TTIP: Nowe reguły arbitrażu z podmiotami z USA

29.12.2015, 07:35; Aktualizacja: 30.12.2015, 08:48
Projekt ten został oficjalnie przedstawiony USA 12 listopada 2015 r. Jego powstanie było konsekwencją fali krytyki, która rozeszła się po Europie i dotyczyła głównie planów włączenia do TTIP mechanizmu rozstrzygania sporów na linii inwestor–państwo (ISDS).

Projekt ten został oficjalnie przedstawiony USA 12 listopada 2015 r. Jego powstanie było konsekwencją fali krytyki, która rozeszła się po Europie i dotyczyła głównie planów włączenia do TTIP mechanizmu rozstrzygania sporów na linii inwestor–państwo (ISDS).źródło: ShutterStock

We wrześniu 2015 r. Komisja Europejska zaprezentowała nowy projekt części inwestycyjnej negocjowanego z USA porozumienia handlowo-inwestycyjnego TTIP (ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership).

Reklama


Projekt ten został oficjalnie przedstawiony USA 12 listopada 2015 r. Jego powstanie było konsekwencją fali krytyki, która rozeszła się po Europie i dotyczyła głównie planów włączenia do TTIP mechanizmu rozstrzygania sporów na linii inwestor–państwo (ISDS). Największy opór przeciwko stworzeniu inwestorom możliwości pozywania państwa przed trybunał arbitrażowy widoczny był ze strony Austrii i Niemiec, a także socjalistów w Parlamencie Europejskim (PE). Podkreślano, że klauzula arbitrażowa ograniczałaby suwerenność państw w stanowieniu prawa. Czy krytyka ta była zasadna?

Obecnie Niemcy są stroną 135, Austria 62, a Polska 61 (w tym z USA) umów o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji (BIT), których podstawę stanowi arbitraż jako metoda rozwiązywania sporów między inwestorem a państwem. TTIP miało pierwotnie zawierać ISDS powszechnie stosowany przez państwa od kilkudziesięciu lat i gwarantujący stronom względną równość, chociażby przez prawo wyboru niezależnych arbitrów i poufność postępowania. O zamachu na suwerenność państw nie może być zatem mowy.

Założeniem ISDS obowiązującym obecnie w tysiącach BIT-ów było początkowo zagwarantowanie ochrony inwestorom lokującym kapitał w państwach rozwijających się oraz w tych o nie do końca stabilnej sytuacji politycznej, niezależnie od relacji politycznych między państwem pochodzenia inwestycji a państwem ją goszczącym. Sytuacja uległa jednak zmianie i po stronie powodów coraz częściej występują inwestorzy z państw, które dawniej widywano raczej po stronie pozwanej. ISDS pełni wreszcie rolę narzędzia przymuszającego rządy do gwarantowania standardów, z których korzystają także ich obywatele.

Propozycja KE


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Andrzej(2015-12-29 18:46) Zgłoś naruszenie 10

    BITy powinny zniknąć po wejściu do UE. Takie wskazówki otrzymaliśmy od UE po akcesji. Powód jest prosty prawo UE reguluje inwestycje na jej terenie. Ponadto jest to zupełnie prywatny arbitraż pozostający w praktyce poza kontrolą państwa. Jest to oczywiste ograniczenie suwerenności albowiem tego typu mechanizm jest zazwyczaj stosowany w stosunkach inwestor z państwa rozwiniętego kontra rząd z państwa ubogiego. Jako, że przepływ kapitału w stronę odwrotną np. z Burkina Faso do Niemiec jest żaden albo znikomy to ryzyko polityczne i gospodarcze dla kraju rozwiniętego jest prawie żadne a korzyści olbrzymie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama