Dziś rząd ma przyjąć „Program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej”. Samorządowcy są zaniepokojeni. Sprawa się ślimaczy, a dodatkowo na ostatniej prostej zmienione zostały zasady dotowania powiatów – na mniej korzystne dla nich.

Wskazany pośpiech

Od tego roku za program, który przewiduje na przyszły rok wsparcie dla samorządów w wysokości ok. 1 mld zł, odpowiedzialne jest Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju (MIR). Wcześniej pieczę nad nim sprawowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Zazwyczaj wnioski o pieniądze na drogi można było składać od 1 września.

– Na bieżąco monitorujemy strony internetowe wojewody oraz resortu, ale na razie nie wiemy, kiedy zostanie rozpoczęty nabór wniosków – wskazuje Andrzej Waszczeniuk, skarbnik z Urzędu Gminy Korycin.

Resort infrastruktury zapewnia jednak, że wkrótce to się zmieni. – Pierwszy nabór planowany jest jeszcze na wrzesień – zapewnia Piotr Popa, rzecznik MIR.

Wszystko jednak w rękach rządu. Dziś ma on przyjąć również inny dokument, który się z programem ściśle wiąże. Chodzi o projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie udzielania dotacji celowych dla jednostek samorządu terytorialnego na przebudowę, budowę lub remonty dróg powiatowych i gminnych. Z uwagi na pośpiech nowela ma wejść w życie dzień po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. O ile program wskazuje, na jaką pomoc samorządy mogą liczyć, o tyle rozporządzenie precyzuje, jak się o nią ubiegać.

– Najważniejsze, że utrzymana zostaje kwota miliarda złotych na budowę i remonty jezdni w 2016 r. – komentuje Marek Wójcik, wiceminister administracji i cyfryzacji.

Połowa od rządu

W trakcie prac nad programem uzgodniono, że w każdym roku gmina czy miasto na prawach powiatu będą mogły skorzystać z dofinansowania jednego zadania – do wysokości 50 proc. kosztów jego realizacji. Z kolei powiat mógłby wnioskować o dofinansowanie dwóch projektów (również do wysokości 50 proc. kosztów). Wojewoda nie musiałby się stosować do tych limitów, jeżeli uniemożliwiałyby wykorzystanie wszystkich funduszy przyznanych województwu. Takie zapisy znalazły się w projekcie zatwierdzonym przez Stały Komitet Rady Ministrów. We wcześniejszej wersji dokumentu była mowa o tym, że powiaty mogłyby otrzymać dofinansowanie sięgające 75 proc. wartości projektów. Ten pomysł zakwestionowało jednak Ministerstwo Finansów.

– Ostateczna wersja programu nie była z nami konsultowana, ale obecne zapisy popieramy, ponieważ dzięki nim samorządy będą mogły wybudować więcej kilometrów dróg – podkreśla Edward Trojanowski ze Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.

Powiaty nie są zadowolone. O korzystniejsze warunki dla nich wnioskowały m.in. Krajowa Rada Zarządów Powiatowych coraz Związek Powiatów Polskich. Także resort infrastruktury w piśmie skierowanym do MF bronił większego wsparcia dla powiatów. – Jest ono wskazane ze względu na znaczne zadłużenie tych samorządów i trudności w zapewnieniu wkładu własnego – zauważył. Podnosił też, że drogi powiatowe wymagają wyższych nakładów, gdyż w tym wypadku obowiązują wyższe standardy techniczne. Jednak w najnowszej wersji projektu nie pozostawiono postanowień korzystnych dla powiatów.

– Czekamy na to, co ostatecznie przyjmie rząd – komentuje Edward Trojanowski.

Pominięte zostały też niektóre postulaty gmin. MIR nie zgodziło się, by w ocenie projektów pomniejszyć znaczenie kryterium poprawy bezpieczeństwa i za jego spełnienie przyznawać 10, a nie 20 pkt. Wnosił o to Związek Gmin Wiejskich RP.

– Najwyżej punktowane jest kryterium wskazujące, czy zadanie, którego dotyczy wniosek o dofinansowanie, ma na celu podniesienie standardów technicznych dróg publicznych. Skutkować to będzie poprawą bezpieczeństwa ruchu na drogach gminnych i powiatowych. Biorąc pod uwagę założone cele, proponowana zmiana skali możliwych do uzyskania punktów nie jest zasadna – wyjaśnił resort infrastruktury.

Dokumenty już gotowe

Samorządy, mimo że nie wiedzą, kiedy program wystartuje, już przygotowały się do udziału w nim, aby nie stracić szansy na uzyskanie pieniędzy na remont czy budowę drogi.

– Niezbędne dokumenty mamy już gotowe. Czekamy tylko na informację, kiedy rozpoczyna się nabór – informuje Andrzej Waszczeniuk. Przyznaje, że urzędnicy nie mają pewności, czy rząd nie zmieni kryteriów oceny wniosków. – W razie potrzeby zmodyfikujemy swoje materiały – zapowiada Waszczeniuk.

Kontynuacja możliwa

Rządowy program ma być uchwalony na lata 2016–2019, choć pierwotnie resort infrastruktury rozważał dłuższy czas jego obowiązywania, np. do 2020 r., co bardziej odpowiadałoby beneficjentom.

– Oczywiście lepiej by było, gdyby program był długofalowy. Mielibyśmy pewność, że w kolejnych latach też dostaniemy wsparcie i wiedzielibyśmy, na jakich zasadach będziemy się o nie ubiegać. Nie musielibyśmy tracić czasu i energii na dostosowywanie się do zmian – twierdzi Andrzej Waszczeniuk.

– Program, który się sprawdza, może być po prostu kontynuowany. Tak było w przypadku poprzedniego, czyli Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, nad którym nasze ministerstwo sprawowało kontrolę – przypomina Marek Wójcik.