"Z projekcji inflacji wynika, że dynamika wzrostu PKB dość istotnie spadnie w przyszłym roku, co na pewno będzie miało wpływ na inflację, która będzie spadać szybciej, niż dotąd sądziliśmy. Ale jest ogromna niepewność, co widać także po konstrukcji październikowej projekcji" - powiedział Czekaj w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Członek RPP przypomniał, że na prośbę RPP model został przeliczony, bo pierwotnie opierał się na danych dostępnych do 26 września. Okazało się, że w ciągu ostatniego miesiąca sytuacja zmieniła się diametralnie, a najlepszym przykładem jest fakt, że miesiąc temu spodziewano się kontynuacji cyklu podwyżek stóp, a dziś już nikt o tym nie mówi. Czekaj nie spodziewa się jednak dalszego pogłębiania się kryzysu.

"Apogeum zamieszania już minęło, sektor finansowy oczywiście nadal będzie liczył straty, ale dzięki pomocy ze strony banków centralnych i rządów sytuacja powinna się uspokoić. Gdyby ta pomoc nie nadeszła, groziłaby katastrofa na niewyobrażalną skalę. Nadal nie wiemy, co stanie się tak naprawdę ze sferą realną" - wyjaśnia członek władzy pieniężnej.

Jego zdaniem, szczególnie ważne będą obecnie pierwsze dane cząstkowe o produkcji i sprzedaży detalicznej w październiku, listopadzie, czyli w czwartym kwartale. Bo trzeci kwartał powinien być jeszcze dobry, ze wzrostem niewiele niższym od 5,0%.

"Dla mnie najważniejsze są dane dotyczące produkcji. Gdyby w kolejnych miesiącach nastąpiło gwałtowne wyhamowanie wzrostu produkcji, to jestem skłonny myśleć o obniżkach. Czy do tych obniżek dojdzie i kiedy, to dziś jednoznacznie trudno stwierdzić. Trzeba się przyglądać gospodarce, patrzeć, co się dzieje z inflacją, bo ciągle jest powyżej celu, 2,5%" - podkreśla Czekaj nie wykluczając, że pierwsza obniżka może nastąpić już w 2008 r.

Członek rady uważa, że prawdopodobieństwo obniżek dziś jest znacznie większe niż miesiąc temu. "Nie sądzę, żeby kwestia miesiąca, dwóch miała tu większe znaczenie. Zapewne wkrótce zaczniemy rozmawiać o obniżkach" - wyjaśnił.

W czerwcu RPP podniosła, zgodnie z oczekiwaniami analityków, stopy procentowe o 25 pb do poziomu 6,0% w przypadku głównej stopy referencyjnej. Była to ósma - i najprawdopodobniej ostatnia - podwyżka w cyklu rozpoczętym w kwietniu ub. roku. Obecnie analitycy uważają, że cykl luzowania polityki pieniężnej rozpocznie się jeszcze w I kw. 2009 r.