Polscy kierowcy coraz częściej w poszukiwaniu taniego paliwa trafiają na stacje zlokalizowane przy obiektach handlowych. Stacji takich przybywa w szybkim tempie.

Według najnowszych danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) na rynku działało 119 tego typu placówek. Na przestrzeni dziewięciu miesięcy przybyło więc 14 takich obiektów.

Liderzy umacniają pozycje

Największy udział w tak dużym przyroście liczby stacji miała sieć Carrefour, która od początku roku uruchomiła pięć nowych stacji. Nie jest to z całą pewnością koniec stacyjnych inwestycji francuskiego operatora, bowiem - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami spółki - w tym roku ma powstać minimum 8-9 stacji. Na koniec roku może ich więc działać już 45. Jako jedyny z operatorów handlowych Carrefour zainwestował również w stacje samoobsługowe. Pierwszy obiekt tego typu powstał w Legnicy. Za nim mogą pójść kolejne.

Wiceliderem rynku stacji przymarketowych pozostaje Tesco, które w tym roku oddało do użytku trzy nowe stacje.

- Ostatnia z nich, zlokalizowana przy sklepie w Krakowie, została oddana do użytku przed kilkoma dniami - mówi Przemysław Skory, rzecznik prasowy Tesco.

Według jego zapowiedzi sieć chce oddać do użytku w tym roku w sumie cztery nowe obiekty. Na rynku paliw dzielnie poczynają sobie również Auchan i Intermarche.

Ostrożnie i ambitnie

O ile Auchan rozwija swoją sieć dość ostrożnie - w tym roku przybył jej zaledwie jeden obiekt - to Intermarche zapewnia o ambitnych projektach związanych z ofertą paliwową.

- Docelowo chcielibyśmy, aby przy każdym sklepie Intermarche funkcjonowała stacja paliw - podkreśla Eliza Orepiuk, kierownik dyrekcji komunikacji i informacji Grupy Muszkieterów. Zauważa jednak, że w wielu przypadkach będzie to niemożliwe ze względu na przeszkody przestrzenne bądź administracyjne.

- Dlatego duży nacisk kładziemy tutaj przede wszystkim na nowo powstające sklepy. Przy wyborze lokalizacji bierzemy pod uwagę warunki zagospodarowania przestrzennego, które powinny dopuszczać uruchomienie stacji paliw - wyjaśnia Eliza Orepiuk.

Prace nad uruchomieniem kilku stacji trwają. Od przyszłego roku Grupa Muszkieterów chce otwierać po 10 stacji rocznie.

Grupa Muszkieterów czuje się już na rynku paliw na tyle pewnie, że zdecydowała się na testowe wprowadzenie do sprzedaży biopaliw.

- Początkowo biopaliwa trafiły do sprzedaży na dwóch stacjach przy naszych sklepach. Pozytywne wyniki sprawiły, że już dołączyła do nich trzecia. Najprawdopodobniej dołączą do nich kolejne placówki - podkreśla Eliza Orepiuk.

Nowe pomysły

O tym, że sprzedaż paliw przy hiper- i supermarketach może być opłacalna, przekonuje fakt, że do operatorów stacji dołączają kolejne sieci handlowe. W tym roku pierwsze stacje uruchomiło Makro. Działają już trzy takie obiekty - w Katowicach, Sosnowcu i Warszawie.

Na stacje paliw decydują się jednak nie tylko duże sieci. Pierwsze stacje działają już przy sklepach takich sieci, jak Eko czy Elea. Dołączać będą do nich będą zapewne kolejne. Plany uruchomienia takich punktów ma m.in. Społem. W stacje - choć na razie budowane jedynie na użytek własny - inwestuje także Biedronka.

Potencjał współpracy z sieciami stacji paliw dostrzegają także operatorzy, którzy nie czują się na siłach, aby samodzielnie wejść w branżę paliwową. Dobrym przykładem może być sieć Netto. Spółka nawiązała współpracę ze Statoilem, który uruchamia na przysklepowych działkach swoje stacje ekonomiczne 1-2-3. W planach Netto jest także uruchomienie stacji automatycznych fińskiej sieci St1. Taka współpraca może przynosić obopólne korzyści.

- Szacujemy, że dzięki umiejscowieniu stacji w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu handlowego grono jej klientów może powiększyć się o kilka procent - twierdzi Andrzej Maryś, prezes Statoil Poland.

Klienci chętnie odwiedzają stacje przymarketowe głównie ze względu na niższą, niż na stacjach znanych marek, cenę. Minęły już czasy, gdy niska cena paliwa kojarzyła się z kiepską jakością. Obecnie niemal wszystkie sieci handlowe mające własne stacje korzystają z usług laboratoriów, które monitorują jakość sprzedawanego na nich paliwa. Wyniki kontroli Inspekcji Handlowej pokazują, że paliwo kupowane na stacjach przy marketach nie jest gorsze niż na obiektach koncernowych.

Rewolucji nie będzie

Czy w związku z tym rosnąca popularność stacji przymarketowych może znacząco wpłynąć na detaliczny rynek handlu paliwami? Zdaniem Magdaleny Jończak, eksperta z Deloitte Business Consulting, taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

- Stacje marketowe są dużym zagrożeniem dla sieci koncernowych i operatorów niezależnych w Czechach i na Słowacji. W Polsce sytuacja jest nieco inna - uważa Magdalena Jończak. Według niej w Polsce stacje przymarketowe, które konkurują głównie niską ceną paliw, nie zdołają wygenerować wystarczającej różnicy w cenie.

- W prognozach na najbliższe lata przewidywana jest ponadto redukcja marż na paliwa. Zacierać się więc będzie jeden z głównych atutów sieci handlowych - wyjaśnia Magdalena Jończak.