Ministerstwo Zdrowia zakończyło konsultacje społeczne nowych list refundacyjnych. Chociaż ostateczna wersja wykazu nie jest jeszcze znana, to producenci leków już wyciągnęli wniosek końcowy: kto nie tnie cen, nie ma szans na refundację. Kto je obetnie, musi się liczyć ze spadkiem przychodów. Ministerstwo Zdrowia szykuje co najmniej dwie istotne zmiany, które bezpośrednio przełożą się na sytuację wielu producentów.
Po pierwsze: tani zamiennik
Do refundacji po raz pierwszy mają wejść tanie kopie 10 ważnych leków oryginalnych, na które wygasła ochrona patentowa. Aż cztery z nich importuje do Polski Janssen Cilag, spółka koncernu Johnson & Johnson. Według firmy IMS badającej rynek farmaceutyczny sprzedaż trzech preparatów: rispoleptu, durogesicu i topamaxu przyniosła Janssenowi w 2006 roku połowę z 283 mln zł ze sprzedaży J&J w Polsce. Już w minionym roku firma odnotowała kilkunastoprocentowy spadek sprzedaży, bo konkurenci nie zasypiali gruszek w popiele. Teraz przychody mogą stopnieć jeszcze bardziej. – W dłuższej perspektywie przez niedopuszczenie leków innowacyjnych na rynek może dojść do sytuacji niekorzystnej dla firm generycznych, gdyż zostaną one pozbawione możliwości kopiowania kolejnych leków – napisała w imieniu Janssen Cilag Renata Figura, rzecznik firmy. Komentarza na temat możliwych skutków finansowych nie uzyskaliśmy. A mogą one być poważne. Po wprowadzeniu do refundacji w 2003 roku polskiego zamiennika leku na schizofrenię sprzedaż amerykańskiego koncernu Eli Lilly spadła w ciągu roku o 40 proc. Rynek przejął polski Adamed. Kilka miesięcy później koncern Lilly zwolnił ponad 80 osób, a w połowie 2006 roku zdecydował o całkowitym wstrzymaniu sprzedaży swojego leku na naszym rynku. Sam przy tym przyznał, że nie było już komu sprzedawać, bo większość lekarzy przestawiła pacjentów na tańszy odpowiednik. Do refundacji pierwszych zamienników zostało dopuszczonych ponad 20 producentów, którzy w sumie mają do zaoferowania 50 leków w ponad 190 różnych formach o takim działaniu, jak 10 preparatów oryginalnych.
Po drugie: nowości
Ministerstwo chce zafundować refundację leków opartych na dwóch nowoczesnych molekułach, czyli zupełnie nowe terapie do tej pory dostępne tylko za pełną odpłatnością: carvedilol – stosowany m.in. w niewydolności serca, oraz clopidogrel – stosowany m.in. u chorych po zawałach serca i udarach mózgu. Na polski rynek dostarcza je kilka firm: Pliva, KRKA, Anpharm, Roche, Sanofi – Aventis, Adamed. – Cena dla pacjenta dwóch najczęściej stosowanych w niewydolności serca dawek naszego carvedilolu zmniejszy się około trzykrotnie: z 17–18 zł do 5–6 zł. Liczę, że uda nam się podwoić sprzedaż tego leku – mówi Michał Nitka, prezes Plivy.
10 kopii leków oryginalnych ma wejść na listę refundacyjną