą technologicznie rafinerię w Europie o możliwości przerobu ropy na poziomie 10, 5 mln ton rocznie, a nie jak w 2002 r. 4,5 mln ton.