Niemcy mają świadomość, że aby zabezpieczyć się przed wystąpieniem kryzysów zadłużenia w przyszłości, niezbędna będzie pogłębiona integracja. A wraz z nią konieczne będą skuteczne mechanizmy zapobiegania nadmiernemu zadłużeniu i utracie konkurencyjności. Jednym z elementów tego nowego ładu jest pakt fiskalny. Równolegle musi zostać wprowadzony systemowy mechanizm wsparcia dla krajów, które znalazły się w tarapatach, z mechanizmem współodpowiedzialności wierzycieli. Kolejnym z elementów nowego ładu będzie unia bankowa, której zasady są obecnie w kształcie akceptowalnym przez większość krajów Europy. Proces tak zdefiniowanej głębszej integracji europejskiej wymaga zdecydowania, przy jednoczesnym uwzględnieniu specyfiki poszczególnych krajów. Musi on jak najszybciej przejść do fazy implementacji, inaczej bowiem Europa na lata ugrzęźnie w poszukiwaniu kompromisów. W obliczu przyspieszenia procesu dalszej integracji Polska już niedługo znów stanie przed dylematem, na ile można być w środku, będąc z boku.

Równolegle podstawą nowego porządku gospodarczego muszą być też nowe inicjatywy prowzrostowe. Na poziomie globalnym kluczowym wyzwaniem jest porozumienie o wolnym handlu pomiędzy UE i USA. Jest to najważniejsze zadanie na najbliższe lata zarówno dla Stanów, jak i dla Europy. Dzięki temu bowiem będzie możliwa obniżka kosztów wielu towarów dla konsumentów po obu stronach Atlantyku. Oznaczać będzie również wzrost obrotów handlowych, a w konsekwencji wzrost liczby miejsc pracy na obu kontynentach. W tym obszarze można się spodziewać znacznego przyspieszenia działań po stronie niemieckiej. Dlatego ważne jest, aby w Polsce przeprowadzić dokładny bilans korzyści i strat, aby w odpowiedni sposób przygotować się na to wielkie wyzwanie. Mając na uwadze to, że na likwidacji barier najbardziej w Europie mają szansę zyskać Niemcy, Polska powinna też być beneficjentem netto tych zmian.

Konsekwencją porozumienia o wolnym handlu i zniesieniu barier powinna być liberalizacja rynku usług w Europie. Zaawansowane usługi są od lat zliberalizowane, ale dla wsparcia wzrostu i tworzenia nowych miejsc pracy w Europie niezbędne jest zliberalizowanie usług podstawowych. W dobie kryzysu europejskiego nie można bowiem zapominać, że globalna konkurencja nie śpi. Jedyną perspektywą Europy jest wzrost jej konkurencyjności. Tu akurat Polska powinna namawiać swojego sąsiada, aby wspierał ten typ podejścia do wzrostu konkurencyjności.

W ramach polityki wspierania wzrostu ważne jest również, aby wspierać inwestycje publiczne w obszarach, w których nie sprawdza się sektor prywatny. Szczególnie w tej części Europy wciąż wzrost wydajności jest pochodną inwestycji w infrastrukturę. Z kolei w Europie Zachodniej nowoczesna i zielona infrastruktura też może być ważnym źródłem rozwoju. Dlatego tak ważne jest, aby w okresie trwających oszczędności nie ograniczać wydatków prorozwojowych.

W kontekście wyborów w Niemczech nie sposób nie wspomnieć o wsparciu dla zielonej energii, pod warunkiem jednak, że nie może odbywać się to kosztem rozwoju gospodarczego. W okresie kiedy Niemcy rezygnują z energii atomowej, należałoby szukać rozwiązań, które nie tylko opierają się na energii odnawialnej, lecz także wspierają nowe źródła energii (takie jak gaz łupkowy) i promują czystą energię z węgla. Dotychczasowa strategia zakładająca automatyczną redukcję CO2 nie sprawdza się. Czysta energia musi być pozyskiwana w sposób zrównoważony i rozsądny, z uwzględnieniem specyfiki energetycznej poszczególnych krajów. Na koniec trzeba mieć świadomość, że energetyka będzie jednym z najpoważniejszych wyzwań zarówno dla Niemiec, jak i dla Polski, szczególnie że oba te kraje przyjęły zupełnie inne kierunki jej rozwoju.