Z tych informacji wynika, że firmy w woj. lubelskim są wyraźnie na bakier z terminowym rozliczaniem swoich transakcji. Lubelszczyzna jest w czołówce zestawień opóźnień w ponad połowie branż przebadanych przez Euler Hermes. Niewiele lepiej jest w przypadku wielkości trudnych długów, takich, co do których można zakładać, że nie zostaną spłacone: w trzech na siedem sektorów przedsiębiorcy z lubelskiego znaleźli się w pierwszej trójce. W zestawieniach należności spłacanych w terminie w trzech branżach lubelskie firmy okupują ostatnie miejsca.

Szczególnie źle jest w handlu AGD – w województwie lubelskim opóźnienia sięgają 127 dni. Gorzej jest tylko w Świętokrzyskiem (139 dni), ale tam na wyniku ciążą skutki tegorocznej upadłości właściciela sieci Avans. Lubelski handel AGD to również bardzo niski odsetek należności spłacanych na czas (zaledwie co piąta faktura) i duża wartość trudnych długów (starszych niż cztery miesiące). Stanowią one prawie 80 proc. całego portfela należności.

Nie najlepiej wygląda również sytuacja w handlu kosmetykami i środkami czystości. Tu lubelskie firmy liderują pod względem długości opóźnień w płatnościach (średnio 30 dni, w województwie pomorskim znajdującym się na drugim miejscu trwa to 22 dni), wielkości trudnych długów (14 proc., na drugim w tym zestawieniu Podkarpaciu jest to – dla porównania – 3 proc.), a w rankingu wartości faktur spłacanych na czas zajęły ostatnie miejsce (65 proc.).

– Lubelszczyzna to taka wyspa na ścianie wschodniej, gdzie rzeczywiście płaci się źle. Bo już np. województwa podlaskie i podkarpackie pod tym względem wypadają bardzo dobrze, terminy płatności są tam stosunkowo krótkie w porównaniu do innych regionów – mówi Michał Modrzejewski, dyrektor działu analiz branżowych Euler Hermes.

Z naszych wyliczeń wynika, że przedsiębiorcy z Podkarpacia cechują się wysoką moralnością płatniczą. W handlu AGD odsetek faktur płaconych na czas sięga 99,7 proc., w RTV – 98,6 proc., w produkcji żywności – niemal 93 proc. W każdej z tych trzech branż podkarpaccy przedsiębiorcy praktycznie nie mają trudnych długów, w portfelach ich należności zajmują one zaledwie od 0,1 do 0,6 proc. Rysą na tym obrazie jest stan firm transportowych: to właśnie przewoźnicy z tego regionu zaledwie co trzecią fakturę płacą na czas, a wartość trudnych długów sięga 33 proc. portfela. To najgorszy wynik w kraju.

Ale kłopoty transportu to nie jest tylko cecha Podkarpacia. Sytuacja firm przewozowych pogorszyła się w całym kraju. I to w tym sektorze są obecnie największe problemy z płatnościami. W jedenastu regionach wyraźnie wydłużyły się opóźnienia w zapłacie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Rekordzistami pod tym względem są przedsiębiorcy z Małopolski, średnio należności w transporcie płacone są tam 51 dni po terminie (rok temu było to 30 dni). A licząc to z długością kredytu kupieckiego, przepływ pieniędzy trwa tam aż 95 dni, co jest krajowym rekordem.

– Branża transportowa najbardziej odczuła skutki rosyjskiego embarga. Ale jej problemy zaczęły się wcześniej, firmy transportowe z Polski od jakiegoś czasu mają już kłopot z uzyskaniem licencji na poruszanie się na terenie Federacji Rosyjskiej – mówi Michał Modrzejewski.

Jego zdaniem przed firmami transportowymi raczej trudny okres i nie zmienią tego spadające ceny paliw. Bo co prawda oznaczają one niższe koszty – ale żeby w ogóle je mieć, trzeba najpierw realizować jakieś dostawy.

– Chodzi o to, czy firmy transportowe będą miały co wozić. I dlatego niskie ceny paliw nie przekładają się ani na wielkość kredytu kupieckiego, ani długość jego trwania – komentuje Modrzejewski.

Pozostałe newralgiczne branże mają się lepiej. W budownictwie, które jeszcze do niedawna było synonimem dużych zaburzeń płynności i zatorów płatniczych, producenci materiałów budowlanych mogą cieszyć się małą stabilizacją: opóźnienia są, ale się nie wydłużyły w porównaniu z ubiegłym rokiem. A odsetek faktur płaconych na czas nawet się poprawił, dziś średnio w terminie budowlańcy płacą 75 proc., rok temu 73 proc. (na tym tle znów negatywnie wyróżnia się Lubelskie, gdzie na czas płaci się 68 proc. faktur). W produkcji żywności podobnie – czas opóźnienia nieznacznie się skrócił do 12 dni (z 14 w ubiegłym roku), a odsetek płatności terminowych wzrósł z 83,5 proc. do 85,8 proc. W tej branży w porównaniu ze średnią najgorzej wypadają przedsiębiorcy z województwa pomorskiego, gdzie płaci się na czas 77 proc. faktur, a średnie opóźnienie to 17 dni.

Czym jest moralność płatnicza

Wskaźniki moralności płatniczej pokazują ryzyko przy współpracy z poszczególnymi firmami, branżami czy inwestycjami w poszczególnych krajach. Im gorsza moralność płatnicza, tym większe prawdopodobieństwo, że firma nie otrzyma zapłaty na czas. Nie ma jednej uniwersalnej metodologii wyliczania indeksów moralności płatniczej. Ale firmy, które się tym zajmują (najczęściej spółki windykacyjne lub ubezpieczeniowe), przy określaniu ich posługują się tymi samymi zmiennymi. Najczęściej biorą pod uwagę czas obiegu należności, okres przeterminowania płatności, sprawdzają, jaki procent faktur płaconych jest na bieżąco, a ile w portfelach firm jest należności trudnych, nieściągalnych.

Na potrzeby naszego materiału wzięliśmy pod uwagę trzy rodzaje informacji: średni okres przeterminowania płatności, udział należności trudnych w portfelu (czyli niespłaconych minimum 120 dni po terminie) oraz wartość należności płaconych w terminie. Do analizy posłużyły nam zestawienia przygotowane przez firmę Euler Hermes zajmująca się ubezpieczaniem należności. Zestawienia dotyczyły siedmiu wybranych branż w podziale na województwa. W przypadku każdej branży szeregowaliśmy województwa, przypisując każdemu określoną liczbę punktów (od 16 do 1, gdzie 16 pkt to najgorszy wskaźnik, 1 pkt – najlepszy). Tak powstał nasz ranking moralności płatniczej poszczególnych regionów.