Andrzej Szumański profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, adwokat Oznacza to, że członków zarządu spółki akcyjnej może odwołać walne zgromadzenie, a więc organ właścicielski spółki, a także wybrany akcjonariusz, a nawet osoba trzecia (np. określona osoba fizyczna czy prawna niebędąca akcjonariuszem spółki) bądź określony organ władzy rządowej lub samorządowej. W przypadku gdy prawo do odwołania jednego lub więcej członków zarządu przypada określonemu akcjonariuszowi, mamy do czynienia albo z jego uprawnieniem osobiście przyznanym, co wyraźnie przewiduje art. 354 par. 1 zd. 2 k.s.h., albo z uprawnieniem związanym z określonymi akcjami imiennymi, zgodnie z art. 351 par. 1 i 2 k.s.h. (przywilej akcyjny). Niezależnie od powyższego przepis art. 368 par. 4 zd. 2 k.s.h. stanowi, że członek zarządu może być odwołany lub zawieszony w czynnościach także przez walne zgromadzenie. Wspomniany przepis ma natomiast charakter bezwzględnie wiążący, a więc jego treść nie może być wyłączona ani zmieniona w statucie spółki. Oznacza to, że w świetle art. 368 par. 4 zd. 2 k.s.h. walne zgromadzenie jako organ właścicielski spółki ma własną kompetencję do odwołania członków zarządu, niezależnie od tego, czy kompetencja do odwołania tych osób przysługuje z mocy ustawy (art. 368 par. 4 zd. 2 k.s.h.) i nadto z mocy statutu radzie nadzorczej, czy z mocy statutu tylko określonemu akcjonariuszowi albo osobie trzeciej. Twierdzenie, że kompetencja walnego zgromadzenia do odwołania członka zarządu nie może być wyłączona oznacza, że na niepowodzenie jest skazane takie rozumowanie, w świetle którego statutowe przyznanie kompetencji radzie nadzorczej (art. 368 par. 4 zd. 1 k.s.h.) wyklucza taką kompetencję walnemu zgromadzeniu. Tym bardziej dotyczy to sytuacji, gdy statut pozbawia walne zgromadzenie prawa do odwołania członka zarządu, wychodząc z założenia, że kompetencje nominacyjne zostały w całości przekazane na przykład jednemu z akcjonariuszy (np. spółce dominującej), zwłaszcza w sytuacji gdy w spółce są także inni akcjonariusze, w tym drobni. Własna kompetencja walnego zgromadzenia do odwołania członka zarządu pojawiła się dopiero na gruncie kodeksu spółek handlowych. Przepis art. 368 par. 4 zd. 2 k.s.h. nie posiadał swego odpowiednika w kodeksie handlowym z 1934 roku. Wprowadzenie nowego przepisu było podyktowane faktem wykluczenia sytuacji patologicznych w spółkach, gdy zmienia się na przykład dominujący akcjonariusz i nie może on – mimo swej pozycji w spółce – doprowadzić do zmiany składu zarządu, skoro kompetencje nominacyjne przysługują radzie nadzorczej, zaś istniejący skład osobowy rady nadzorczej pozostaje związany z dawnym akcjonariatem. Tym samym wspomniane rozwiązanie prawne wychodzi naprzeciw tzw. rynkowi przejęć spółek. W praktyce zdarzają się przypadki, gdy odwołanie np. określonego członka zarządu planuje rada nadzorcza, która posiada kompetencję z mocy art. 368 par. 4 zd. 1 k.s.h., a także odwołania członka zarządu domaga się dominujący akcjonariusz, który via zarząd (art. 399 par. 1 k.s.h.) bądź bezpośrednio (art. 399 par. 3 k.s.h.) zwołuje w tym celu walne zgromadzenie. Problem ten staje się bardziej interesujący, gdy odwołani mają być zupełnie inni członkowie zarządu, w zależności od tego, czy organem odwołującym będzie rada nadzorcza czy też walne zgromadzenie. Przypadek ten odzwierciedla konflikt istniejący w spółce, którego prawnym skutkiem jest powstanie kolizji kompetencji organów odwołujących członków zarządu spółki akcyjnej. W sytuacji gdy statut spółki nie wykluczył prawa rady nadzorczej do odwołania członków zarządu (art. 368 par. 4 zd. 1 k.s.h.), zaś zostało zwołane walne zgromadzenie, w którego porządku obrad zamieszczono sprawę odwołania członków zarządu (art. 368 par. 4 zd. 2 k.s.h.), należy zająć stanowisko, że zawiesza się wówczas ustawowe (i statutowe zarazem) prawo rady nadzorczej do odwołania członków zarządu.