statystyki

Wzbiera potężna fala oszustw: Polskie firmy są na nie podatne

autor: Marek Chądzyński04.09.2014, 07:55; Aktualizacja: 10.09.2014, 15:07
Notorycznie mamy do czynienia z sytuacjami, kiedy polski przedsiębiorca wysyła bez sprawdzania towar do kogoś, kto się podszywa pod znaną firmę.

Notorycznie mamy do czynienia z sytuacjami, kiedy polski przedsiębiorca wysyła bez sprawdzania towar do kogoś, kto się podszywa pod znaną firmę.źródło: ShutterStock

Notorycznie mamy do czynienia z sytuacjami, w których polski przedsiębiorca wysyła bez sprawdzania towar do odbiorcy, który podszywa się pod znaną firmę - mówi w wywiadzie dla DGP Tomasz Starus, członek zarządu ds. oceny ryzyka w Euler Hermes.

reklama


reklama


Czy w polskich firmach jest gorzej przez rosyjskie embargo?

To zależy od branży. W transporcie jego negatywne skutki widać od razu. Embargo uderzyło zwłaszcza w tych, którzy wyspecjalizowali się w przewożeniu towarów spożywczych na Wschód. Tacy przedsiębiorcy praktycznie nie mają teraz co robić. Znam przypadki, gdy właściciel firmy przesiadł się z tira na taksówkę, żeby związać koniec z końcem. Samo wprowadzenie ograniczeń na eksport mięsa spowodowało wydłużenie terminów płatności w transporcie o tydzień. Spodziewamy się narastania tego problemu w najbliższych miesiącach. Firmy będą płaciły coraz wolniej. Dojdzie do efektu domina, bo w branży transportowej opóźnienie płatności od zlecających przewóz towaru niemal automatycznie przekłada się na opóźnienie w zapłacie na rzecz dostawców firm transportowych – np. za paliwo czy z tytułu rat leasingowych. Można się spodziewać, że ci najsłabsi, którzy mają kilka ciężarówek finansowanych z kredytu i działają na niskiej marży, będą schodzić z rynku.

Bankrutować?

Schodzenie z rynku nie musi oznaczać bankructwa rozumianego w tradycyjny sposób. Akurat przedsiębiorcy działający w transporcie, zwłaszcza ci najmniejsi, mają bardzo dużą zdolność przeczekiwania kryzysów. Gdy jest źle, oddają samochody leasingodawcy i zawieszają działalność. Gdy koniunktura się poprawia, wznawiają ją. Polska jest największym przewoźnikiem w Europie pod względem liczby firm. Dysponują one ok. 300 tys. ciężarówek. W złych czasach z rynku znikają ich setki, by potem wrócić. I tym razem pewnie będzie podobnie.

A co z branżą spożywczą – widać już skutki blokady eksportu?


Pozostało jeszcze 59% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

REKLAMA

Polecane

reklama