E-papierosy pozwalają zmniejszyć koszty palenia o połowę. To cenny argument dla konsumentów, którzy za paczkę klasycznych papierosów muszą już płacić ponad 10 zł. Obecnie, jak wyliczają zarówno producenci papierosów elektronicznych, jak i tradycyjnych, liczba użytkowników tych pierwszych sięga w Polsce już 900 tys. wobec 500 tys. w październiku ub.r. Oznacza to wzrost wartości rynku z niecałych 300 mln zł do ok. 500 mln zł w skali roku.

Choć e-papierosy są wytwarzane w Chinach, to zarabiają na nich również polscy przedsiębiorcy, którzy zlecają produkcję. Liderem jest Grupa Chic, właściciel siedmiu marek dostępnych na tym rynku. Firma prowadzi sprzedaż swoich wyrobów przez 900 autoryzowanych punktów sprzedaży pod marką eSmoking World oraz współpracuje z ponad 3 tys. handlowców. Przychody firmy za 2011 r. wyniosły ponad 17,5 mln zł, a zysk przekroczył ponad 5 mln zł.

– Za ubiegły rok są już dużo większe. Mogę powiedzieć, że rośniemy szybciej niż rynek, który przyrasta o 30–40 proc. rocznie – informuje Dawid Urban, współwłaściciel firmy Chic.

Wśród czołowych graczy są też firma Trendy, prowadząca 120 własnych placówek sprzedaży, oraz Sieć Handlowa Prince, która ma ich 500.

– Współpracujemy też z ponad 700 placówkami detalicznymi, co pozwala nam realizować sprzedaż liczoną w milionach sztuk rocznie – chwali się Krzysztof Tumanowicz, dyrektor handlowy w Sieci Handlowej Prince. Mówi, że w ciągu 12 miesięcy zakończonych w kwietniu sprzedaż jego firmy urosła ośmiokrotnie.

Oprócz tego na rynku działa jeszcze kilku markowych producentów i przynajmniej paru, którzy swoje produkty wytwarzają metodą garażową. W rękach tych ostatnich, jak szacuje branża, jest ok. 10–15 proc. rynku.

Producenci podkreślają, że ze względu na powolne nasycanie się rynku przy wyborze produktu konsumenci kierują się już nie tylko ceną, lecz także jakością. O ile standard e-papierosów produkowanych w Chinach wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, o tyle płyny do ich napełniania już nie. Dlatego firmy coraz chętniej przenoszą ich produkcję do Polski. Grupa Chic wytwarza je w jednej z krajowych fabryk pod marką P1. Na produkcję płynu w Polsce zdecydowała się też firma Ofir, która zainwestowała we własne laboratorium i linie produkcyjne.

Co na to koncerny tytoniowe? Na świecie same wchodzą na rynek e-papierosów. W grudniu 2012 r. British American Tobacco przejęła brytyjską spółkę CN Creative specjalizującą się w technologii e-papierosów. Z kolei Altria Group należąca do koncernu Philip Morris zapowiedziała kilka tygodni temu, że własne e-papierosy wprowadzi na rynek w ciągu pół roku.

Elektroniczne papierosy nadal bez akcyzy

Według Ministerstwa Finansów e-papierosy nie są wyrobem tytoniowym podlegającym opodatkowaniu podatkiem akcyzowym. Resort finansów planuje zaś kolejne podwyżki akcyzy na wyroby tytoniowe. Jak tłumaczy, wynikają one z zobowiązania Polski wobec UE w zakresie dostosowania krajowych stawek do wysokości minimalnego unijnego obciążenia podatkowego. Oznacza to podwyżki akcyzy do minimum 90 euro na tysiąc sztuk papierosów. Polska powinna osiągnąć ten poziom do 1 stycznia 2018 r. Od tego roku akcyza na wyroby tytoniowe wynosi 87,5 euro na tysiąc sztuk papierosów.

Ministerstwo Finansów uzasadnia zwiększanie opodatkowania papierosów również względami zdrowotnymi. Takie zalecenia formułują ramowa konwencja WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) o ograniczeniu użycia tytoniu, a także ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami użycia tytoniu i wyrobów tytoniowych.

Resort finansów podaje, że coroczne wprowadzanie podwyżek akcyzy na wyroby tytoniowe realizowane jest na poziomie 4–5 proc. To oznacza, że takie podwyżki czekają rynek również w kolejnych latach. W polskich realiach daje to wzrost cen na poziomie około 10 proc.