Samar ogłosił, że we wrześniu kupiliśmy prawie 22,8 tys. nowych aut w salonach. To wynik o 19,6 proc. lepszy niż rok wcześniej, a sprzedaż po całych trzech kwartałach tego roku była o 24,2 proc. większa.

Największe wzrosty we wrześniu w porównaniu z sierpniem osiągnęły firmy, które mocno promują swoje auta, czyli m.in. Hyundai (64,6 proc.), Seat (53,8 proc.) czy KIA (51,1 proc.).

Seat po ogłaszanych na początku lipca i września promocjach, kolejne ogłosił od 1 października. Tym razem promocyjnym kredytem, tanim ubezpieczeniem i niewielkimi upustami zachęca do zakupu Altei, Cordoby czy Toledo. Hyundai też nie ustaje w promocji Wielkiej ekspansji korzyści, polegającej nie tylko na wahających się od 1 do 15 tys. zł upustach, ale też preferencyjnych kredytach i gratisowym ubezpieczeniu czy gratisowym wyposażeniu dodatkowym.

Promocje skłaniają klientów do zakupu tak bardzo, że niektórym brakuje już aut do sprzedaży. Na przykład z salonów Skody wyjechało we wrześniu ubiegłego roku o prawie 8 proc. więcej aut niż we wrześniu tego roku.

- To efekt ograniczonej dostępności niektórych modeli aut, spowodowany m.in. letnią przerwą w zakładach produkcyjnych - mówi Sebastian Szczęsny ze Skody Polska.

Dodaje, że przeciętnie na auta jego firmy trzeba czekać 3-4 tygodnie. Na razie więc jego firma nie promuje swoich produktów zachętami finansowymi czy dodatkowym wyposażeniem, ale koncentruje się na kampanii wizerunkowej skierowanej do kobiet, którym firma oferuje wybór spośród kilku stylizacji nadwozia Fabii.

- Mamy już pierwsze zamówienia będące jej efektem - mówi Sebastian Szczęsny.

Pozostałe koncerny też nie ustają w walce o klientów. Zgodnie z przewidywaniami królują upusty od ceny wyjściowej, oferty tanich kredytów i polis czy pakiety dodatkowego wyposażenia. Ale są też ciekawe nowości. Na przykład Honda zaprasza do odwiedzin swoich salonów w ten weekend i obiecuje kupującym Hondę Civic kurs w szkole bezpiecznej jazdy.

- Będzie to jednodniowe, kilkugodzinne szkolenie - mówi Jan Trzeciakowski z Hondy.

Dodge promuje swoje samochody kredytem typu 50/50, w którym połowę ceny auta płacimy przy odbiorze, a kolejną za 12 miesięcy. Przy czym, co ważne, za pożyczoną na ten okres kwotę nie zapłacimy żadnych odsetek czy opłat z tytułu prowizji. Jedynym kosztem jest opłata 200 zł za ustanowienie zastawu bankowego. To istotne, bo np. w Citroenie przy kredycie 50/50 dodatkowym kosztem jest 4-proc. opłata przygotowawcza, o której firma informuje drobnym drukiem na dole ogłoszeń.

NOWOŚCI W PROMOCJACH NA AUTA

  • Honda Civic 5D - kurs bezpiecznej jazdy w szkole Tomasza Czopika, kierowcy rajdowego.
  • Hyundai wszystkie modele: upusty, gratisowe ubezpieczenia, preferencyjne kredyty, gratisowe dodatkowe wyposażenie.
  • Nissany Micra, Note, Tiida - kredyty na promocyjnych warunkach
  • Seat - Altea, Cordoba czy Toledo - promocyjny kredyt, tanie ubezpieczenie i upusty. Aktualne są też promocje na inne modele.
  • Volkswagen - wszystkie modele - dodatkowe wyposażenie aut w cenie lub za niewielką dopłatą plus oferta finansowania kredytem i tanie ubezpieczenia.

MARCIN JAWORSKI

marcin.jaworski@infor.pl

GP RADZI

Co wybrać mając do wyboru: pakiet dodatkowego wyposażenia w cenie podstawowej pojazdu lub sam upust w cenie?

To zależy od naszego planu eksploatacji samochodu i przede wszystkim od tego, jak długo samochód ma być używany. Jeśli zamierzamy go sprzedać w krótszym okresie, np. po dwóch-czterech latach, to wtedy lepiej wybrać auto z lepszym wyposażeniem.

W tym czasie coraz więcej będzie importowanych aut właśnie w tym wieku. A wersje przywożone z Zachodu są zwykle lepiej wyposażone niż te kupowane w Polsce. Może się więc okazać, że trudno będzie się pozbyć słabo wyposażonego samochodu. Jeśli planujemy autem jeździć długo, to przy sprzedaży istotniejszy będzie ogólny stan pojazdu. Zadbany samochód, z małym przebiegiem, łatwiej znajdzie nabywcę, niż zużyte, ale lepiej wyposażone auto.

Czy korzystanie z oferty kredytowej w salonie samochodowym jest rzeczywiście opłacalne? Czy nie taniej będzie np. pójść do banku i wziąć pożyczkę hipoteczną?

Jeśli trafimy na rzeczywiście promocyjne warunki kredytowania, które jest dotowane przez producenta samochodów, to warunki będą korzystniejsze niż jakakolwiek inna forma pożyczki. Pożyczka hipoteczna będzie oprocentowana na poziomie 6-8 proc.

Tymczasem np. Opla można kupić w preferencyjnym kredycie GMAC Banku z oprocentowaniem wynoszącym 2,99 proc. Najbardziej powszechne jest udzielanie krótkoterminowego 12-miesięcznego kredytu, na połowę wartości samochodu. Wtedy połowę wartości auta trzeba wpłacić od razu, a ze spłatą drugiej części można zwlekać rok. Jeśli w tym czasie nie uzbieramy wystarczającej kwoty, można skorzystać ze zwykłego bankowego kredytu, oprocentowanego już jak zwykłe kredyty samochodowe, czyli na poziomie 7-10 proc. rocznie.