Rząd w ubiegłym roku ogłosił reformę OFE, która wbrew oficjalnym zamierzeniom ma znaczny i negatywny wpływ na giełdę. Fundusze mają przekazać do ZUS-u 51,5 proc. zgromadzonych oszczędności. Choć w założeniach wszystkie te środki miały pochodzić z obligacji, to większość funduszy będzie musiała sprzedać także część akcji, by spełnić ten wymóg. Według ekspertów tylko do początku przyszłego roku fundusze będą musiały sprzedać akcje o wartości ok. miliarda złotych. Dopiero w sierpniu okaże się, ilu ubezpieczonych zdecydowało się na pozostawienie części swoich składek w OFE i jaki może być ostateczny wpływ zmian w systemie emerytalnym na warszawski parkiet.

Wiesław Rozłucki, prezes Rady Giełdy

Z kolei wydarzeniem, które wzmocniło GPW, był październikowy debiut chińskiej spółki Peixin International Group N.V., zajmującej się produkcją maszyn i linii do produkcji towarów higienicznych. Cena akcji szybko wzrosła i w tym roku prawdopodobnie będą miały miejsce nowe debiuty spółek z Państwa Środka.

Zainteresowanie wzbudza też kwestia możliwości połączenia GPW z wiedeńską grupą giełd.

– Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, czy połączenie z grupą wiedeńską, złożoną z czterech giełd, będzie dla nas opłacalne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Wiesław Rozłucki, prezes Rady Giełdy. – Na razie nie mamy na ten temat ani pozytywnej, ani negatywnej odpowiedzi.

Do CEE Stock Exchange Group (CEESEG) należą giełdy w Wiedniu, Budapeszcie, Lublanie i Pradze. Rozłucki zwraca uwagę, że warszawska GPW jest większa i bardziej dynamiczna od czterech parkietów razem wziętych.

– Jeśli to połączenie dojdzie do skutku, to giełda się powiększy, natomiast nie wiadomo, czy uda się efektywnie połączyć wszystkie pięć rynków – zastanawia się Rozłucki. – Jak na razie Wiedniowi się to nie udało. Jest pytanie, czy uda się Warszawie. Wydaje mi się, że mamy większe szanse, ale pewności nie mam. Na razie nie są prowadzone jeszcze konkretne rozmowy w sprawie fuzji.