Największy – proporcjonalnie – udział fundusze mają w emisjach papierów indeksowanych inflacją z terminem wykupu w sierpniu 2023 r. Gdyby je umorzyć zgodnie z założeniami reformy OFE, z rynku zniknęłaby ponad połowa tej serii.

To inwestorzy są jeszcze w stanie znieść: obligacje indeksowane inflacją kupowane były jako zabezpieczenie przed nadmiernym wzrostem cen i obrót wtórny nimi jest niewielki. Podobnie jak w przypadku dwudziestoletnich obligacji, w których OFE są wyraźnie obecne (35–40-proc. udział w niektórych seriach).

Analitycy obawiają się za to skutków umorzenia dla wycen serii popularnych obligacji pięcioletnich, w których OFE dziś też mają duże udziały. Dotyczy to zwłaszcza tzw. nowych benchmarków, czyli najbardziej popularnych emisji, które są punktem odniesienia m.in. dla rynku wycen. W przypadku pięciolatek zapadających w kwietniu i lipcu 2018 r. fundusze kontrolują ok. 45 proc. obu emisji. Spore udziały mają też w starszych z terminami wykupu w październiku 2016 r. i w kwietniu 2017 r.

Jakie obligacje mają OFE (mln zł)

Jakie obligacje mają OFE (mln zł)

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Marek Kaczor, dealer rynku długu w PKO BP, mówi, że proces umarzania może spowodować przejściowe perturbacje na rynku z powodu spadku płynności. Mówiąc inaczej: notowania tych papierów mogą gwałtownie się wahać. Świadome tego jest Ministerstwo Finansów. – Pytaliśmy o to w czasie ostatniego spotkania resortu z uczestnikami rynku. Dostaliśmy odpowiedź, że według ministerstwa ryzyko zaburzeń płynności faktycznie może wystąpić, ale MF jest na to przygotowane – mówi Kaczor.

Jak? Żadne deklaracje nie padły, ale do wyboru MF ma dwa warianty. Pierwszy, który zapewne wykorzysta w przypadku nowych emisji pięciolatek, to zwiększenie ich podaży na regularnych aukcjach. Drugi to wykorzystanie tzw. przetargów zamiany. MF zwykle na nich oferuje papiery nowe, z jak najdłuższym terminem wykupu. Jednak po zmianach w OFE resort chce odejść od tego zwyczaju i sprzedać papiery z krótszym terminem wykupu, by zwiększyć wartość obligacji serii, która już jest w obrocie. Kaczor przypomina, że takie aukcje już wcześniej były wykorzystywane, gdy płynność jakiejś serii utrudniała inwestorom operacje na rynku.

Analitycy dodają, że zmiany w OFE będą miały jeszcze jeden skutek – po zepchnięciu funduszy z rynku wyraźnie wzrośnie na nim rola inwestorów zagranicznych. Dziś kontrolują ok. 36 proc. krajowego rynku obligacji skarbowych. Po umorzeniu udział zagranicy wzrośnie do 46 proc. – To wystawi rynek polskich obligacji na większe ryzyko wahań wywołanych globalnymi zmianami koniunktury. Innej tezy nie można postawić – mówi Arkadiusz Urbański, analityk Pekao.

Bez funduszy rynkowi może zabraknąć stabilizatora, który kupowałby od zagranicy obligacje na wypadek globalnych turbulencji. To się nie tak dawno wydarzyło: od końca maja inwestorzy z zagranicy zmniejszyli swoje zaangażowanie w rynku polskich obligacji na wieść o zbliżającym się końcu programu drukowania dolara przez Fed. Ich udział w rynku obligacji spadł do końca lipca o prawie 5 mld zł. W tym samym czasie zaangażowanie OFE wzrosło o 3,3 mld zł.