statystyki

Chodzi o to, by banki powiedziały: Przepraszamy?

autor: Andrzej Andrysiak, Marek Tejchman28.02.2016, 11:00
bank, bankowość, finanse, oszczędność

Kiedy mleko się rozlało, politycy musieli wskazać winnych. Albo innych polityków, albo banki. Wybrali banki.źródło: ShutterStock

- Nie podzielam przekonania, że ludzie dają politykom zielone światło do wprowadzenia podatku bankowego. Politycy chcą zrealizować swoje programy, jak choćby wsparcia rodzin, i szukają źródeł ich finansowania. Poszukiwanie wśród bardziej zamożnych osób i instytucji jest naturalne – i to mnie nie dziwi - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, bankowiec, ekonomista, prezes Związku Banków Polskich.

Reklama


Reklama


Zacznijmy od pana wypowiedzi sprzed kilku miesięcy. „Część osób związanych ze światem polityki wpadła na pomysł, nie wiem dlaczego, że należy atakować na dużą skalę i w masowy sposób sektor bankowy”. Doszedł pan już do tego, dlaczego tak się dzieje?

To było sformułowanie trochę przewrotne. Jest dość naturalne, że politycy w kampaniach wyborczych szukają grup i tematów, dzięki którym mogą zdobyć poparcie, przynajmniej części wyborców. Ten proces trwa od dawna. Słyszałem kiedyś jednego polityka, do dzisiaj jest na scenie, który opowiadał, że on swoją strategię buduje na identyfikowaniu grup rozgniewanych.

To częste. W końcu politycy teoretycznie po to są, by rozwiązywać problemy ludzi. Tych wkurzonych także.

To prawda. Ale ponieważ jesteśmy w kolejnej fazie kryzysu światowego, o którym mówi się, że wywołany został głównie przez banki...

Niesłusznie się mówi?

Moim zdanie nie, bo to były przede wszystkim błędy w polityce gospodarczej, fiskalnej, monetarnej i nadzorczej. Także bankowej, ale – podkreślę – nie tylko. Dla polityków w wielu krajach było wygodne, żeby wskazywać winnego tych kłopotów. Przy czym nie wspominali o tym, że najpierw w USA wpadli na pomysł zapewnienia kredytu na mieszkanie dla każdego, nawet bez pracy i żadnych dochodów, a w Europie politycy poszerzyli strefę euro choćby o Grecję, która nie spełniała wymogów, i że tolerowali łamanie uzgodnień traktatowych przez różne kraje. Jak i o tym, że dzięki przygotowanym przez nich regulacjom opłacało się kupować papiery rządowe krajów prowadzących nieodpowiedzialną politykę budżetową, co było prostą drogą do nieszczęścia. Kiedy mleko się rozlało, politycy musieli wskazać winnych. Albo innych polityków, albo banki. Wybrali banki.

Przekonuje nas pan, że bankowcy są niewinni?

Jest różny stopień winy w różnych krajach. O Polsce mogę powiedzieć tyle, że nie doceniliśmy prawdopodobieństwa wystąpienia niektórych zdarzeń, w efekcie doszło do pewnych błędów. Ale jak istotnych, oceni dopiero historia.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • wille(2016-02-28 21:51) Odpowiedz 20

    niech lepiej banki przeproszą swoich klientów za te nagłe podwyżki. nagle opłata za konto wzrosła mi z 0 do 7 zł. od razu stwierdziłam że zmienie bank bo na szczęście jest jeszcze kilka oferujących darmowe konta. z tego co patrzyłam to miedzy innymi smart raiffeisen i millenium. nie bede placic na pewno za prowadzenie konta i moze jeszcze dodatkowo za kazdy przelew mam placic? zenada

  • StAAbrA(2016-02-29 23:27) Odpowiedz 10

    Pietraszkiewicz - owiec , -ista , - ej , - ój , - uj , - pa , - da .... Nie chodzi o to , żeby banki przeprosiły , tylko o to , by oddały , co nakradły .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama