Według danych Komisji Nadzoru Finansowego udział zagrożonych kredytów konsumpcyjnych w kredytach ogółem wynosi 6,3 proc. (czerwiec 2008 r.). Zagrożone kredyty mieszkaniowe to tylko 1,1 proc., a jednak ostatnio większość banków zdecydowała się zaostrzyć kryteria przyznawania właśnie tych pożyczek.

Wygląda na to, że na razie banki nie zamierzają zaostrzać zasad ich przyznawania.

- Spowolnienie gospodarcze spowoduje, że banki będą się po prostu bardziej przyglądać klientom - mówi Mariusz Cholewa, dyrektor Departamentu Strategii Citi Handlowego.

Przyznaje jednak, że w przyszłości może dojść do sytuacji, że także z otrzymaniem na przykład kredytu gotówkowego będą większe kłopoty niż obecnie.

Część banków już namawia swoich klientów, aby zamiast pożyczek gotówkowych wykorzystywali kredyty odnawialne na rachunku ROR, kredyty ratalne czy karty kredytowe, bo te produkty są mniej ryzykowne.

- Mamy raczej do czynienia z działaniami mającymi na celu przesunięcie w strukturze sprzedaży kredytów konsumenckich niż działaniami zmierzającymi do istotnego zaostrzenia polityk kredytowych - tłumaczy Waldemar Nowak, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktów Detalicznych i Mikroprzedsiębiorstw Dominet Banku.

Bankowcy przyznają jednak, że możliwy jest spadek dynamiki sprzedaży kredytów gotówkowych czy kredytów przypisanych do kart. W ostatnich latach bowiem była ona bardzo wysoka.

- Jeśli chodzi np. o karty kredytowe, banki mogą być ostrożniejsze w przyznawaniu limitów - mówi Mariusz Cholewa.

Generalnie jednak banki nie zamierzają zmieniać zasad kredytów konsumenckich.

- Kryteria przyznawania kredytów hipotecznych są zaostrzane w pierwszej kolejności m.in. ze względu na zmienny kurs walutowy. Przy kredytach konsumenckich, które w zdecydowanej większości udzielane są w rodzimej walucie, nie ma takiego ryzyka - mówi Mariusz Cholewa.

Dodaje również, że do tej pory odsetek zagrożonych kredytów wśród pożyczek hipotecznych był niewielki, bo ze względu na sytuację na rynku walutowym klientom łatwiej było spłacać raty. Dzięki wzrostowi kursu złotego wysokość rat bowiem malała.

- Można się więc spodziewać, że wiele osób spłacających kredyty hipoteczne będzie miało problemy z ich obsługą w przyszłości - tłumaczy Waldemar Nowak.

Poza tym instytucje finansowe czują się bezpieczniej, pożyczając 10 tys. zł, a nie 300 tys. zł. Na dodatek pożyczki gotówkowe udzielane są na stosunkowo krótkie okresy - inaczej niż w przypadku pożyczek hipotecznych.

- Z punktu widzenia długości okresu kredytowania, a także poziomu obciążenia klienta kosztami obsługi kredytu - ryzyko, dotyczące portfela kredytów konsumenckich, jest po prostu niższe - podsumowuje Waldemar Nowak.

Jednak do zaostrzenia zasad przyznawania kredytów gotówkowych banki mogą zostać zmuszone przez KNF. Już w połowie roku nadzór wyrażał zaniepokojenie zbyt liberalnym sposobem wyliczania przez banki zdolności kredytowej.

- Banki zakładały zbyt niski poziom wydatków koniecznych do utrzymania się klienta. Na przykład tzw. minimum socjalne wyliczały na poziomie zaledwie 470 zł. Przy wyliczaniu zdolności kredytowej często nie brały pod uwagę zadłużenia z tytułu kart kredytowych, debetów na koncie itp. Często również nie sprawdzały historii kredytowej klienta - tłumaczy Katarzyna Biela z Komisji Nadzoru Finansowego.

Dodaje, że Komisja Nadzoru Finansowego kończy właśnie prace nad projektem rekomendacji T, gdzie przedstawi prawidłowe, zdaniem KNF, kryteria oceny zdolności kredytowej. Projekt zostanie wysłany do banków - do konsultacji - w najbliższym czasie.