Tyle że polityka pieniężna nie może być przewidywalna, skoro nie ma odpowiedzialnej polityki finansowej rządu. Ten ostatnio zajmuje się jedynie przepychaniem problemów na kolejny rok, poza następne wybory.

Całkiem możliwe, że KNF, szykując kolejne rekomendacje, ma taki właśnie ukryty cel – pokazać Polakom, jaka jest zależność między działaniami rządu a stanem ich kieszeni. Bo na razie sporej części z nas bardziej zależy na sensownej polityce rządu i banku Szwajcarii niż własnego premiera i ministrów.