statystyki

Woś: Czy Ayn Rand wzięłaby 500 zł

autor: Rafał Woś04.03.2016, 07:54
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sztandarowy program PiS – program 500+ – budzi kontrowersje. Także natury moralnej (jest w nas i taka cząstka, której istnienia nie ma się co wstydzić). Bo czy osoba zamożna powinna wyciągać rękę po państwowe pieniądze?

Reklama


Reklama


Czy też postąpić zgodnie z radą wicepremiera Morawieckiego, który powiedział, że jak kogoś stać, to nie powinien tych pieniędzy brać. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w grę wchodzą argumenty natury światopoglądowej. Wielu krytyków PiS od początku widziało w programie 500+ przejaw populizmu i kupowania przez partię Kaczyńskiego poparcia „ciemnego ludu”. Pytanie brzmi – czy teraz taki zdeklarowany krytyk (jeśli ma dzieci) powinien złożyć wniosek i inkasować co miesiąc kolejne pięćsetki? Czy pozostać konsekwentnym i się od tego powstrzymać?

W tym miejscu oderwijmy się na chwilę od polskiego kontekstu. Bo akurat w tych dniach trafiłem na ślad podobnego dylematu w amerykańskiej blogosferze ekonomicznej. Problem przywołał ekonomista Brad DeLong z lewicującego Uniwersytetu w Berkeley, zadając pytanie: czy Ayn Rand była zakłamana, korzystając pod koniec swojego życia z dobrodziejstw amerykańskiego państwa opiekuńczego? Tu mniej zorientowanym czytelnikom należy się wyjaśnienie, że zmarła w 1982 r. filozofka i pisarka była jedną z ikon libertarianizmu. A państwa opiekuńczego (w teorii) nienawidziła szczerze. Krytykując przez lata kolejne etapy jego budowy: od Nowego Ładu Franklina Delano Roosevelta po wielkie społeczeństwo Lyndona B. Johnsona. Troszkę odetchnęła dopiero, gdy w jesieni jej pełnego wrażeń życia w Białym Domu pojawił się Ronald Reagan. Który oczywiście tak do końca libertarianinem nie był, ale na Ayn Rand powoływał się często i chętnie. Spragnionych zapoznania się z twórczością tej filozofki odsyłam do wydanych również po polsku ważnych (zwłaszcza dla polskich liberałów) książek. Choćby do „Atlasa zbuntowanego”. Odnajdziemy tam tezę, że państwo dobrobytu jest głęboko niemoralnym mechanizmem, który pozwala nieudacznikom żerować na pracy i talencie innych.

Jak to więc możliwe, że Ayn Rand chodziła na przykład do publicznego lekarza? Czy to nie jest przykład zakłamania i sprzeniewierzenia się własnym ideałom? Które społeczeństwu chcielibyśmy narzucić, ale sami nie zamierzamy ich respektować. Pisząc o tym, Brad DeLong przypomniał inną smakowitą historię sprzed lat. Dotyczy ona amerykańskiego (też już nieżyjącego) libertarianina i filozofa Roberta Nozicka, autora „Anarchii, państwa, utopii”. Głoszącego klasyczny zestaw libertariańskich haseł o wolności gospodarczej jako jedynej drodze do wolnego społeczeństwa. Tyle teoria. A teraz rzeczywistość. W 1983 r. Nozick (wtedy profesor na Harvardzie) wynajął mieszkanie od uczelnianego kolegi Ericha Segala (notabene całkiem znanego pisarza). Panowie umówili się na 1900 dol. czynszu. Rok później Segal postanowił podnieść opłatę do 2300 dol. Argumentując, że zmieniła się sytuacja na rynku (faktycznie się zmieniła). Nie spodziewał się pewnie, że libertarianin Nozick zareaguje pozwaniem go przed oblicze państwowej komisji kontroli czynszu (tak, tak, były w USA takie instytucje). Która to komisja orzekła, że Segal czynszu od swojej – było nie było – własności podnieść nie może. Nozick mieszkał tam więc dalej. Snując rozważania, jak szkodliwe dla społeczeństwa są różnego typu interwencjonistyczne wymysły.

Gdy Brad DeLong przypomniał te historie, natychmiast zareagowali oburzeni ekonomiści o libertariańskim nachyleniu. Nie tyle broniąc Rand albo Nozicka, co pytając prowokacyjnie: a czy „wasz” Karol Marks był lepszy? Czy nie był zakłamany, kupując warzywa na targu. Albo (lepiej) lampę, szafę lub lustro. I nie wynagradzając sprzedawcy korzyści utraconych w wyniku przechwycenia przez kapitalistów (właściciel ziemi, właściciel targu, właściciel fabryki) zbyt dużej części wartości dodanej. DeLong przyznał, że tak. Był to przejaw marksowskiej hipokryzji. Zwracał jednak uwagę na różnicę. „Można spać spokojnie, jeśli grasz zgodnie z regułami społecznymi. Nawet jeśli nie uważasz tych reguł za optymalne i je publicznie krytykujesz. Nie możesz spać spokojnie, gdy grasz w zgodzie z regułami, choć wiesz, że pozwalają ci one robić coś, co uważasz za złodziejstwo” – napisał.

Wracając do Polski. Ja sam uważam, że moralne prawo do brania od PiS 500 zł mają wszyscy, niezależnie od dochodu i politycznego nastawienia wobec nowej władzy. Bo stawką w tej grze jest przetestowanie mechanizmu o charakterze świadczenia uniwersalnego. A tylko na takich świadczeniach może się opierać sprawne państwo dobrobytu. Choć równie uzasadnione wydaje mi się podjęcie przez państwa innej decyzji w tej sprawie.

Czy Ayn Rand, filozofka oraz ikona amerykańskiego libertarianizmu, była zakłamana, korzystając pod koniec swojego życia z dobrodziejstw państwa opiekuńczego, którego przez lata szczerze nienawidziła?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • John Galt(2016-03-04 09:38) Odpowiedz 198

    Warto dodać że Ayn Rand ze swojej pracy (wydawanie książek, pisanie scenariuszy, produkcja filmów na podstawie jej twórczości, wystawianie sztuk teatralnych czy występowanie w telewizji, wygłaszanie wykładów) zapłaciła więcej podatków niż wykorzystała korzystając z publicznej służby zdrowia. Zasłużyła sobie.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Damian(2016-03-04 09:22) Odpowiedz 149

    "Jak to więc możliwe, że Ayn Rand chodziła na przykład do publicznego lekarza? Czy to nie jest przykład zakłamania i sprzeniewierzenia się własnym ideałom?" Jak to więc możliwe, że Rafał Woś kupuje jedzenie w prywatnych sklepach? Czy to nie jest przykład zakłamania i sprzeniewierzenia się własnym ideałom?

  • programista(2016-03-04 09:27) Odpowiedz 145

    Ayn Rand przede wszystkim była przeciwniczką altruizmu, którego przejawem jest bezinteresowne poświęcanie własnego życia. Stawianie jej zatem zarzutu zakłamania z tego powodu, że ratowała własne życie wszelkimi możliwymi sposobami, że nie zdecydowała się na bezinteresowne poświęcenie, wydaje się być nieuzasadnione.

  • Metapod (2016-03-04 09:59) Odpowiedz 135

    Co złego jest w korzystaniu z usług za które się płaci? Problem polega na tym, że państwo zmusza nas do czerpania z tych 'dobrodziejstw'. Gdyby państwo kupiło mi samochód, za moje pieniądze, to miałbym nim nie jeździć? W imię czego?

  • Kubiak(2016-03-04 10:39) Odpowiedz 95

    a z czyich pieniędzy opłacany był lekarz? Rand płaciła podatki

  • Bartosz(2016-03-04 14:38) Odpowiedz 85

    Liberalne pajace widzę, że się miotają w komentarzach. Niejednokrotnie mówią, że 500 plus jest skierowane do patologii, która te pieniądze przepije. Jednocześnie już widać, że nie widzą nic niestosownego w tym, żeby sami te pieniądze pobierać. Czy w takim razie ich też można zaliczyć do patologii?

  • Flaku(2016-03-04 09:04) Odpowiedz 69

    Libertarianin i anarchista z tej strony. Pierwszy Pana tekst, od którego, jak się to mówi, nie dostałem raka, z którym byłbym w stanie się zgodzić i prowokuje do myślenia. W naszych kręgach burzliwe dyskusje na ten temat toczą się od dawien dawna. Cieszę się, że poziom krytyki ze strony lewicy się podnosi. Pozdrawiam.

  • Krystian(2016-03-04 12:24) Odpowiedz 34

    Proszę sobie przysłowiowej "gęby" nie wycierać postacią pani Ayn Rand. Czytam właśnie "Źródło" tej autorki i muszę przyznać, że dawno tak dobrej książki nie przeczytałem a czytam dużo.

  • dron(2016-03-04 15:59) Odpowiedz 21

    Niezależnie od tego: hipokryta może wymyślić całkiem spójny i poprawny system moralny, do którego się nie stosuje, nieprawdaż?

  • Ferdek Filozof(2016-03-09 14:12) Odpowiedz 00

    Tęgie głowy z dziedziny finansów i filozofii głowią się i spierają od setek lat co lepsze, kapitalizm czy socjalizm? A tym czasem odpowiedź jest banalnie prosta: Nie ma znaczenia system gospodarczy, znaczenie mają ludzie. Jeśli ludzie będą uczciwi to w obu systemach będzie dobrze a jeśli będą nieuczciwi to w kapitalizmie kapitaliści będą żerować na społeczeństwie a w socjalizmie będą to robić urzędnicy

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama