statystyki

Budżet ponad wszystko. Rząd Szydło wycofuje się z obniżenia wieku emerytalnego i wyższej kwoty wolnej

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki29.02.2016, 07:37; Aktualizacja: 29.02.2016, 09:03
„Zrobimy wszystko, żeby Trybunał Konstytucyjny w Polsce był niezawisły. Opinia Komisji Weneckiej nie jest wiążąca. To dane państwo decyduje, czy te zalecenia wprowadzi” – mówi premier Beata Szydło.

„Zrobimy wszystko, żeby Trybunał Konstytucyjny w Polsce był niezawisły. Opinia Komisji Weneckiej nie jest wiążąca. To dane państwo decyduje, czy te zalecenia wprowadzi” – mówi premier Beata Szydło. źródło: PAP

Podatek od handlu, obniżenie wieku emerytalnego, wyższa kwota wolna w PIT, przewalutowanie kredytów – tych obietnic z kampanii trudno będzie dotrzymać. A na pewno nie obejdzie się bez poważnych korekt

reklama


reklama


Pod koniec tygodnia rząd chwalił się dokonaniami pierwszych stu dni. Ale kilka kluczowych zapowiedzi z kampanii zostanie najpewniej zmodyfikowanych ze względu na zbyt duży koszt dla budżetu.

Podatek od handlu: nikt nie jest zadowolony

Podatek od sprzedaży detalicznej to na razie największa porażka rządu. Nie tylko opóźnia się jego wprowadzenie – co pod dużym znakiem zapytania stawia realizację planu pozyskania 2 mld zł do budżetu – ale wywołuje też duży rezonans społeczny. Rząd po raz pierwszy musiał zmierzyć się z protestem konkretnej grupy zawodowej i to takiej, o którą zabiegał w wyborach. Podatek miał być jednym z filarów finansowania programu PiS, partia stawiała go w swoim programie obok podatku bankowego.

– Ministerstwo Finansów w poniedziałek lub we wtorek przedstawi nowy projekt. Co do głównych założeń, to powinny być one zbieżne z tym, co ustaliliśmy na spotkaniu z handlowcami – zapowiada minister Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Podkreśla, że to właśnie handlowcy jako pierwsi otrzymają projekt i będą się mogli wypowiedzieć w tej sprawie.

Co się w nim znajdzie? Przedstawiciele MF zapowiadają rezygnację z opodatkowania handlu w internecie. Jeśli projekt będzie odpowiadał kupieckim postulatom, to zapewne zobaczymy projekt ze stawką liniową z wysoką kwotą wolną. Posłowie z parlamentarnego zespołu na rzecz wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu ekonomicznego chcą np. stawki 0,9 proc. z wolną kwotą 200 mln zł obrotów rocznie. Przy takiej konstrukcji podatek płaciłyby rzeczywiście tylko największe sklepy.

Wiadomo już, że w projekcie znajdzie się nowa definicja sieci franczyzowej zwolnionej z podatku (zapowiadało to wcześniej MF – podatek nie będzie pobierany od podmiotów powiązanych kapitałowo ani osobowo). Ministerstwo Finansów zrezygnuje też ze specjalnej wyższej stawki opodatkowania handlu w weekendy – a przynajmniej w soboty. Do ostatniej chwili resort wahał się, czy zostawi specstawkę dla obrotów uzyskiwanych w niedziele.

Podatek najprawdopodobniej nadal będzie dotyczył tylko sprzedaży detalicznej na rzecz konsumentów (osób fizycznych). Jak wskazywaliśmy już w DGP, może to być potencjalna luka w nowych przepisach. Sklep nie naliczy bowiem daniny przy sprzedaży hurtowej na rzecz przedsiębiorców. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób i czy w ogóle ma obowiązek weryfikować, czy jego klient kupuje towar na cele osobiste, czy firmowe.

Ustawa frankowa: gorący kartofel

Mało prawdopodobne, by bez zmian ostał się projekt przewalutowania kredytów walutowych, jaki we wstępnej wersji zaprezentowała Kancelaria Prezydenta. Komisja Nadzoru Finansowego zbiera dane od banków na temat potencjalnych skutków finansowych tej ustawy. Narodowy Bank Polski wyliczył je już na około 44 mld zł strat w całym sektorze bankowym.

Przedstawiciele kancelarii w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że gdyby wyliczenia NBP potwierdziła KNF, to projekt trzeba będzie zmienić.

– Najważniejsze dla prezydenta jest utrzymanie stabilności systemu finansowego. Prezydent nie zaproponuje niczego, co mogłoby tę stabilność zaburzać – mówi nasz rozmówca z kancelarii. Jego zdaniem obecny projekt należy traktować tylko jako punkt wyjścia do dyskusji. Dyskusja zresztą już trwa, m.in. wśród ministrów rządu.

W rządowych gabinetach rozważane są kierunki, w jakich mogłyby pójść zmiany. Główny cel: ograniczyć jego koszty. Można to zrobić, m.in. zagęszczając sito dla uprawnionych – np. tylko do kredytów na pierwsze mieszkanie. Albo wprowadzić zaporę w postaci jakiegoś poziomu wskaźnika LTV, czyli wielkości kredytu do wartości nieruchomości. Innym wskaźnikiem mógłby być debt to income – czyli wskaźnik relacji zadłużenia z tytułu kredytu do dochodów. Wyeliminowałoby to z systemu osoby zamożne i najmniej obciążone długiem.

Ograniczenie kosztów będzie głównym celem nie tylko z powodu obaw o stabilność systemu, ale też ze względu na doraźne potrzeby polityki rządu. Wywołanie strat w bankach na poziomie 44 mld zł (jak wyliczył NBP) oznacza, że budżet nie dostanie z sektora ani grosza podatku dochodowego. A do tej pory sektor wpłacał go niemało, według danych Związku Banków Polskich w 2014 r. niemal 4 mld zł. I bez tego ubytku budżety w następnych latach będą napięte, bo Ministerstwo Finansów próbuje pogodzić plan utrzymania deficytu poniżej 3 proc. PKB z finansowaniem uchwalonych już programów, jak Rodzina 500+.

Drugi problem to delewarowanie, jakie może nastąpić po wprowadzeniu ustawy w życie. Zniknięcie zysków oznacza, że banki nie będą miały z czego powiększać kapitałów własnych (zwykle robią to właśnie z wypracowanych zysków). Żeby wypełnić wskaźniki bezpieczeństwa mierzone np. wartością kapitałów do aktywów, bank musiałby ograniczać wzrost wartości tych aktywów – czyli w praktyce nie udzielać nowych kredytów. To kłopot, bo program wicepremiera Mateusza Morawieckiego zakłada raczej udział banków w finansowaniu przedsięwzięć rządu.

Wyższa kwota wolna: tak, ale...

W sprawie podwyższenia kwoty wolnej są dwa pewniki. Po pierwsze wzrośnie od przyszłego roku. Po drugie na pewno nie będzie to wzrost do zapowiadanego w kampanii wyborczej poziomu 8 tys. zł. Resort finansów liczy w tej chwili, na jaki ubytek dochodów z tytułu podniesienia kwoty wolnej będzie mógł sobie pozwolić w przyszłym roku. Docelowy poziom, czyli jej podwyżka do 8 tys. zł, to dochody z PIT niższe o ponad 20 mld zł. Z czego niemal połowa to ubytek w dochodach budżetu. Reszta w samorządach.

Nie będzie podatku od handlu w sieci. Za to będzie duża kwota wolna

Przyszłoroczny budżet by tego nie wytrzymał. Resort finansów wylicza, jak może wyglądać ścieżka dochodzenia do kwoty wolnej na docelowym poziomie. Wstępne szacunki mówią o podwyżce o prawie 1,5 tys. zł w przyszłym roku. W kolejnych latach mogłaby ona rosnąć o podobną wielkość, co oznacza, że docelowy poziom mógłby zostać osiągnięty w 2019 r.

Jeszcze rok temu PiS rozważał wprowadzenie trzeciej stawki PIT. Choć z tego zrezygnował, w kolejnych latach będzie szukał dodatkowych dochodów z powodu napiętej sytuacji budżetowej. Dlatego możliwe, że podwyżka kwoty wolnej będzie połączona z wprowadzeniem jej degresywności. Czyli bogatsi podatnicy odczują korzyści z tej zmiany w mniejszym stopniu lub nawet wcale. Kierunkowe decyzje w sprawie wprowadzenia kwoty wolnej powinny być znane w tym półroczu, a sama ustawa uchwalona jak inne dotyczące podatków dochodowych do listopada.

Niższy wiek emerytalny

Kolejny sztandarowy postulat – czyli obniżenie wieku emerytalnego – PiS miałby uchwalić w tym roku. – Chcemy, żeby harmonogram prac był tak skoordynowany i przeprowadzony, aby rzeczywiście ten projekt zaczął obowiązywać w przyszłym roku – mówiła w piątek premier Beata Szydło. Ale podobnie jak w przypadku kwoty wolnej nie wiadomo, jaki będzie jej ostateczny kształt. W Sejmie posłowie pracują nad prezydenckim projektem, który spełnia kampanijną obietnicę obniżenia wieku do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Oficjalne stanowisko rządu głosi, że gabinet Beaty Szydło popiera projekt w tej formie. Ale w rządzie zapał do tego rozwiązania tracą politycy odpowiedzialni za politykę gospodarczą. W takiej formie oznacza on duże koszty dla finansów publicznych z powodu wyższych emerytur i niższych składek. Dlatego nieoficjalnie krążą pomysły wprowadzenia różnych ograniczeń, np. przez wprowadzenie zakazu łączenia emerytury z pracą czy stopniowego zmniejszania pensji i zwiększania świadczenia przy łączeniu emerytury z pracą. Ala na razie to luźne koncepcje. Rząd czeka bowiem, czy jakiś rodzaj porozumienia będzie możliwy w tej sprawie w Radzie Dialogu Społecznego między związkami, które chcą jako dodatkowego kryterium stażu, a pracodawcami. Zresztą w tym roku ma nastąpić przegląd emerytalny i rozwiązanie finalne może być jego efektem. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Tak jest(2016-02-29 07:56) Odpowiedz 20638

    Na tych obietnicach wygraliście wybory. Ponieważ ich nie zrealizujecie, więc oddajcie mandaty i zapłaćcie za kolejne wybory. Albo do paki za oszustwo i wyłudzenie.

    Pokaż odpowiedzi (8)
  • wkur...wiony obywatel(2016-02-29 08:42) Odpowiedz 13927

    Z szumnych, buńczucznych zapowiedzi przedwyborczych pozostała tylko totalna rozpierducha, nawet koni arabskich, oraz zawieszona w próżni obietnica " pinset" na każde dziecko, ale nie na każde, tylko na niektóre, zamęt i mętlik w głowach wyborców oraz Bóg Honor i Ojczyzna na sztandarach.Cwany. ludzki móżdzek ciągle kombinuje, jak by tu komuś podłożyć nogę albo jak ukraść księżyc.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • marco(2016-02-29 09:01) Odpowiedz 13932

    prawo I sprawiedliwość - JESTEŚCIE ŚMIERDZĄCYMI KŁAMCAMI. OSZUKALIŚCIE ZWYKŁYCH LUDZI !!! ODDAJCIE MANDATY POSELSKIE I PRECZ Z POLITYKI !!!

  • podatnik(2016-02-29 08:56) Odpowiedz 10825

    No i co chwalipięty ?! Obiecanki , cacanki , a głupiemu radość !

  • łowczy 54(2016-02-29 08:09) Odpowiedz 9223

    Przecież jak emeryt dorabia sobie to i tak pomaga państwu,bo raz że nie korzysta z pomocy instytucji społecznych,czyli zapomóg,a dwa to z pensji ma 30% potrąceń.Zostawcie emerytów w spokoju,bo te grosze które dorabiają nie wadzą nikomu,za takie pieniądze żaden młody człowiek nie będzie pracował.Szukacie pieniędzy na wasze obietnice w najbiedniejszej sferze,to nie ludzkie,szukajcie pieniędzy w sektorze i świecie przestępczym,a nie u biednych.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • @ Tak Jest(2016-02-29 08:47) Odpowiedz 9121

    No i jak się czujecie frajerzy ? "Nikt wam nie obieca tyle co ja ! Głosujcie na mnie !". A swoje żale możecie wysłać e-mailem. Na Berdyczów.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • EU(2016-02-29 09:03) Odpowiedz 7616

    Kto obiecuje i zabiera ten się w rządzie (PiS) poniewiera ( i w sejmie i senacie). Jacek Kurski miał rację mówiąc "głupi lud to kupi" , i kupił , teraz przyjdzie czas zapłaty za obietnice PiS. To nie PiS ,to wizja ostatniego który trzyma na uwięzi premiera i prezydenta RP, jest to Jarosław Kaczyński . Jarosław Kaczyński to skuteczny strateg polityczny ,ale też mściciel jakich mało ,lepszy jest tylko ojciec (może wielu wiernych) , niejaki Rydzyk.

  • Marek112(2016-02-29 08:33) Odpowiedz 7425

    PIS jak PO kłamcy

  • lech1(2016-02-29 09:19) Odpowiedz 7312

    Szydlo wyszlo z worka i nic wiecej nie zrobi ale ja jeszcze wywala zeby byla nastepna przemiana odnowa to tylko ten diabel kaczowaty wie a ludzie znowu w malinach zostana Tak jak kierowca odpowiada za kierowanie pojazdem tak premier powinien odpowiadac za kierowanie panstwem i to odrazu do pierdala za punkty oszustwa to zaraz by sie nikt do koryta niepchal a tak robia kabaret z narodu ze narod sam ze zlosci sie z siebie smieje bo z kim rozmawiam to nikt na nich nie glosowal a poparcie ok 40% tyle tych emerytow i jescze bedzie rosnac z roku na rok bo dzieci to watpie

  • dziadowizna(2016-02-29 09:16) Odpowiedz 709

    Za Drogie Państwo, konkordat , rozbuchana administracja zbędny Senat i korupcja . Zbliżamy się do Ukrainy ,a jak UE rozpadnie się to wpadniemy w objęcia Putina ,bo to jest wnuk Carycy Katarzyny . Plan Balcerowicza zmarnowany , L. Wałęsa opluty , A , Lepper zamordowany ? Boże coś Polskę ......przez tak liczne wieki . Kiedy manna z nieba nie leci ?

  • vin(2016-02-29 10:06) Odpowiedz 528

    Al;e o dotajcjach dla KK i konkordacie cicho!!! Religia w szkołach za kasę państwa itd Czyż to nie [kara boska] na nas spadła za wymysły suchockiej

  • donald trump(2016-02-29 08:51) Odpowiedz 5115

    W sumie cieszę się, że sami zauważyli że doszli dościany. "Na szczęscie" kasy nie starczyło na dużo tego populizmu, może, (daj Bóg) może wezmą się za reformy, które rezdawnictwa nie wymagają. Jest bardzo wiele takich obszarów.

  • Abc(2016-02-29 09:43) Odpowiedz 4410

    Jakby nie dali ojcu z Torunia, na fundusz kościelny - kasa by była.

  • Darek(2016-02-29 09:23) Odpowiedz 437

    Podatki bankowy i od handlu obciążą pośrednio nas wszystkich. Problemem nie są zbyt niskie podatki lecz ukrywanie i wyprowadzanie dochodów, jak i zatrudniania na czarno lub na najniższą stawkę. Wystarczy wprowadzić podatek od obrotu. Można by od niego odliczać np. zapłacone podatki, oskładkowane pensje pracowników, oczywiście do górnego limitu aby prezes nie zarabiał całego dochodu. Tak dobrać stawki i odliczenia aby dla uczćwej firmy był to podatek fikcyjny, a płaciły by go firmy które np. unikają płacenia w polsce podatków. Można również aby ułatwić działanie polskich małych firm które są zazwyczaj podwykonawcami zlikwidować wydłużone terminy płatności, maksymalnie np. 14 dni. To co dłużej wymagało by opodatkowanej umowy kredytowej. I jeszcz jak można odliczać od dochodu nie zapłacone faktury. Tu wystarczy respektować przepisy iż od dochodów można odliczać poniesione koszty. Nie zapłacone nie jest kosztem. I jedna niska stwaka VAT.

  • Pol(2016-02-29 09:32) Odpowiedz 428

    Kto obieca ze ich rozliczy wygra wybory tylko czy po tych kilku latach bedzie co po Polsce jeszcze zbierać... Bo rzadzące świnie nawet za konie sie biorą szkoda ze nie ma chlewów państwowych bo tam by pasowali ....

  • nexton(2016-02-29 09:48) Odpowiedz 316

    Nie damy rady? Obiecali! Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.

  • czytelniczka(2016-02-29 08:47) Odpowiedz 2457

    Gazeta P traci na wiarygodności. Autor ukrywa kto podał szczegółowe informacje wiec są to tylko propagandowe anty rządowe spekulacje. Brakuje jeszcze Petru - co on nam oznajmi?

  • kto wam tytuł wymyślił(2016-02-29 08:38) Odpowiedz 1969

    szechter, Bauman, czy może Petru? szwabckie syny

  • Zadowolony(2016-02-29 09:34) Odpowiedz 1740

    I bardzo dobrze. Byłoby tragedią dla kraju, gdyby te dwie obietnice wprowadzili w życie. Zwłaszcza obniżenie wieku emerytalnego. Ludzie zaczynają żyć 80- 90 lat. Popatrzmy na problem pracy od urodzenia się człowieka. 25 lat nauki (utrzymuje rodzina, trochę państwo). 35 do 40 lat pracy. I znowu 15-20 lat na utrzymaniu państwa. Więc pracujemy 40 lat aby 40 lub 50 lat żyć bez pracy. Nie będę tu przywoływał ekonomii ani demografii. Taka matematyka z podstawówki już pokazuje, że coś tu nie gra. :-)

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Bete-LG(2016-02-29 12:21) Odpowiedz 1134

    Ależ wy wszyscy(prawie) jesteście durni....pismak sobie napisał, że coś się może nie udać, bo ktoś powiedział, że się może nie udać. Może byście tak poczekali co i jak się wydarzy, a zaczęli komentować dopiero po fakcie? ;) "Masz opinię przed faktem, jesteś głupek!!"

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

REKLAMA

Polecane

reklama