Amir Sufi: Zdefiniujmy dług na nowo

autor: Rafał Woś18.07.2014, 07:19; Aktualizacja: 18.07.2014, 10:59

Obecny kryzys był poprzedzony bezprecedensowym wzrostem długu prywatnego. Nie publicznego, bo ten przyszedł później i był zazwyczaj wynikiem reagowania przez rządy na załamanie gospodarki – przekonuje ekonomista Amir Sufi

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (4)

  • realista(2014-07-18 08:53) Zgłoś naruszenie 00

    "małżeństwo po pięćdziesiątce, które zbliżając się do emerytury, chce się zabezpieczyć i inwestuje zgromadzony kapitał w mieszkanie, posiłkując się kredytem hipotecznym" - oto przykład debili. Nigdy nie zarobi się korzystając z kredytu, chyba że kupi się szczęśliwy los lub obstawi dobrze totolotka

    Odpowiedz
  • Sceptyk(2014-07-18 10:53) Zgłoś naruszenie 00

    @realista: zanim zaczniesz kogoś nazywać debilem, przeanalizuj jedną sytuację (uproszczoną). Jeśli bierzesz kredyt o rocznym oprocentowaniu 7%, a zwrot z inwestycji netto wynosi rocznie np. 11%, to jesteś do przodu, nawet przy niewielkiej inflacji, jaką mamy dziś. Czyli bierzesz kredyt hipoteczny, kupujesz nieruchomość, wynajmujesz, odliczasz koszty przestojów i amortyzacji, podatków, i jeśli jesteś na plus, to jest spora szansa, że wykorzystałeś na swoją korzyść działanie kredytu bankowego :) Nigdy nie mów nigdy...

    Odpowiedz
  • Janek(2014-07-18 17:01) Zgłoś naruszenie 00

    Oj naiwny, jak dziecko we mgle. Nie rozumie chłopak, że dług prywatny jest celowym działaniem politycznym finansjery, pozwalającym zniewalać całe społeczeństwa, w przypadku kredytu w CHF zwykłą, manipulacyjną zmianą kusu walut.

    Odpowiedz
  • kajet(2015-01-19 14:32) Zgłoś naruszenie 00

    Jak można pozwalać przepytywanemu na opowiadanie takich farmazonów jak:

    "Wyobraźmy sobie taką sytuację. Człowiek kupuje mieszkanie warte 100 tys. dolarów, przy czym ma 20 proc. wkładu własnego. Na pozostałe 80 tys. bierze kredyt hipoteczny. Załóżmy teraz, że cena domu spada o 20 proc. Oznacza to, że właściciel stracił cały swój kapitał włożony w tę inwestycję, jednak jego dług wobec banku nie zmienia się ani trochę. Oznacza to, że to dłużnik poniósł całe ryzyko związane z inwestycją, a wierzyciel nic nie odczuł. Czy tak wygląda uczciwy rozkład odpowiedzialności za inwestycję?"

    To jest opis sytuacji z lat 2007-2009. A teraz moja wersja - lata 2003-2005:

    Wyobraźmy sobie taką sytuację. Człowiek kupuje mieszkanie warte 100 tys. dolarów, przy czym ma 20 proc. wkładu własnego. Na pozostałe 80 tys. bierze kredyt hipoteczny. Załóżmy teraz, że cena domu rośnie o 20 proc. Oznacza to, że właściciel w 2 lata podwoił swój kapitał włożony w tę inwestycję, jednak jego dług wobec banku nie zmienia się ani trochę. Oznacza to, że to dłużnik zainkasował cały zysk na inwestycji, a wierzyciel nic nie odczuł. Czy tak wygląda uczciwy rozkład odpowiedzialności za inwestycję?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane