Droższe niż przed rokiem były alkohol i wyroby tytoniowe (o 3,7 proc.), usługi rekreacji i kultury (3,3 proc.), wzrosły też ceny żywności (o 1,7 proc.).

Według danych GUS inflacja średnioroczna wyniosła w ubiegłym roku 0,9 proc. – znacznie mniej, niż to zakładał rząd (przy pisaniu budżetu prognozował wskaźnik na poziomie 2,7 proc.). Ekonomiści zwracają uwagę, że inflacja jest też znacznie poniżej celu NBP (2,5 proc. plus/minus 1 pkt proc.).

Piotr Wojciechowski, ekonomista Plus Banku, podkreśla, że ubiegłoroczny poziom inflacji był najniższy od 10 lat. – Wraz z poprawiającą się koniunkturą gospodarczą w Polsce inflacja średnioroczna w 2014 r. wzrośnie do ok. 1,5 proc. Oczekujemy jednak, że tempo tego wzrostu będzie umiarkowane, prognozujemy, że w I kw. roczna inflacja wyniesie 1,1 proc., przez następne dwa kwartały będzie kształtować się na poziomie ok. 1,5 proc., dopiero w IV kw. tego roku przyspieszy do 2 proc. – napisał w komentarzu do wczorajszych danych.

Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium też uważa, że czeka nas wzrost inflacji. Choćby dlatego, że baza z ubiegłego roku jest niska. Poza tym od początku roku weszły w życie podwyżki akcyzy na papierosy i alkohol. W przypadku wyrobów spirytusowych podwyżka akcyzy jest znaczna, wynosi 15 proc.

– W dalszym jednak ciągu wskaźnik inflacji będzie się znajdował poniżej celu banku centralnego i w całym 2014 r. wyniesie średnio 1,8 proc. – ocenia Maliszewski.

Według ekspertów utrzymywanie się inflacji na niskim poziomie zwiększa prawdopodobieństwo, że podwyżki stóp procentowych się opóźnią. Oficjalnie Rada Polityki Pieniężnej zapowiada utrzymanie stóp bez zmian do końca pierwszego półrocza.