Podwójne ubezpieczenie

Nabywcy aut używanych nie pamiętają, że jeśli nie chcą korzystać z ubezpieczenia OC zbywcy pojazdu, muszą wypowiedzieć je w ciągu 30 dni. Jeśli tego nie zrobią, umowa będzie działać dalej. Muszą pamiętać też o tym, że jeśli chce się zmienić ubezpieczyciela, trzeba umowę wypowiedzieć na dzień przed upływem okresu, na jaki została zwarta.

Katarzyna Przewalska: Członkowie Rady zgodzili się, że zasada automatyzmu nie powinna mieć zastosowania w przypadku osób kupujących auto, gdyż wtedy najczęściej dochodzi do podwójnego ubezpieczenia. W praktyce oznacza to, że po wejściu w życie tych przepisów po zakupie pojazdu umowa OC komunikacyjnego - tak jak obecnie - będzie ważna do końca okresu, na jaki została zawarta, jeśli kupujący auto nie wypowie jej w ciągu 30 dni. Jeśli będzie z niej korzystał, a nie wypowie jej w określonym czasie, to nie zawiąże się nowa umowa na kolejne 12 miesięcy.

W odniesieniu do osób, które mają samochód i chcą zmienić ubezpieczyciela, ta zasada pozostanie, co oznacza, że nadal będą musiały pamiętać o wypowiedzeniu umowy na dzień przed upływem okresu, na jaki została zawarta. Do dyskusji pozostaje kwestia skrócenia terminu, w jakim sprzedający auto jest zobowiązany poinformować o tym i danych nabywcy swojego ubezpieczyciela. Obecnie to 30 dni, ale jest też propozycja, żeby ten termin skrócić do 14 dni.

Zwrot składki

Jeśli kupujący auto nie korzysta z polisy OC sprzedającego, to temu pierwszemu przysługuje prawo do zwrotu składki, ale tylko za każdy pełny miesiąc niewykorzystanej ochrony ubezpieczeniowej. W ubezpieczeniach dobrowolnych zwrot przysługuje za każdy dzień.

KP: W zakresie zwrotu składki chcemy wprowadzić takie same reguły jak przy ubezpieczeniach dobrowolnych, czyli zwrotu składki za każdy dzień niewykorzystanej ochrony. Obecnie jeśli ktoś sprzeda auto 1 października, to zwrot składki dostanie dopiero, licząc od początku listopada do końca okresu trwania umowy. Bez zmian zostanie zasada, że zwrot składki nie będzie przysługiwał, jeśli klient miał szkodę w okresie ubezpieczenia.

Wypowiedzenie OC

Wątpliwości budzi interpretacja tego, co uznajemy za dzień przed upływem okresu, na jaki została zawarta umowa, czyli termin, w którym można wypowiedzieć OC komunikacyjne. Dodatkowo niektóre towarzystwa uznają za skuteczne dostarczenie wypowiedzenia agentowi, a inne nie. Różna jest też praktyka przy wypowiedzeniach na piśmie: w jednych towarzystwach decyduje data stempla pocztowego, w innych dotarcia do adresata.

KP: W przypadku gdy umowa jest zawarta, np. do 31 grudnia danego roku, to okres, na jaki została zawarta, kończy się 31 grudnia o północy. Skuteczny termin powiadomienia zakładu ubezpieczeń o wypowiedzeniu tej umowy upływa więc 30 grudnia o północy. Grupa robocza uznała, że należy doprecyzować zapisy dotyczące tego, jak liczyć okres ochrony w umowach OC. Stosując art. 112 k.c., trzeba by umowę OC zawierać np. od 23 września 2008 r. do 23 września 2009 r. Znacznie lepsze jest rozwiązanie, zgodne z obecną praktyką rynkową, w którym będzie to okres np. od 23 września 2008 do 22 września 2009 r. Zapobiega to przesuwaniu się okresu ubezpieczenia przy odnowieniach polisy, bo przy stosowaniu kodeksowej zasady kolejna umowa musiałaby być zawierania od 24 września 2009, a jeszcze następna od 25 września 2010 r.

Nowością będzie wyraźne zapisanie, że oświadczenie o wypowiedzeniu umowy ubezpieczenia złożone agentowi danego towarzystwa będzie uważane za złożone zakładowi ubezpieczeń. To istotna zmiana, która ułatwi terminowe wypowiadanie umów OC.

Zrezygnowaliśmy z pomysłu wprowadzenia zasady tzw. stempla pocztowego, która przewiduje, że wypowiedzenie umowy wysłane pocztą jest uznawane za dostarczone z dniem jego nadania na poczcie.

Umowy zawierane w systemie direct

Wątpliwości budzi kwestia wymogu pisemnego składania oświadczeń i doręczania ich listem poleconym, co utrudnia rozwój ubezpieczeń direct. Dodatkowo zgodnie z przepisami ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów można umowy zawarte przez telefon i internet wypowiadać w ciągu 30 dni od zawarcia, a takiej możliwości nie ma w umowach zawartych u agentów.

KP: Uznaliśmy, że należy odejść od wyłącznej zasady pisemnego składania oświadczeń i doręczania ich listem poleconym. Nowe regulacje powinny dopuszczać możliwość wykorzystywania elektronicznych środków porozumiewania się na odległość przy zawieraniu i wykonywaniu umów w ten sposób, że np. rejestrowana rozmowa telefoniczna czy e-mail byłyby traktowane na równi z dokumentem na piśmie.

Do wyjaśnienia pozostaje kwestia możliwości wypowiedzenia umowy OC komunikacyjnego zawartej przez internet lub telefon w ciągu 30 dni od zawarcia. Na razie widzimy taką możliwość, uznając prymat ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów nad ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, która takiej możliwości nie daje. Przeprowadzone zostaną dodatkowe konsultacje w tej kwestii z Komisją Europejską i Komitetem Europejskich Nadzorów Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych, jak w innych krajach rozwiązano kolizję tych dwóch aktów prawnych, i na tej podstawie wypracujemy rozwiązanie.

Potwierdzenie posiadania OC

Zdarza się, że policja kwestionuje potwierdzenie zawarcia OC komunikacyjnego wygenerowane elektronicznie przez towarzystwa sprzedające polisy przez internet i telefon, bo przyspiesza to objęcie ochroną.

KP: Po wprowadzeniu wielu przepisów dotyczących uznawania dokumentów w formie elektronicznej nie powinno już być wątpliwości, że potwierdzenie zawarcia umowy OC komunikacyjnego, wygenerowane elektronicznie, będzie ważne i powinno być honorowane np. przez policję w momencie kontroli drogowej.

Wypadki za granicą

Po wypadku polskiego autokaru pod Grenoble w ubiegłym roku pojawiła się wątpliwość, jakie limity odpowiedzialności polskiego ubezpieczyciela należy stosować w odniesieniu do polskich obywateli poszkodowanych we Francji z winy polskiego ubezpieczonego.

KP: Przewidujemy doprecyzowanie przepisów w kierunku szerszej ochrony poszkodowanych. W podanym przykładzie oznaczałoby to, że polscy poszkodowani, w wypadku we Francji, gdzie nie ma limitu odpowiedzialności towarzystw ubezpieczeniowych za szkody osobowe, powinni być chronieni według zasad obowiązujących we Francji. Zarówno z zapisów Wielostronnego Porozumienia Gwarancyjnego, jak i dyrektyw komunikacyjnych, stosując wykładnię celowościową, można wnosić, że zasadą powinno być udzielanie poszkodowanym ochrony nie gorszej niż rodzime przepisy, a jeśli szkoda miała miejsce w państwie, gdzie są one bardziej korzystne, to właśnie one powinny być zastosowane.

Wyczerpywanie sum gwarancyjnych

Jest też problem osób poszkodowanych w okresie, kiedy przepisy przewidywały minimalną sumę gwarancyjną na polisach OC, do 600 tys. euro na zdarzenie, i później, kiedy limit wynosił 350 tys. euro na każdego poszkodowanego.

KP: Nie widzimy możliwości przyjęcia propozycji Rzecznika Ubezpieczonych, przewidującej, że w takich wypadkach zobowiązania przejmowałby Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a więc cały rynek ubezpieczeniowy, bo to on składałby się na takie wypłaty. Łamalibyśmy zasadę, że prawo nie działa wstecz. Oznaczałoby to też w praktyce nielimitowaną odpowiedzialność towarzystw, po co więc by był zapis w ustawie o minimalnej sumie gwarancyjnej, wyznaczający limit odpowiedzialności towarzystw? Brak limitu to spory problem dla ubezpieczycieli, bo bardzo trudno znaleźć reasekurację na takie ryzyko i jest ona kosztowna, co prowadziłoby do wzrostu cen polis. Nawet Francuzi, u których nie ma tego limitu, zastanawiają się nad przyjęciem unijnych rozwiązań, które zakładają już wysokie limity odpowiedzialności, np. za szkody na osobie to 5 mln euro na zdarzenie.

Jedyną szansą dla poszkodowanych, dotyczy to około 20 osób, pozostałoby sądowe dochodzenie swoich praw.