Byłoby inaczej, gdyby kredyt konsumpcyjny i pożyczki ratalne były łatwiej dostępne. Jednak banki zostały zmuszone do nadmiernej ostrożności przy udzielaniu kredytów przez Komisję Nadzoru Finansowego. Piszę – nadmiernej – bo w tej chwili już nikt, w tym sama KNF, nie ma wątpliwości, że rygory okazały się nadmierne.

Teraz PSL podejmuje próbę regulowania innej sfery rynku, czyli firm pożyczkowych. To, co proponują, będzie miało jeden skutek – pożyczki staną się trudniej dostępne.

Można mówić, że firmy pożyczkowe stosują lichwiarski procent i że wymuszają zbyt duże spłaty na klientach. To prawda, jednak są to firmy z siedzibami działającymi w granicach prawa (nawet jeśli je naciągają). Na pewne posunięcia nie mogą sobie pozwolić, muszą bowiem dbać o swoją opinię. Obawiam się, że ci, którzy pojawią się na rynku w ich miejsce (bo że się pojawią, jest pewne), nie będą się przejmować takimi drobiazgami. Tak jak od banków część klientów przejęły firmy pożyczkowe, tak teraz od nich przejmą ich spece od pożyczek udzielanych zupełnie na czarno. I w ten sposób windykowanych.