"Jesteśmy gotowi dać taką pomoc innym krajom członkowskim" - zadeklarował na konferencji prasowej przewodniczący KE Jose Barroso.

W środę nad ranem KE ogłosiła, że Węgry dostaną pożyczkę w wysokości 6,5 mld euro. Nie chodzi o pieniądze z budżetu UE, gdzie nie ma środków na doraźną pomoc finansową dla krajów członkowskich. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem z 1988 roku, odpowiednią kwotę UE pożycza na rynku finansowym i obejmuje swoimi gwarancjami. Korzyść z zastosowania unijnego mechanizmu jest taka, że UE jako całość ma o wiele lepsze notowania na rynkach niż Węgry, więc łatwiej jest uzyskać dogodne warunki kredytu.

Jednocześnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy udostępnił Węgrom 12,5 mld euro, zaś Bank Światowy 1 mld.

Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem z 1988 roku, poprawionym cztery lata później, cała pomoc udzielona na tych zasadach krajom członkowskim nie może przekroczyć 12 mld euro. KE uważa, że z uwagi na zasięg obecnego kryzysu może to być za mało i - chcąc uprzedzić prośby kolejnych krajów - pracuje nad nowelizacją rozporządzenia.

"Zamierzamy zaproponować podwyższenie ogólnego pułapu do 25 mld euro" - ogłosił unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia. Zastrzegł, że dotąd poza Węgrami żaden inny kraj członkowski nie zwrócił się o taką pomoc do KE.

O wsparcie - z osobnego mechanizmu tzw. pomocy makrofinansowej - prosiła mocno dotknięta kryzysem Islandia

O to, by rozszerzyć mechanizm wsparcia dla krajów poza strefą euro i zapobiec "zarażeniu" kryzysem Europy Wschodniej, apelował we wtorek brytyjski premier Gordon Brown. Goszczący go w Wersalu prezydent Nicolas Sarkozy wyraził nadzieję, że pułap dopuszczalnej pomocy średnioterminowej zostanie podniesiony do co najmniej 20 mld euro.

Zgodnie z art. 119 Traktatu, ta pomoc, przewidziana dla krajów poza strefą euro, jest uruchamiana "w przypadku trudności lub poważnego zagrożenia trudnościami w bilansie płatniczym państwa członkowskiego wynikających bądź z ogólnego zachwiania bilansu płatniczego, bądź z charakteru walut, jakimi dysponuje, zwłaszcza gdy trudności te mogą narazić na niebezpieczeństwo funkcjonowanie wspólnego rynku".

O wsparcie - z osobnego mechanizmu tzw. pomocy makrofinansowej - prosiła natomiast mocno dotknięta kryzysem Islandia, która nie jest członkiem UE, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i z tego tytułu może liczyć na unijne wsparcie. Almunia powiedział, że o pomoc mogą także ubiegać się kraje kandydujące do UE i objęte Europejską Polityką Sąsiedzką. Chodzi zarówno o pożyczki jak i darowizny, ale są to o wiele mniejsze kwoty - powiedziała PAP rzeczniczka Almunii, Amelia Torres.