statystyki

TTIP: Wielkie starcie interesów. Czy UE polegnie w starciu z koncernami z USA?

autor: Mariusz Janik06.04.2015, 16:30; Aktualizacja: 19.10.2015, 15:32
USA, UE, TTIP

USA, UE, TTIPźródło: ShutterStock

Krytycy TTIP, umowy handlowej między USA a UE, wskazują, że po jej podpisaniu firmy zostaną zrównane z państwami. Kogo będzie stać na walkę z megafirmami z Ameryki? Mariusz Janik rozmawia z Claudią Schmucker, ekspertką Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP) w Berlinie.

Reklama


Profesor Harvardu David Korten już dwadzieścia lat temu napisał książkę o korporacjach rządzących światem. Nazwano go wizjonerem, a dziś mówi się, że negocjowane między USA a Unią Europejską Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) urzeczywistni jego wizję.

TTIP to przede wszystkim krok w stronę wsparcia eksporterów. I to zwłaszcza europejskich, przed którymi może otworzyć się olbrzymi amerykański rynek. A wizja świata, w którym to korporacje rozdają karty, wraca przy tej okazji ustami krytyków TTIP, a przyczynia się do tego jeden z elementów umowy: procedury arbitrażu ISDS, które wzmacniają pozycję korporacji wobec rządów. To, w jakiej formie mechanizm ISDS (investor-state dispute settlement) zostanie zapisany ostatecznie w projekcie porozumienia, przesądzi o jego losie. Liczni krytycy ISDS podnoszą, że w znaczący sposób wpłynie on na zmniejszenie praw rządów do uchwalania regulacji. Rozwiązania problemu szukamy we wprowadzeniu do porozumienia zestawu wyłączeń, które uniemożliwiałyby firmom składanie pozwów przeciw państwom, np. w sprawach dotyczących ochrony środowiska, ochrony praw pracowniczych czy wreszcie newralgicznej sfery ochrony zdrowia.

A więc gra toczy się już tylko o to, jakie wyłączenia uda nam się uzyskać?

To, czego chcą dziś kraje mające być sygnatariuszami umowy, to zwiększenie inwestycji – oto filozofia stojąca za TTIP. A procedury arbitrażu ISDS to sposób osiągnięcia tego celu. To problem szczególnie ważny dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które w ostatnich dekadach włączyły się do wyścigu o względy inwestorów, wszelkimi sposobami próbują przyciągać amerykańskie inwestycje. Nie będę zdziwiona, jeśli to właśnie rządy wschodnioeuropejskie będą najżyczliwiej odnosiły się do wprowadzenia mechanizmu ISDS. Bo pozwala on inwestorom poczuć się pewniej.

Czy inwestorzy mają poczuć się tak pewnie jak w Australii, gdzie koncerny tytoniowe pozwały rząd za narzucenie im obowiązku sprzedaży papierosów w jednolitych opakowaniach z wielkimi ostrzeżeniami przed negatywnymi skutkami palenia?

Ten proces odbił się na świecie głośnym echem. Jego konsekwencją jest to, że rząd Australii stara się unikać zapisywania w porozumieniach o wolnym handlu – w tej chwili negocjuje takie z Koreą Południową – takich mechanizmów jak ISDS. A jeśli Canberra nie jest w stanie przeforsować swojego zdania, naciska na stworzenie sfer wyłączonych spod obowiązywania procedur arbitrażu.

Część ekspertów uznaje ISDS za mechanizm rutynowo włączany do porozumień o wolnym handlu, inni wskazują na kraje azjatyckie jako ten region, który ISDS unika jak ognia.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (5)

  • EWA(2015-04-08 07:40) Zgłoś naruszenie 20

    Europa została przygotowana do TTIP kontrsankcjami ze strony Rosji, czyli osłabiona gospodarczo. Jednocześnie swego czasu prezydent Obama pochwalił się, że USA prowadzą politykę zabezpieczania swoich interesów na całym świecie z pozycji siły ( bo na całym świecie liczą się tylko interesy amerykańskie). Czyli - można domniemywać, że Europa w wyniku wprowadzenia w życie TTIP będzie pełniła rolę nowej kolonii USA ( czy pod groźbą użycia siły???). A Polska będzie podwójnie skolonizowana - przez europejski kapitał, obce banki i media oraz przez USA. Nie wiem, jak fachowo nazywa się podwójne skolonizowanie...

    Odpowiedz
  • unia naiwniaków(2015-04-06 19:38) Zgłoś naruszenie 10

    Jak się organizacja taka jak UE daje podsłuchiwać przez USA - no to wróżę jej szybki upadek gospodarczy.

    Odpowiedz
  • EUROPA-kontynent ! UNIA EUROPEJSKA-BURDEL !(2015-04-18 10:22) Zgłoś naruszenie 11

    Przerazajace jak wielu jest nieukow albo POrazonych propaganda ,ze nie odroznia Europy od tzw. "unii europejskiej",!
    Jak mozna byc takim POrazonym,zeby mieszac kontynent z totalitarnym unijnym burdelem !

    Odpowiedz
  • TOTALITARNY UNIJN BURDEL ROZPADA SIE,BRAWO !(2015-04-18 10:18) Zgłoś naruszenie 11

    POtwor o nazwie "unia europejska" to gniazdo,do ktorego wpycha sie euroniewolnikow na POzarcie.
    EU to totalitarny unijny burdel,ktory ma tylko propagande oglupiania euroniewolnikow,drukuje szmaty o nazwie 'euro" bez pokrycia ! To POtwor niszczacy suwerenne kraje kontynentu Europa,knujac w poszczegolnych krajach tzw. "europejczykow" ,czyli beznarodowych oblakanych psow,ktorych PO wynarodoweniu mozna kopac w d..e ,a po wykorzystaniu zabijac !
    "EU" to gniazdo,w ktorym beda walczyc o zycie bite naiwne piskleta ,a miedzynarodowka bandytow bedzie robila wlasne majatki ! Jak trzeba byc wyjatkowym zeszmacialym karlem,zeby dobrowolnie oddawac suwerennosc wlsnego kraju za niewolnictwo w totalitarnym unijny burdelu !

    Odpowiedz
  • trubadur(2015-04-07 11:06) Zgłoś naruszenie 10

    Przychylny koncernom zapis ISDS może okazać się najmniej stabilnym z klocków domina z jakich zbudowano UE. Media generalnie milczą, a właśnie decydują się losy Europy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama