Mariusz Grendowicz, prezes PIR, nie chce zdradzić szczegółów. Jednak twierdzi, że do końca I kw. 2014 r. wybrane do realizacji zostaną przynajmniej dwa projekty. Z informacji DGP wynika, że największe szanse na współfinansowanie mają projekty realizowane przez duże firmy z udziałem Skarbu Państwa. W kręgu zainteresowań tego resortu są inwestycje prowadzone przez: KGHM, PGNiG, Tauron, Lotos, PSE Operatora, Grupę Azoty oraz PERN. Duże szanse na wsparcie ma też Gaz-System, który chce wybudować gazociąg przez Polskę. PIR i BGK mogą się także zaangażować w budowę brakującego odcinka autostrady A1 z Łodzi na Śląsk w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego oraz w zakup kilkudziesięciu pociągów dla kolejowych przewoźników pasażerskich. Szacunkowa wartość inwestycji, które przeszły przez pierwsze sito w MSP, wynosi ponad 42 mld zł. Maksymalne zaangażowanie w jeden projekt ze strony BGK to 2 mld zł, a PIR będzie gotowe zaangażować się na poziomie od 50 do 750 mln zł.

Grendowicz twierdzi, że przed nikim drzwi nie są zamknięte. – Gdy mówię o projektach, mam na myśli odbyte spotkania z przedstawicielami firm. Nic ponadto, bo spółka nie jest jeszcze nawet zarejestrowana, a więc nie ma nawet pracowników do oceny projektu – przyznaje Grendowicz.

Na dziś firma PIR to prezes i jeden pracownik. Spółka jeszcze nie złożyła wniosku o wpis do KRS, ale jak podkreśla prezes Grendowicz, nastąpi to w najbliższych dniach. W ciągu dwóch tygodni może zostać wyłoniona reszta trzyosobowego zarządu. Wkrótce spółka ma też być dokapitalizowana kwotą ok. 15 mln zł. Umożliwi jej to funkcjonowanie przez najbliższy rok. Szef PIR podkreślił, że spółka będzie się angażować tylko w projekty rentowne (nieco mniej ryzykowne, ale i o nieco mniejszej stopie zwrotu niż w przypadku klasycznych private equity), przestrzegał jednak przed nadmiernym rozbudzaniem nadziei. – PIR na pewno nie zastąpią państwa w kreowaniu polityki inwestycyjnej – podkreślił.