Ta sprawa była dyskutowana na spotkaniu unijnych ministrów rolnictwa w Brukseli. Wiceszef polskiego resortu Kazimierz Plocke uważa, że Komisja powinna zmienić projekt przepisów, uwzględniając skutki społeczne i ekonomiczne. 

Polska jest jednym z największych producentów tytoniu w Europie, 47 tysięcy osób jest zatrudnionych w przemyśle tytoniowym w Polsce. „Gdyby te przepisy zostały wdrożone, to oczywiście mielibyśmy bardzo trudną sytuację ze względu na mniejsze wpływy do budżetu, być może zwiększenie szarej strefy i nielegalnego importu z państw gdzie ta dyrektywa nie będzie miała zastosowania. W dobie kryzysu nie powinniśmy sobie pozwolić, żeby tracić miejsca pracy. Będziemy mówić o tym coraz głośniej” - powiedział wiceminister rolnictwa. 

Na negatywne skutki wdrożenia dyrektywy tytoniowej wskazywały dziś Grecja, Hiszpania, Włochy, Węgry, Czechy, Rumunia, Bułgaria, Cypr i Chorwacja. Komisja Europejska przedstawiła projekt zmian w dyrektywie tytoniowej w grudniu, a tłumaczyła to troską o zdrowie obywateli Unii. Chce bowiem zniechęcić Europejczyków do palenia. Bruksela liczy na zakończenie prac nad przepisami do grudnia, by zmieniona dyrektywa weszła w życie na przełomie 2015 i 2016 roku.