W Monitorze Sądowym i Gospodarczym opublikowano wyniki sierpniowego głosowania na posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Okazało się, że podwyżkę stóp procentowych o 25 pkt bazowych poparło dziewięciu członków RPP. Tylko prezes NBP głosował przeciw.

- To nowa sytuacja, bo nigdy nie zdarzyło się, żeby prezes przegrał głosowanie stosunkiem 1:9. Leszek Balcerowicz też przegrywał głosowania, ale jednak ktoś zawsze głosował razem z nim - podkreśla Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao.

Zdanie prezesa NBP nie było zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy wiedzą, że nie jest on zwolennikiem zaostrzania polityki pieniężnej. Ale zaskoczeniem był fakt, że podwyżkę poparli także Mirosław Pietrewicz, Stanisław Nieckarz oraz Stanisław Owsiak.

- Trudno było przewidzieć ten konsensus na podstawie wypowiedzi członków RPP i z tego powodu to jest zaskoczenie - mówi Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku Polska.

- Ale po wypowiedziach członków RPP było widać, że to prezes staje się tym gołębiem (przeciwnikiem podwyżek) - dodaje Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.

Według informacji GP, w przeszłości, gdy prezesem NBP był Leszek Balcerowicz i gdy widział, że przeciwko będzie miał resztę członków RPP, sam wycofywał się z wcześniejszej propozycji.

- Informacja o sierpniowym posiedzeniu pokazuje, że jest zasadnicza sprzeczność między częścią decyzyjną a częścią wykonawczą banku centralnego. Rada odpowiada za politykę pieniężną, a za jej realizację odpowiada prezes banku - zaznacza Andrzej Bratkowski.

- W obecnej sytuacji to nie ma większego znaczenia, ale szczególnie gdy zacznie się rozmawiać o polityce kursowej, o wejściu do strefy euro, to mogą pojawić się problemy - dodaje.

Zdaniem Marcina Mroza sierpniowy wynik głosowania się już raczej nie powtórzy, choć na październikowym posiedzeniu RPP (30-31) rada nie podwyższy stóp.

- Bardziej prawdopodobna jest podwyżka w listopadzie, ale czynnikiem, który wpłynie na decyzję, będzie kurs złotego. Jeśli nadal złoty będzie się umacniał, to będzie to czynnik działający przeciwko podwyżce stóp, bo jest substytut zacieśnienia polityki pieniężnej - podkreśla ekonomista Fortis Banku.

- Ale przy stabilizacji kursu podwyżka jak najbardziej wchodzi w grę - dodaje.

Ekonomiści prognozują, że po listopadowej podwyżce do kolejnych, jednej, dwóch może dojść w I połowie 2008 r. W rezultacie główna stopa NBP może się znaleźć do połowy przyszłego roku na poziomie 5,25-5,50 proc.

PAWEŁ CZURYŁO

pawel.czurylo@infor.pl