• Pojawiają się sygnały, że firmy wykorzystują informacje o kryzysie do przeprowadzania niekorzystnych dla załogi zmian, w tym zwolnień pracowników. Czy faktycznie tak jest?

- Niektórzy menedżerowie i przedsiębiorcy faktycznie mogą wykorzystywać ten przedkryzysowy klimat do przeprowadzania drastycznych posunięć: odchudzania kadry, stawiania kontrahentów pod ścianą, zmuszając ich do zmiany warunków współpracy, czy do nielegalnej zmowy polegającej na złamaniu przepisów antymonopolowych w celu wspólnego przetrwania na rynku. Z tych działań korzystają mogą zarówno menedżerowie z firm faktycznie zagrożonych spowolnieniem gospodarczym, jak i tych, które kryzys ominie i które w niego nie wierzą.

• Które firmy faktycznie powinny przygotować swoich pracowników na kłopoty?

- Z jednej strony, uważa się, że kryzys najbardziej dotknie sektor finansowy, ale są w tej branży też firmy windykacyjne czy ubezpieczeniowe, które nie poniosą strat. Przeciwnie, odczują wzrost zleceń chociażby z powodu bankructw. Przewidzenie jednak, kto wyjdzie zwycięsko z tej twardej gry, jest dziś dość trudne. Może okazać się, że przejedliśmy wszystkie środki na prewencję i wówczas, jesienią przyszłego roku, nad giełdy nadciągnie prawdziwe tsunami finansowe. Warto więc, aby do niekorzystnych zmian przygotowani byli wszyscy.

• Jak na trudną sytuację powinny przygotować się mali, a jak wielcy przedsiębiorcy?

- Wielkie korporacje faktycznie mogą odchudzać kadry, mali przedsiębiorcy natomiast powinni budować nowe portfolio. Ściągnąć nowych fachowców, niektórym swoim podziękować za dotychczasową współpracę. Tylko nieliczni menedżerowie potrafią jednak o takich zmianach w sposób właściwy informować swoich współpracowników.

• A czy w ogóle można właściwie informować o kryzysie, zwolnieniach czy obcięciu premii?

- To trudna sztuka, ale coraz więcej menedżerów chce się tego nauczyć. Bardzo cenne w takich sytuacjach jest mówienie pracownikom o tym, co mamy pod kontrolą, oraz tłumaczenie, co jest nieprzewidywalne. Zarówno w mówieniu o zagrożeniach, jak i uspokajaniu ludzi należy zachować umiar i rozsądek. Zamiast mówić: nie będzie zwolnień, co pracownicy odczytają dokładnie odwrotnie, powinniśmy raczej mówić: dopuszczamy takie ryzyko, ale jesteśmy na nie przygotowani. Dla tych, którzy będą musieli odejść, przygotowaliśmy już programy outplacementowe.

• I to wystarczy, żeby uspokoić sytuację?

- Nie mogę ujawnić wszystkich rozwiązań, które stanowią unikalne know-how naszej firmy. Mogę zdradzić jedynie, że wiele firm zleca nam tzw. mapowanie obszarów firmy, które w czasie kryzysu mogą przeistoczyć się w punkty zapalne. Dotyczy to przede wszystkim liderów z tzw. białą i czarną charyzmą.

Czarna charyzma to zarażanie innych plotkami, sianie niepokoju, destrukcji. Tacy ludzie mogą zbyt emocjonalnie czy histerycznie reagować i powinni być odsuwani od reszty zespołu. Z kolei menedżerowie z białą charyzmą to tacy, którzy swoją postawą potrafią mobilizować innych do działania. Ich obecność w firmie jest jak najbardziej w tym trudnym okresie pożądana.

JACEK SANTORSKI

psycholog i doradca biznesowy, ekspert w Values Grupa Firm Doradczych