Polski Holding Farmaceutyczny, czyli trzy Polfy, które go tworzą, zmarnował trzy lata, w czasie których cała grupa zaczęła cofać się w rynkowym rozwoju.

Jednak przyspieszenia nie ma. Ministerstwo Skarbu kontestuje strategiczny plan połączenia trzech firm w jeden koncern przygotowany przez nowy zarząd PHF. Nie wiadomo, kiedy strategia może zostać zatwierdzona przez walne zgromadzenie akcjonariuszy. Rzecznik prasowy ministerstwa odpowiada, że „walne zgromadzenie PHF odbędzie się w stosownym terminie, po dokonaniu niezbędnych do oceny projektu opracowań”.

- Mamy pewne zastrzeżenia, które wymagają dopracowania zarządu holdingu - przyznaje Michał Krupiński, wiceminister skarbu nadzorujący PHF.

Nie chce powiedzieć, jakiego rodzaju są to zastrzeżenia. Chętnie wyręczają go w tym posłowie opozycji.

- Dwa lata zajęło podjęcie decyzji, że zamiast holdingu powstanie koncern. Bez harmonogramu, dat i konkretnego planu połączenia, którego nie widzę, to nie jest jednak żadna strategia - mówi Aleksander Grad, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu.

Kolejny rok stagnacji może się skończyć dla spółek utratą pozycji, której odbudować już się później nie uda. I jeśli nie wszystkie, to co najmniej jeden zakład trzeba będzie zamknąć. Spadają wyniki spółek, eksport, udziały w rynku.

- W firmach jest duży zastój. Przez trzy lata zarządy Polf koncentrowały się na walce z holdingiem, a nie na pracy. Wstrzymane są inwestycje, nie ma rozwoju. Skoro ten holding jest i politycy nie chcą tego zmieniać trzeba szybko usprawnić, pracę fabryk - mówi Mirosław Miara, szef Solidarności w Polfie Warszawa.

Do tej pory związkowcy torpedowali wszystkie pomysły, które mogły pozbawić Polfy suwerenności. Złagodzili nieco podejście, ale swoją zgodę - której brak doprowadził wcześniej do dymisji dwóch prezesów PHF - i tak uzależniają od korzyści z konsolidacji dla pracowników.

KATARZYNA KOZIŃSKA

katarzyna.kozinska@infor.pl