Przed tygodniem Rada Polityku Pieniężnej obniżyła wszystkie stopy procentowe o 25 pkt baz. Stało się to wbrew oczekiwaniom większości analityków oraz konsensusu rynkowego o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie. Jeszcze tydzień wcześniej analitycy przewidywali rozpoczęcie cyklu obniżek w I kwartale 2009 roku. Wydaje się, że w decyzji RPP można zobaczyć dominację obawy o perspektywy krajowego wzrostu gospodarczego nad niebezpieczeństwem presji inflacyjnej. RPP w komunikacie oceniła, że w średnim terminie silniejsze niż dotychczas spodziewane spowolnienie w gospodarce światowej będzie się przyczyniać do obniżenia tempa wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce.

Decyzja RPP oznacza prawdopodobnie koniec restrykcyjnej polityki monetarnej trwającej już od ponad 1,5 roku. W tym czasie stopa referencyjna wzrosła z 4,00 proc. w marcu 2006 r. do 6,00 proc. w czerwcu 2008 roku. Dalsze ruchy RPP zależeć będą głównie od danych obrazujących kondycję gospodarki. Na posiedzeniu RPP zaplanowanym na 22-23 grudnia Rada będzie już dysponowała takimi danymi za III kwartał 2008 roku. Jeżeli dane listopadowe potwierdzą dalsze osłabienie inflacji oraz spowolnienie gospodarki, można się spodziewać dalszego poluzowania polityki pieniężnej. Obecnie rynek spodziewa się obniżki o 25 pkt baz. na grudniowym posiedzeniu, a w przypadku istotnego osłabienia się fundamentów wzrostu gospodarczego Rada może skłaniać się do obniżki nawet o 50 pkt baz. Rynek spodziewa się spadku stopy referencyjnej na koniec 2009 roku do poziomu 4,75-5,00 proc.

Znaczący spadek stóp procentowych powinien mieć pozytywny wpływ na rynek finansowy oraz z pewnym opóźnieniem na rynek kapitałowy. Obniżka stóp powinna przyczynić się do spadku stawki WIBOR. W dłuższej perspektywie powinna spadać również atrakcyjność lokat bankowych, a na cyklu obniżek powinny zyskać polskie obligacje skarbowe. Dobre wyniki powinny w tym okresie uzyskać fundusze polskich obligacji. Wraz ze spodziewanym obniżeniem oprocentowania lokat bankowych na atrakcyjności będzie zyskiwać GPW. Środki przesuwane z lokat bankowych powinny zasilić akcyjne fundusze inwestycyjne oraz bezpośrednio wpłynąć na GPW. Taki mechanizm obserwowaliśmy już kilka lat temu i jest wielce prawdopodobne, że jesteśmy na początku nowego cyklu koniunktury giełdowej.