Kiedy będzie można skorzystać z wirtualnego rewersu na gazociągu jamalskim?

Najwcześniej za pół roku. To będzie jedna z usług, którą zamierzamy oferować jako operator na polskim odcinku tego gazociągu. Warunki korzystania z niej będą opisane w instrukcji ruchu i eksploatacji sieci przesyłowej, tzw. IRiESP. Teraz czekamy na wyznaczenie nas na operatora przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Szacujemy, że przygotowanie, konsultowanie projektu IRiESP i jej zatwierdzenie przez prezesa URE potrwa do sześciu miesięcy.

A nie zabiło panu serce, jak polskie media podały informację, że komisarz do spraw energii Guenter Oetinnger mówił o konieczności uzupełnienia umowy?

Byliśmy wtedy po spotkaniu z przedstawicielami Komisji Europejskiej, z którymi wyjaśniliśmy wszystkie kwestie związane z pełnieniem przez nas funkcji operatora. Ustaliliśmy wtedy, że sprawa umowy jest zamknięta. Natomiast Komisja Europejska szczególną wagę przywiązuje do tego, w jaki sposób ta umowa zostanie wdrożona. Tu chodziło nie o zmianę samej umowy, ale jej dopełnienie o procedury wykonawcze, czyli IREiSP, i rolę URE. Takie ustalenia potwierdziła zresztą KE w swoim oficjalnym komunikacie.

Skąd mamy mieć pewność, że zasada dostępu trzeciej strony będzie przestrzegana?

Z umowy operatorskiej wynika, że EuRoPol Gaz ma obowiązek informowania o wolnych mocach. Jak dostaniemy takie informacje, to ogłosimy je w internecie i inne firmy będą mogły ubiegać się o dostęp do wolnych mocy przesyłowych w gazociągu.

Nie ma żadnych kruczków, które właściciel wykorzysta, aby ukrywać informacje o wolnych mocach, a tym samym nie dopuszczać innych do gazociągu.

Jako operator będziemy mieć techniczne możliwości sprawdzenia, czy one są, czy nie. Poza tym URE jako regulator będzie nadzorował wykonanie tej umowy i pilnował, by dostęp trzeciej strony, jeśli będzie taka możliwość, był faktem.

I nie ma tu już żadnej tylnej furtki?

Umowa jest zgodna z polskim i unijnym prawem. I jak mówiłem, to URE ma decydujący głos, jeśli chodzi o wdrażanie jej zapisów w życie. Poza tym to my, a nie właściciel gazociągu, będziemy zawierali nowe umowy na wykorzystanie tych wolnych mocy. To zapis, który był długo dyskutowany, ale ostatecznie udało się to wynegocjować.

A co z tymi umowami, które działają obecnie?

Musimy respektować obecnie obowiązujące umowy na przesył gazu, ale jeśli te umowy wygasną, to wszystkie nowe będzie podpisywał operator.

Ma pan już klientów na dostęp trzeciej strony albo wirtualny rewers?

Czas pokaże, jak to będzie działało w praktyce. Najpierw muszą być takie możliwości i teraz skupiamy się na tym, żeby one były realne. Tak jak z terminalem LNG: gdy się okazało, że inwestycja ruszyła, dostaliśmy zapytania z różnych stron o możliwości korzystania z terminalu, nawet z Białorusi.

Nowy kontrakt z Rosją, terminal LNG – zwiększa się nasze bezpieczeństwo gazowe?

Bezpieczeństwo energetyczne budują nie tylko same kontrakty na dostawę gazu, ale przede wszystkim rozbudowa infrastruktury. Teraz budujemy 1000 km gazociągów w kraju, terminal LNG i łączniki na granicach. Zwiększymy techniczne możliwości przesyłu gazu z innych kierunków – Niemiec, Czech. Te połączenia będą dawały możliwość przesyłania gazu także w odwrotnym kierunku. Połączenia transgraniczne i terminal LNG są wspierane przez Unię Europejską, która przeznaczyła dodatkowe środki finansowe na budowanie zintegrowanego systemu przesyłowego w Europie Środkowej. Gaz-System ze wszystkich programów unijnych otrzyma dofinansowanie na poziomie min. 1,7 mld zł, co stanowi około 20 proc. wartości naszych inwestycji.

Gaz łupkowy popłynie kiedyś gazociągiem jamalskim?

To, jakie są realne szanse na wydobycie tego gazu, będziemy wiedzieli w ciągu kilku lat, ale już jedna z amerykańskich firm pytała, czy jak zaczną wydobycie, to doprowadzimy im gazociąg. Oni już są zainteresowani, a nawet jeszcze nie wiedzą, dokąd ma iść ten gazociąg, bo dopiero szukają tych złóż.