statystyki

Ubezpieczenie na wypadek porwania to nowe eldorado

autor: Mariusz Janik03.07.2015, 07:18; Aktualizacja: 03.07.2015, 11:45
dżihad-terroryści

Biznes wie jednak swoje – gdziekolwiek pojawia się fala porwań, idą za nią biznesmeniźródło: ShutterStock

Biały Dom oficjalnie poluzował wieloletnią politykę „żadnych ustępstw wobec terrorystów”.

Niemiecki dyplomata był jedynym pasażerem wojskowego samolotu, który wylądował w malijskim Bamako. Miał przy sobie tylko trzy walizki, a w nich 5 mln euro. Na płycie lotniska czekał rządowy wóz, którym mężczyzna pojechał na sekretne spotkanie. Nie jest jasne, czy spotykał się z pełniącym wówczas przez kilka miesięcy obowiązki prezydenta Dioncoundą Traore czy też z przedstawicielami „organizacji pozarządowej”, którą stworzył lata temu Muammar Kaddafi, by dzięki niej dyskretnie pośredniczyć w takich sprawach. Ważne, że wkrótce wszyscy ogłosili sukces.

Ale zanim do tego doszło, walizki przerzucono do terenowych aut, które pomknęły na Saharę. Niemiec prawdopodobnie pozostał w Bamako, walizki wieźli wysłannicy rządu oraz pośredniczący w kontaktach podwładni dawnego lidera tuareskiej rebelii na Saharze Iyada Ag Ghalego. Po szaleńczej jeździe liczącą kilkaset kilometrów trasą przez Saharę terenówki zatrzymały się w miejscu, w którym czekali kidnaperzy z organizacji Amariego Saifiego – lidera Salafickiej Grupy Modlitwy i Walki, bojówki działającej na pograniczu Algierii i Mali. Na piasku rozłożono koc, na którym przysiedli bojownicy, by przeliczyć gotówkę. Wszystko się zgadzało. 17 sierpnia 2003 r. – po czterech miesiącach spędzonych w niewoli – kilkunastu zakładników z krajów europejskich zostało zwolnionych.

Pozostawało tylko odtrąbić sukces. – Zwycięstwo – zakrzyknął kanclerz Gerhard Schroeder. Księgowi w Berlinie zapisali wydatek w kategorii „pomoc rozwojowa dla Mali”. Malijczycy także byli zadowoleni, bo zapunktowali u Niemców. W Trypolisie dyplomatyczny sukces negocjatorów wychwalał Kaddafi. Nie narzekali też salafici, bo dzięki gotówce od Niemców zmienili swoją organizację, by nieco ponad trzy lata później obwołać się Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu.

Tyle już wycierpieli


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane