statystyki

Dlaczego pieniądze z UE nie rozwijają Polski

autor: Beata Tomaszkiewicz28.10.2013, 07:01; Aktualizacja: 28.10.2013, 07:56
Anna Czepiel, FOR

Anna Czepiel, FORźródło: Materiały Prasowe

Środki unijne miały podnieść nasz PKB o 1,1 proc. Podniosły o zaledwie 0,4 proc. Ekspert FOR Anna Czepiel tłumaczy, z czego wynika problem

Reklama


Reklama


W połowie obowiązywania nowej perspektywy finansowej UE ma być dokonana ocena wydatków. Polska jest temu przeciwna. Czy słusznie?

Przeciwnie, polski rząd powinien popierać tego rodzaju rozwiązania. Taka rewizja w połowie okresu finansowania, w ramach której źle wydawane środki mogłyby nam zostać odebrane, sprawi, że unijne fundusze będą wydawane bardziej racjonalnie. Wiele danych pokazuje, że pieniądze z Unii nie przyczyniają się w zadowalającym stopniu do rozwoju gospodarczego Polski. Wiele z tych środków jest po prostu źle wydawanych. Wystarczy wspomnieć, że nasz kraj, który otrzymuje wiele miliardów złotych w ramach programu Innowacyjna Gospodarka, spadł w europejskim rankingu innowacyjności. Ponadto środki z obecnej perspektywy finansowej miały zwiększać nasz PKB o 1,1 pkt proc. rocznie, a powiększały go jedynie o 0,4 pkt proc. Dlatego taka rewizja unijnego budżetu, z którą będą się wiązały konkretne sankcje za nieefektywne wydawanie pieniędzy, jest bardzo potrzebna.

Jaki miałby być cel tych rewizji?

Rewizja powinna nakłaniać państwa do przeznaczania funduszy na takie inwestycje, które przyczyniają się do długofalowego rozwoju gospodarczego. Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, kiedy np. w małych miejscowościach, niemających charakteru wypoczynkowego, powstają duże obiekty turystyczne. Innym przykładem nierozwojowego wydawania unijnych pieniędzy jest budowanie kosztownych ekranów akustycznych na odcinkach dróg, przy których nie ma osiedli. Rewizja unijnego budżetu ma objąć także rolnictwo, które w wielu przypadkach stanowi wzór marnotrawienia pieniędzy. Przykładem są choćby ekologiczne uprawy orzecha włoskiego. W wielu przypadkach plantacje orzecha istniały tylko na papierze, gdy tymczasem ich właściciele pobierali unijne wsparcie. W samym 2007 r. Polska mogła zmarnować na ten cel nawet ponad 50 mln zł europejskich dotacji. Wreszcie rewizja poprzez ryzyko sankcji powinna zapobiec opieszałości w wydawaniu unijnego wsparcia. Przykładowo przez pięć lat PKP wydały tylko 1 proc. z przyznanych kolei 20 mld zł, a przecież modernizacja kolei, która zmniejszyłaby dysproporcje między zachodnią a wschodnią częścią kraju, jest priorytetowa dla rozwoju Polski.

Rząd nie był w stanie dobrze wykorzystać dotacji.

Europejskie fundusze przeznaczone na cyfryzację administracji stanowiły w latach 2007–2013 tylko 0,8 proc. ogółu środków przyznanych Polsce. Słowacy wydali na ten cel 6,6 proc. ze swojej ogólnej puli środków. I to oni, a nie my, stworzyli portal, który pozwala obywatelom na załatwianie spraw w urzędach przez internet.

Jaka jest szansa (albo zagrożenie), że nowe przepisy wejdą w życie?

To, czy i jaki rodzaj sankcji zostanie wprowadzony, podlega obecnie negocjacjom. A czas na to jest do 2015 r., skoro rewizja ma mieć miejsce w połowie siedmioletniej perspektywy budżetowej, czyli na przełomie lat 2016 i 2017. Jednak o tym, że rewizja budżetu powinna służyć efektywnemu wydatkowaniu unijnych pieniędzy, trzeba mówić już teraz.

By rewizja przeszła, wystarczy zwykła większość głosów?

Według marcowej rezolucji Parlamentu Europejskiego, aby przeprowadzić rewizję, wystarczyłaby kwalifikowana większość głosów w Radzie UE. Jednak jeżeli weszłaby w życie lipcowa propozycja Rady UE, decyzja o dokonaniu rewizji musiałaby zostać podjęta jednomyślnie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • EWA(2013-10-28 07:22) Odpowiedz 00

    Przecież środki unijne nie są po to, żeby rósł PKB, tylko po to, aby wytworzyła się nowa klasa bogaczy. Służą temu dotacje przyznawane "odpowiednim" przedsiebiorcom w sposób bezpośredni oraz łączony z nim sposób pośredni w postaci inwestycji samorządowych, uatrakcyjniających obszar, na którym działają dotowani przedsiębiorcy. Poza tym - niektóre decyzje inwestycyjne są tak absurdalne, że normalny człowiek zastanawia się, czy nie chodzi w nich tylko i wyłącznie o "przerób" i związane z nim "wziątki". Nie mówiąc o tym, że w wielu przypadkach to "władza" arbitralnie decyduje o podjęciu inwestycji, nie licząc się ze zdaniem mieszkańców, choć nieraz inwestycje są szkodliwe dla mieszkańców, a władza i tak złośliwie je przeprowadza, tylko po to, żeby pokazać kto w tym patologicznym państwie rządzi.

  • bingo ewa(2013-10-28 08:37) Odpowiedz 00

    zgadzam sie z przedmówca

  • Luk(2013-10-28 08:53) Odpowiedz 00

    Polska jest temu przeciwna chyba tu szanowna Pani redaktor zle powiedziane, to chyba tylko rząd jest temu przeciwny bo wiedzą ze moze koryto sie przymknać.

  • drogowiec(2013-10-28 09:08) Odpowiedz 00

    Dotacje to niesamowite marnotrawstwo cudzych pieniędzy. Unia nie powinna dotować inwestycji lokalnych, drogi tylko te łączące kraje Unii. Kto wybudowal w Niemczech drogi lokalne?

  • grey(2013-10-28 10:57) Odpowiedz 00

    Jeżeli skutkiem tej kontroli będą kary, to zapłacimy, jak zwykle, wszyscy. Bo na ukaranie faktycznych złodziei szans raczej brak.

  • Ekolog(2013-10-28 11:37) Odpowiedz 00

    Dlatego,że jest ogromna korupcja,układy i złodziejstwo.A może podacie ile pieniędzy z UE zostało zmarnotrawionych w postaci nie wykorzystania i kar.
    Kto za to odpowiedział karnie ? nikt !!! A ile czarni złodzieje otrzymali pieniędzy z UE.

  • Lex(2013-10-28 12:07) Odpowiedz 00

    Coz, jak sie modernizuje stacje we Wloszczowej to tak jest. Pogratulowac tylko. Wszystkie dotacje przyznane Polsce powinny byc kontrolowane po 10 razy. Dlaczego 1km autostrady w Polace jest o 20% drozszy niz budowa autostrady w gorzystej czesci Austri. Krolik i znajomi musza sie wyzywic, przykladem sa np. ekrany akustyczne w polu.

  • kazio(2013-10-28 12:44) Odpowiedz 00

    W naszym przypadku środki unijne generują głównie koszty bo inwestycje te trzeba będzie utrzymywać przez wiele lat ze środków budżetowych.
    A jeżeli przestaniemy je utrzymywać, to trzeba będzie zwrócić dotację, czyli tak czy siak pętla na szyi się zaciska.

  • Wanda(2013-10-28 15:41) Odpowiedz 00

    Dlatego bo te pieniądze nie są przeznaczone na budowę zakładów pracy. Czym mniej u nas zakładów tym dla Unii lepiej, bo kto by kupował ich produkty jeżeli my byśmy mieli własne? I o to chodzi są pieniądze na drogi przyrodę, dofinansowania rolników ale tylko w określonej kwocie żeby nie za dużo, żeby nie było zagrożenia. I tyle.

  • cd(2013-10-28 15:42) Odpowiedz 00

    Wydaje się,że klasa rządząca w Polsce uznała, że łatwiej i szybcij tworzy się kapitalistów nie poprzez inwestycje a poprzez bezpośrednie przejmowanie kapitałów nawet nie stwarzając pozorów uczciwości.

  • inż. Mamoń(2013-10-28 16:23) Odpowiedz 00

    O tym kto dostaje środki unijne decydują układy. Jednym z nich jest układ pomiędzy organizacjami pracodawców (BCC, Lewiatan itp.) a centralami związkowymi. Na wydumane projekty szkoleniowe otrzymują milionowe granty. Na te quasi szkolenia uczęszczają członkowie tych organizacji i za pieniądze unijne odbywają się tak naprawdę posiedzenia organów statutowych tych organizacji. Szkolenia organizują członkowie władz tych organizacji rozpisując godziny zajęć tak, że doba za krótka. Związkowcy i pracodawcy zaangażowani w te szkolenia trzepią gigantyczną kasę. Nie można jednak powiedzieć, że państwo polskie nic z tego nie ma. Premier przecież udzielając zgody na taką dystrybucję środków z UE trzyma za gębę dwie strony z Komisji Trójstronnej. Nie słuchajcie o jakichś kryteriach przyznawania środków. Tylko ci co przy korycie dostają kasę. Związkowcy sami mówią, że nie potrzebują żadnych składek od swoich członków. Pobudowali się i rozbijają się po Kraju luksusowymi pojazdami z pieniążki z UE. Ostatnie zawieruchy musiały być zorganizowane, bo doły związkowe naprawdę zdychają z głodu i gdyby ta wypasiona góra milczała nadal kasując pieniądze jeszcze za udział w tzw. pracach Komisji Trójstronnej, to po prostu mogli by ich wywieźć na taczkach. Rząd też woli już przekupionych, więc jakoś ścierpiał te protesty, nota bene organizowane takoż pośrednio z pieniędzy unijnych. Zwykłym, okradanym codziennie ludziom coraz bardziej zostaje już tylko jedno wyjście... Historia się lubi powtarzać.

  • z(2013-10-28 18:48) Odpowiedz 00

    To proste : zasada działania dotacji jest błędna. Mają one być przekazywane do regionów w których i tak nikt normalny nie chce mieszkać i inwestować.

  • Echo(2013-10-28 19:53) Odpowiedz 00

    No i jeszcze cała rzesza administracji jest b. potrzebna (tak uważają białe kołnierzyki). Tu są spore pieniądze utopione. Bardzo spore

  • miro i ryho(2013-10-28 20:20) Odpowiedz 00

    bo sPOra czesc tych pieniedzy musi trafić do skarbnika PO

  • filologini(2013-10-28 21:03) Odpowiedz 00

    1: EWA - 10/10

  • Jestem za(2013-10-28 23:37) Odpowiedz 00

    Mnóstwo pieniędzy marnuje się na tzw. projekty, przeważnie realizowane przez tzw. organizacje pozarządowe. Wiele z nich dotyczy aktywizacji zawodowej. Oczywiście nikogo one nie aktywizują, a jedynie ponad miarę wzbogacają osoby pracujące przy ich realizacji. Wynagrodzenia płacone tym osobom są bardzo zawyżone, a jakość prowadzonych zajęć zerowa. Ale przecież chodzi jedynie o wyprowadzenie kasy. Rozbój w biały dzień. Powinni zacząć tą fikcję kontrolować.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama