statystyki

Neoliberalizm czyli wszystkie wady współczesnego kapitalizmu. Dlaczego Milton Friedman został wyrzutkiem ekonomii

autor: Sebastian Stodolak13.03.2015, 10:49; Aktualizacja: 13.03.2015, 10:59
Milton Friedman

Milton Friedmanźródło: Bloomberg

Niewielu ekonomistów zdobyło sobie tak wielu wrogów. Ale czy Milton Friedman – który nawet pośmiertnie pozostał twarzą neoliberalizmu – rzeczywiście popełnił grzechy, które mu się zarzuca?

Milton Friedman zmienił moje życie. Potwierdził i objaśnił wszystkie moje intuicje dotyczące gospodarki”. Kto to powiedział? Nie zgadliście. To nie profesor Leszek Balcerowicz.

To wyznanie neofity padło z ust... Arnolda Schwarzeneggera, znanego wówczas jeszcze raczej z bycia kulturystą i aktorem niż politykiem. – Przełączałem kanały w TV i zobaczyłem tam Friedmana. Jego argumenty powaliły mnie – wspominał Arnold z uśmiechem we wstępie, który nagrał do jednego z całej serii filmów dokumentalnych „Free to Choose” („Wolność wyboru"). Milton Friedman tłumaczy w niej, jak powinien wyglądać kapitalizm.

To, że w latach 80. ubiegłego wieku hołdy składały Friedmanowi nawet ikony popkultury, świadczy wymownie o tym, jak ważne miejsce zajmował on w powszechnej świadomości. Był nie tylko wybitnym uczonym, laureatem Nagrody Nobla z ekonomii, lecz także doradcą światowych rządów i edukatorem tłumów. Był prawdziwą ekonomiczną gwiazdą rocka.

Friedman zmarł w 2006 r., ale idee, które krzewił, żywe są po dziś dzień, a nawet – według krytyków, którzy pogardliwie określają je mianem neoliberalizmu – rządzą współczesnym światem. Dlatego wiele nowych prądów w ekonomii rodzi się niejako w opozycji do tej doktryny, na której konto wpisuje się cały katalog błędów i wypaczeń.

Friedman i neoliberalizm, kiedyś hołubieni, z czasem stali się wyklęci.

Tylko co to właściwie jest ten neoliberalizm?

Neoliberał jako inwektywa

Szkopuł w tym, że o jasną i ogólnie przyjętą definicję bardzo trudno. Podkreślają to Taylor C. Boas i Jordan Gans-Morse z Uniwersytetu Kalifornijskiego w swojej analizie 148 artykułów naukowych opublikowanych między 1990 a 2004 r., w których pada to słowo. Wynika z niej, że neoliberalizm nie jest ściśle zdefiniowanym terminem, a raczej syntezą wad współczesnego kapitalizmu, synonimem wszystkiego tego, co może się w nim nie podobać. „Neoliberalny” to inwektywa denotująca „zbyt daleko idące zastosowanie wolnorynkowej ideologii”.

– Najbardziej wymownym dowodem na to, że termin ten jest uznawany za pejoratywny, jest fakt, że obecnie nikt nie identyfikuje się jako neoliberał, nawet jeśli uczeni często określają tym słowem polityków, doradców gospodarczych czy nawet innych uczonych – piszą Boas i Gans-Morse.

Jak więc dyskutować o czymś, co jest niezdefiniowane i do czego nikt się nie przyznaje? Cóż, na jakąś definicję zdecydować się trzeba.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane