Wejście UniCredit na giełdę to część planu obecności grupy na rynku polskim i pokłosie fuzji Pekao i BPH - mówił w Radiu PiN Ludwik Sobolewski, prezes Giełdy.

Włoski inwestor zobowiązał się do tego przed Komisją Nadzoru Bankowego w kwietniu 2006 r. Jednocześnie włoski inwestor zdecydował o wycofaniu z obrotu akcji austriackiego banku BA CA, które były notowane równolegle na warszawskiej i wiedeńskiej giełdzie.

Pojawienie się instytucji o kapitalizacji około 70 mld euro da możliwość dywersyfikacji portfela inwestycyjnego przez 15 polskich funduszy emerytalnych, których aktywa przekraczają 143 mld zł. OFE liczą jednak, że rząd zwiększy ich obecność na zagranicznych rynkach, poprzez wyższy limit ustawowy (teraz zagraniczne aktywa mogą stanowić do 5 proc.).

- Jest to pozytywna informacja, ale bardziej dla rozwoju rynku kapitałowego niż dla samych funduszy OFE i nie rekompensują ograniczeń w zagranicznych inwestycjach - mówi GP Artur Olech zarządzający aktywami w OFE Generali

Obecne przepisy regulujące limity inwestycyjne OFE powodują, że możliwości kupna przez fundusze emerytalne akcji Unicredit będą znacznie ograniczone.

- OFE mogą kupować maksymalnie 5 proc. papierów wartościowych emitentów z jednej grupy kapitałowej. Obecnie, jeżeli mamy akcje Pekao i BPH, które się zaraz połączą, to suma inwestycji w Unicredit wrzuca się do jednego worka - mówi zarządzający jednego z największych OFE.

Z powodu ograniczonych możliwości budowania portfela inwestycyjnego OFE od lat domagają się zwiększenia możliwości zaangażowania na zagranicznych rynkach. Kolejne rządy się temu sprzeciwiały uważając, że pieniądze z OFE mają wspierać rozwój polskiej gospodarki. Ostatnio zmianę tego podejścia zapowiedział szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski, którego zdaniem w przeciągu trzech, czterech lat limity mogą wzrosnąć do 10 proc.

Obecność funduszy emerytalnych na warszawskiej Giełdzie budzi zazdrość szefów innych rynków kapitałowych w naszym regionie, ponieważ każdego miesiąca z OFE wpływają na warszawski parkiet kolejne pieniądze.

- W Warszawie panuje bardzo specyficzna sytuacja: ze względu na regulacje prawne każdego miesiąca, nawet przy spadkach, wpływają na giełdę pieniądze z funduszy emerytalnych, co jest ogromną przewagą nad wszystkimi europejskimi giełdami - mówi GP prezes praskiej giełdy Petr Koblic.

Monika Krześniak, Wojciech Iwaniuk

gp@infor.pl