"Obecnie obserwujemy zwiększony interwencjonizm przejawiający się m.in. zwiększonym dopływem publicznych pieniędzy do sektora prywatnego. Ma to na celu zahamowanie pogłębiającej się recesji" - powiedział PAP prof. Gomułka.

Jego zdaniem, sobotni szczyt G-20 w Waszyngtonie na temat globalnego kryzysu finansowego potwierdził, że tego rodzaju działania są potrzebne i powinny być kontynuowane do czasu uporania się z kryzysem. Z wypowiedzi przywódców państw biorących udział w spotkaniu w Waszyngtonie wynikało, że ten zwiększony interwencjonizm ma być przejściowy. Po osiągnięciu równowagi, światowa gospodarka dalej ma się rozwijać zgodnie z regułami wolnego rynku, które jednak mają być zreformowane i bardziej efektywne.

"Zwołując szczyt G-20 chodziło również o uzyskanie doraźnego efektu psychologicznego, żeby podtrzymać zaufanie do światowego systemu finansowego" - zauważył główny ekonomista BCC.

Jak podkreślił, na szczycie podjęto również ważne decyzje zmierzające do wyeliminowania zagrożeń dla stabilności finansowej w skali globalnej.

"Decyzje te podzieliłbym na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza grupa obejmuje działania mające na celu zmianę roli międzynarodowych instytucji finansowych, w tym zwłaszcza Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW)" - powiedział prof. Gomułka.

W jego opinii, do tej pory MFW służył USA i Unii Europejskiej do analizowania sytuacji i ewentualnych zagrożeń powstających w innych krajach. Rozwiązania zaproponowane podczas szczytu G-20 zmierzają do tego, żeby w MFW większą rolę odgrywały nowe państwa, takie jak Chiny czy Indie. MFW natomiast będzie analizował zagrożenia również w największych krajach, łącznie z USA i Unią Europejską.

"Druga grupa decyzji podjętych na spotkaniu G-20 zmierza do zreformowania światowych rynków finansowych. Chodzi o zapewnienie lepszego przepływu informacji, bardziej efektywnych metod oceny ryzyka finansowego oraz o poprawienie standardów rachunkowości" - wyjaśnił prof. Gomułka. Dodał, że ma to na celu stworzenie systemu wczesnego ostrzegania o pojawiających się zagrożeniach gospodarczych.

"Obecnie w poszczególnych krajach funkcjonują systemy kontroli instytucji finansowych. Nie ma jednak międzynarodowej współpracy w tej dziedzinie. Dlatego dążenie do stworzenia sprawnego systemu wymiany informacji między rządami czy bankami centralnymi należy uznać za cenną inicjatywę" - stwierdził główny ekonomista BCC.

Z zadowoleniem przyjął również zapowiedzi, że do marca przyszłego roku mają zostać opracowane bardziej konkretne zalecenia dotyczące m.in. poprawy funkcjonowania rynków finansowych. Przywódcy 20 państw mają rozpatrzyć te propozycje na spotkaniu pod koniec kwietnia.