Najbardziej wartościową marką w polskiej bankowości pozostaje PKO BP – analitycy londyńskiej firmy BrandFinance, którzy przygotowują ranking co roku publikowany przez specjalistyczny magazyn „The Banker”, wyceniają ją obecnie na 1,25 mld dol. Nasz największy bank znalazł się na 124. pozycji w zestawieniu. W porównaniu z poprzednim rokiem wartość jego marki obniżyła się jednak o 0,4 mld dol., co przełożyło się na spadek o 12 miejsc.

Podobnie jest w przypadku czterech innych polskich instytucji: brand Pekao stracił na wartości 70 mln dol., co spowodowało przesunięcie o 20 pozycji w dół. Marka BPH potaniała o 60 mln dol. i w efekcie bank spadł o ponad 100 miejsc. W BRE obniżka wartości marki wyniosła ok. 10 mln dol. (bank planuje na ten rok zastąpienie brandu BRE bardziej popularnym mBankiem).

Kilka krajowych instytucji w ogóle wypadło z listy. W tym roku nie ma na niej ani Getin Holdingu (rok temu na 340. miejscu), ani Getin Noble Banku (475. w 2012 r.). To efekt zmian w grupie spółek kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego, jednego z największych prywatnych inwestorów w Polsce. Getin Holding nie jest już głównym właścicielem Getin Noble Banku, zostały mu niewielki Idea Bank oraz banki działające za granicą. Sam Getin Noble tym razem okazał się zaś zbyt małą instytucją, by zaistnieć na prestiżowej liście.

Zabrakło na niej również Kredyt Banku, który rok temu był na 493. miejscu, ale z początkiem tego roku został przyłączony do Banku Zachodniego WBK. Ten zaś jest jedyną krajową instytucją, której udaje się nadal wspinać w zestawieniu „Bankera”. Przez ostatni rok zyskał sześć miejsc, do czego było potrzeba zwiększenia wartości marki o mniej więcej 100 mln dol. W przypadku BZ WBK poprawa dotyczy nie tylko wartości, lecz także ratingu marki, czyli oceny jej jakości. W tej klasyfikacji bank znalazł się w tym roku na takim samym poziomie, jak PKO BP. Zwyżką ratingu marki może się pochwalić także Millennium, któremu udało się wyprzedzić zarówno BRE, jak i BPH.

Jak podają autorzy rankingu, powstaje on według metodologii, jaką akceptują władze podatkowe czy sądy w różnych krajach. Chodzi o to, ile byłby wart dany brand, gdyby za jego używanie kazał sobie płacić teoretyczny zewnętrzny właściciel. W tym celu brana jest pod uwagę pozycja rynkowa analizowanych instytucji, a także bieżące i prognozowane dochody uzyskiwane przez analizowane instytucje. Przedstawiciele BrandFinance nie wyjaśnili nam, skąd pogorszenie pozycji większości polskich banków. Można się jednak domyślać, że wpływ na to mają właśnie słabsze perspektywy całej gospodarki, które odbiją się również na kondycji sektora bankowego.

Nie brakuje jednak krajów, gdzie wartość marek należących do instytucji finansowych wzrosła. Najbardziej – w USA. Ma to jednak związek również z tym, że w tym roku Amerykanom udało się umieścić w pierwszej pięćsetce więcej brandów niż w poprzedniej edycji rankingu. Do wygranych należą również banki z Chin, Francji (w tym przypadku także za sprawą większej liczby instytucji w zestawieniu) oraz Rosji.

Nasz największy bank PKO BP jest wyceniany na 1,25 mld dol.