ROMAN NOWOSIELSKI

adwokat, Kancelaria Nowosielski Gotkowicz i Partnerzy

Rada wierzycieli powinna reprezentować interesy wierzycieli. Nie należy jednak zapominać o tym, że często te interesy są rozbieżne. Wierzyciele z uprzywilejowanych grup są zainteresowani szybką sprzedażą składników mienia, nawet za cenę poniżej ich wartości, ponieważ wiedząc, że zostaną zaspokojeni, będą dążyć do szybkiego zakończenia postępowania upadłościowego. Wierzyciele posiadający duże wierzytelności, ale nieuprzywilejowane, będą raczej zainteresowani uzyskaniem wysokiej ceny za sprzedane mienie, a nie jego szybką sprzedażą. Inaczej podejdą do postępowania wierzyciele drobni, dla których kilka procent więcej przy sprzedaży lub likwidacji mienia nie ma większego znaczenia, a inaczej duzi, dla których każdy procent uzyskany więcej przekłada się na znaczne pieniądze.

Rada wierzycieli jest organem w postępowaniu upadłościowym, który może, ale nie musi - zgodnie z art. 201 ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze - być powołany przez sędziego komisarza, o ile na wstępnym zgromadzeniu wierzycieli nie zostanie ona powołana. Wstępne zgromadzenie wierzycieli odbywa się bardzo rzadko, zatem o tym, czy rada wierzycieli zostanie powołana czy też nie, decyduje w praktyce wyłącznie sędzia komisarz. Sędzia komisarz ma obowiązek powołać radę na wniosek wierzycieli posiadających co najmniej jedną piątą ogólnej sumy wierzytelności, które zostały uprawdopodobnione (art. 201 ust. 2 PUN). Jednak nawet wówczas wierzyciele nie mają gwarancji, że znajdą się w radzie. O składzie rady, zmianie składu rady i odwołaniu poszczególnych członków rady decyduje sędzia komisarz. Od jego decyzji nie przysługuje środek odwoławczy.

Powoływanie rady wierzycieli pozostaje więc poza jakąkolwiek kontrolą instancyjną, a w ustawie brak jest jakichkolwiek reguł rządzących tym, kto powinien się w radzie wierzycieli znaleźć, aby była reprezentatywna dla wszystkich wierzycieli. Może się zdarzyć, że sędzia komisarz powoła tylko wierzycieli uprzywilejowanych albo też wierzycieli reprezentujących w sumie drobną ilość wierzytelności, pomijając wierzycieli posiadających najwięcej wierzytelności. Będzie to oczywiście zaprzeczeniem istoty postępowania upadłościowego, którego celem ma być zaspokojenie wierzycieli w jak najwyższym stopniu.

Niejasnyjest też art. 201 ust. 2 PUN nakazujący powoływanie rady wierzycieli na wniosek wierzycieli posiadających jedną piątą uznanych lub uprawdopodobnionych wierzytelności. W praktyce najważniejsze czynności rady wierzycieli przypadają na okres, w jakim wierzytelności nie są jeszcze zgłoszone, albo też lista wierzytelności nie jest jeszcze opracowana. Nie wiadomo zatem, ile wynosi łączna suma uznanych lub uprawdopodobnionych wierzytelności i co za tym idzie, ile to jest owa jedna piąta wierzytelności. Pozostaje tu również ogromna wątpliwość, rozstrzygana znowu poza jakąkolwiek kontrolą przez sędziego komisarza. Członkami rady wierzycieli są zazwyczaj osoby prawne, a ich organami zarządy. Członkowie rady działają przez swoje organy, a sędzia komisarz może się zgodzić na reprezentowanie ich przez pełnomocników. Jeżeli uzna, że waga spraw w danej upadłości jest tak duża, że nie ma możliwości, by działali w niej pełnomocnicy, to może doprowadzić do rezygnacji niektórych członków rady. Trudno sobie wyobrazić, że w radzie będzie uczestniczył członek zarządu dużej spółki, np. banku, mający wiele obowiązków związanych z pełnieniem swojej głównej funkcji.

Not. MPS