statystyki

Polacy coraz mniej wydają na jedzenie

22.07.2014, 07:43; Aktualizacja: 22.07.2014, 09:02
Żywność

Od 2000 aż do 2012 r. zostawialiśmy każdego roku w spożywczakach po kilka miliardów złotych więcej.źródło: DGP

Po raz pierwszy od ponad dekady spadły nasze wydatki na żywność kupowaną w sklepach, więcej za to wydaliśmy w lokalach gastronomicznych i firmach cateringowych. Wciąż największa część dochodów idzie na jedzenie

Reklama


Od 2000 aż do 2012 r. zostawialiśmy każdego roku w spożywczakach po kilka miliardów złotych więcej. Ale w 2013 r. wydatki nagle zmalały – o 300 mln zł w stosunku do poprzedniego roku. W sklepach, na straganach, w ruchomych punktach sprzedaży, na stacjach paliw, w hurtowniach i u producentów Polacy wydali 165,8 mld zł na żywność, która zaspokajała ich indywidualne potrzeby – wynika z danych GUS.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt m.in. tego, że – w każdym razie statystycznie – jemy coraz mniej. Poza tym do przyczyn można zaliczyć mniejsze marnotrawstwo jedzenia, częstsze posiłki na mieście oraz kupowanie gotowych kanapek i posiłków, np. w pracy.

Wskazują na to badania budżetów domowych prowadzone przez GUS. – Zgodnie z nimi w porównaniu z 2012 r. gospodarstwa znacznie ograniczyły konsumpcję warzyw i przetworów warzywnych, tłuszczów oraz mięsa i przetworów mięsnych, a w mniejszym stopniu pieczywa i produktów zbożowych, jaj, artykułów mleczarskich, cukru i napojów bezalkoholowych – mówi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Według jej szacunków np. konsumpcja ziemniaków zmniejszyła się o 7,4 proc., ogórków świeżych o 14 proc., buraków o 12,5 proc., kapusty świeżej o 7 proc, marchwi o 6 proc. i cebuli o 2 proc. Z kolei spożycie mąki i pieczywa spadło o 5 proc. Nieco mniej zjedliśmy też wieprzowiny (o 0,8 proc.) oraz mięsa kurcząt (o 1,4 proc.). Za to więcej spożyliśmy mięsa indyków, gęsi i kaczek (o 7 proc.). Co ciekawe, gospodarstwa domowe aż o 9 proc. zmniejszyły konsumpcję owoców krajowych, a zwiększyły owoców południowych (o 8,8 proc.).

– Trzeba jednak pamiętać o tym, że rzeczywisty spadek konsumpcji m.in. wymienionych produktów mógł być mniejszy – zastrzega prof. Krystyna Świetlik. Jak wyjaśnia, mógł on w części wynikać również z tego, że rodziny ograniczyły marnotrawstwo żywności – częściej kupowały ją ostrożnie, tyle, ile potrafiły zjeść. Ta zmiana zachowania w wielu przypadkach spowodowana była np. tym, że przy niewielkich podwyżkach wynagrodzeń rosły równocześnie wydatki na inne niezbędne produkty i usługi – choć znacznie mniej niż w poprzednich latach. I tak np. średnio o 1,7 proc. podrożały usługi związane z mieszkaniem – w tym np. usługi kanalizacyjne o 6 proc., a dostawy wody o 4,7 proc. Z kolei opłaty za usługi stomatologiczne wzrosły o 3,3 proc., zaś porady lekarskie o 3,1 proc.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (7)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama