Marszałek poinformował o tym dziennikarzy w środę w Sejmie.

Komorowski podkreślił, że ma własne doświadczenia z podobnym do obecnego konfliktem między prezydentem a premierem, który dotyczył zwierzchnictwa prezydenta nad siłami zbrojnymi.

Według marszałka wtedy wprowadzenie ustawy o ministrze obrony narodowej pomogło doprecyzować zapisy konstytucji i uniemożliwiło - jak powiedział - "swobodne hasania po konstytucji". Jak dodał, ustawa potwierdziła konstytucyjną zasadę, że prezydent swoje zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi może sprawować poprzez cywilnego ministra obrony.

"Zleciłem więc prawnikom sejmowym rozważenie dwóch wariantów ustawowego doprecyzowania zapisów konstytucyjnych oraz możliwości i zasadności wprowadzenia analogicznej ustawy o ministrze spraw zagranicznych" - poinformował Komorowski.

Warto też - zdaniem marszałka - zdefiniować politykę europejską, która jest, w jego opinii, szczególnym typem polityki, ponieważ jesteśmy członkiem UE i wszystkie decyzje, które zapadają w Unii "przenoszą się na sytuację wewnętrzną".

"Być może zapisać to w ustawie kompetencyjnej (regulującej zasady współdziałania władz w sprawach dotyczących członkostwa Polski w UE), która jest od 2004 roku, a która powinna być znowelizowana, o ile wejdzie w życie Traktat z Lizbony" - zaznaczył marszałek.

Jak podkreślił, być może wystąpi z propozycją, która jeśli nie zlikwiduje zupełnie problemu, to być może ograniczy zakres sporu kompetencyjnego w zakresie polityki europejskiej.

W opinii Komorowskiego, problem w sporze pomiędzy prezydentem a premierem "nie jest w samolocie, krześle czy przepustce na szczyt UE" w Brukseli, który rozpoczyna się w środę.

Według Arabskiego, rząd nie udzielił prezydentowi rządowego samolotu, ponieważ jest to "prywatna podróż" L. Kaczyńskiego

"Problem Polski to problem sporu kompetencyjnego dotyczącego tego, kto ponosi odpowiedzialność, kto ma władze i kto ma prawo do kreowania polityki europejskiej" - uważa marszałek.

We wtorek Kancelaria Prezydenta otrzymała pismo od szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego informujące, że Lech Kaczyński nie będzie mógł skorzystać z samolotu rządowego, bo ten pozostaje do dyspozycji premiera i delegacji rządowej przebywającej już w Brukseli.

Według Arabskiego, rząd nie udzielił prezydentowi rządowego samolotu, ponieważ jest to "prywatna podróż" L. Kaczyńskiego.

Prezydent zapowiedział jednak, że i tak w środę do Brukseli na szczyt UE poleci. Wyleci w środę wyczarterowanym samolotem.

Od wtorku w Brukseli przebywa premier Donald Tusk wraz z ministrami spraw zagranicznych i finansów.