Członkowie Rady Ministrów przyjechali do Pałacu autokarem z Kancelarii Premiera wprost po posiedzeniu rządu, który zajmował się m.in. kwestią wprowadzenia w Polsce euro.

Posiedzenie Rady Gabinetowej rozpoczęło się o godz. 13:30

Obrady rozpoczęły się z opóźnieniem z powodu nieporozumienia. Premier Donald Tusk był zaskoczony, że w posiedzeniu uczestniczy prezes NBP Sławomir Skrzypek.

Po krótkiej rozmowie Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem sprawa została wyjaśniona i "wszystko idzie zgodnie z planem".

Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki powiedział, że prezydent oczekuje od przedstawicieli rządu analizy sytuacji gospodarczej, w tym na rynkach finansowych.

Chodzi przede wszystkim o to - jak mówił - czy "wskaźniki makroekonomiczne, które latem przyjęto do budowy budżetu na 2009 rok - takie jak przyrost PKB, wielkość inflacji, kurs złotego - mogą zostać utrzymane, czy też powinny być skorygowane w związku z tym, co się dzieje".

Oprócz ewentualnej potrzeby korekty projektu budżetu na rok 2009, prezydent chce rozmawiać o tym, czy organy nadzorcze - takie jak Narodowy Bank Polski, nadzór bankowy czy Komisja Nadzoru Finansowego - mają pełny obraz sytuacji i podejmują odpowiednie działania nadzorcze.

Trzecim tematem będzie dyskusja nad wpływem sytuacji gospodarczej na plany wejścia Polski do strefy euro

Lech Kaczyński będzie też przekonywał premiera, by obaj pojechali 7 listopada do Brukseli na nadzwyczajny szczyt UE poświęcony kryzysowi finansowemu.

Premier zapowiedział, że poinformuje prezydenta o przygotowanej przez rząd "mapie drogowej" wejścia Polski do strefy euro, która została przyjęta na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.

Tusk: na Radzie Gabinetowej poinformujemy pana prezydenta, jak wyobrażamy sobie kalendarz dojścia do strefy euro

Jak dodał, podejrzewa jednak, że prezydent Lech Kaczyński "nie będzie entuzjastą planu szybkiego wejścia Polski do strefy euro".

Szef rządu zapowiedział także, że będzie zabiegał podczas Rady Gabinetowej o podpisanie przez prezydenta Traktatu Lizbońskiego.