Zdaniem Marcina Zająca, kierownika oddziału Open Finance, jeśli jakiś bank skorzysta ze swapów oferowanych przez NBP, to tylko na realizację podpisanych umów kredytowych. Franki oferowane przez NBP będą potrzebne do obsługi bieżących, niesfinalizowanych jeszcze kredytów.

Tymczasową umowę swap NBP podpisał z Narodowym Bankiem Szwajcarii (SNB) 7 listopada. Umowa umożliwi NBP zapewnienie finansowania we frankach bankom będącym w obszarze jego kompetencji. Od 17 listopada br. NBP uczestniczy w tygodniowych operacjach swapów walutowych SNB i Eurosystemu.

Opinię analityka potwierdzają przedstawiciele największego banku detalicznego, PKO BP. Jak poinformowała nas rzecznik prasowy Izabela Świderek-Kowalczyk, PKO PB nie skorzysta z oferty NBP, ponieważ ma zabezpieczenia w depozytach.

Piotr Utrata, rzecznik ING Bank Śląski, podkreślił, że zainteresowanie kredytami we frankach jest bardzo duże.

- Trudno powiedzieć, o ile procentowo wzrosła liczba wniosków, ale widzimy zdecydowaną różnicę - dodał. Jego zdaniem, ING nie ma problemu z finansowaniem akcji kredytowej.

- Mamy depozyty walutowe. Nie korzystamy z oferty NBP - podkreślił.

Kredyty we frankach oferują też Millennium, Deutsche Bank i Polbank EFG.

- Mamy własne finansowanie we frankach i nie przewidujemy konieczności skorzystania z oferty NBP - powiedział Tomasz Gryn z Polbank EFG.

BPH, który dysponuje linią kredytową we frankach, nie zamierza z niej korzystać. Woli finansować się z pozyskiwanych depozytów - mówił w ubiegłym tygodniu Józef Wancer, prezes Banku BPH.

Rezerwa, z jaką podchodzą banki do inicjatywy NBP, wynika m.in. z tego, że o pożyczki we frankach, tak popularne dotychczas wśród osób kupujących mieszkania, powoli przestają się opłacać. Wzrost marż i obostrzenia narzucone przez nadzór bankowy sprawiły, że coraz mniej osób będzie starało się otrzymać kredyt w tej walucie.

Zdaniem Marcina Zająca, jest kilka banków oferuje kredyty we frankach, ale prawdopodobnie niedługo oferta zostanie znacznie ograniczona.

- Franki na rynku międzybankowym są trudno osiągalne i drogie. Banki, które oferują kredyty w CHF, znacznie podwyższyły marże. Z punktu widzenia klientów takie kredyty są coraz mniej opłacalne - powiedział Marcin Zając.

Dodaje, że trzeba pamiętać także, iż Komisja Nadzoru Finansowego postawiła sprawę jasno: jeśli bank ma problemy z pozyskaniem franków powinien wycofać się z udzielania kredytów walutowych.

Zdaniem analityka, marże dla kredytów w szwajcarskiej walucie są coraz wyższe i to powoduje, że z punktu widzenia klienta stają się one coraz bardziej nieopłacalne.

Jak wynika z informacji uzyskanych przez forsal.pl, banki chcą koncentrować się w kredytach hipotecznych udzielanych w złotych.

Kredyt we frankach można jeszcze uzyskać m.in. w PKO BP, ale jak podkreśliła Izabela Świderek-Kowalczyk, jest to obecnie bardzo utrudnione.

- Zdecydowaliśmy się ograniczyć akcję kredytową we frankach ze względu na to, co dzieje się na rynku. Chcemy skupić się na kredytach hipotecznych w złotych - powiedziała serwisowi forsal.pl.

Świderek-Kowalczyk wyjaśniła, że PKO BP ostatnio ponownie zmodyfikował ofertę kredytów hipotecznych udzielanych w CHF.

- Klienci ubiegający się o kredyt mieszkaniowy w CHF mogą obecnie otrzymać do 75 proc. wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. Podwyższeniu uległa także marża kredytowa, średnio o 1,5 punktu procentowego. Oferta kredytów hipotecznych w złotych pozostała tymczasowo niezmieniona - mówi.

Także Bank Millennium nie korzystał z oferty swapów walutowych na CHF oferowanych przez NBP.

- Spodziewamy się, że nie będziemy mieli takich potrzeb w najbliższej przyszłości. Bank finansuje akcję kredytową z depozytów własnych oraz wcześniej zawartych pożyczek konsorcjalnych - poinformował forsal.pl Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy Banku Millennium.