PKP zapowiada – już po raz kolejny – nowe otwarcie na sprzedaż nieruchomości. Tak ma pozyskać pieniądze na spłatę zadłużenia, które w końcu 2011 r. wynosiło 4,5 mld zł. Kolej ma 105 tys. ha, z czego do zagospodarowania komercyjnego nadaje się 10 proc. Jednak sprzedaż tych terenów nie będzie prosta.

– Rynek jest trudny, a deweloperom trudno uzyskać finansowanie z banków. Mimo to do końca roku powinniśmy osiągnąć zakładane przychody z tytułu sprzedaży nieruchomości na poziomie prawie 308 mln zł – deklaruje Radosław Wawrzyniak, dyrektor departamentu nieruchomości w PKP. – Od przyszłego roku wprowadzamy nowe zasady sprzedaży. Tryb przetargowy będzie uruchamiany na podstawie realnego zainteresowania, po zbadaniu potrzeb poszczególnych segmentów rynku – zapowiada.

Wawrzyniak, ściągnięty do kolei z największego na rynku pośrednika w obrocie nieruchomościami – firmy CBRE, ma wprowadzić na kolei standardy, które są na rynku stosowane od lat. Właśnie ruszyło tworzenie bazy danych potencjalnych nabywców, do których będą kierowane konkretne oferty. Trwa kompletna przebudowa mało funkcjonalnego portalu z bazą ofert. Przy przeznaczonych na sprzedaż działkach staną w 2013 r. jednolite banery z informacją o sprzedaży.

Dotychczas sprzedaż nieruchomości przez PKP szła niemrawo. Na razie działy nieruchomości PKP w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu działają na własną rękę, a o pakietowaniu ofert nie ma mowy. PKP ogłasza po prostu przetargi na działki, do których spółka uzyskała prawo własności. W efekcie w latach 2006–2008 plan sprzedaży nieruchomości PKP wykonywały średnio w 30 proc. A były to lata hossy w branży deweloperskiej.

Jak ustaliliśmy, w najbliższym czasie do wzięcia będzie gigantyczny teren Odolany w Warszawie, gdzie na 60 ha może powstać nowa dzielnica. Kolej dopina szczegóły przed wystawieniem na sprzedaż działki przy stacji PKP Warszawa Gdańska, tzw. Międzytorza w Gdyni i obszaru Wolne Tory w centrum Poznania.

Rynek do planów PKP podchodzi ostrożnie. – Atrakcyjne działki leżące często w centrach aglomeracji znajdą nabywców, dla innych nie widzę większych szans. Dziś deweloperzy nie kupują już gruntów do tzw. banku ziemi, czyli pod przyszłe inwestycje. Nawet najwięksi gracze nie mają szans na skredytowanie zakupu przez bank – podkreśla Aleksander Skirmuntt z Maxon Nieruchomości.

PKP cały czas mają też do sprzedania 26 tys. mieszkań kolejowych, w przypadku których prawo pierwokupu na preferencyjnych warunkach przysługuje pracownikom. Wśród dostępnych dziś ofert jest m.in. nieczynny Dworzec Fabryczny w Białymstoku, kolejarskie ośrodki wypoczynkowe: w Piwnicznej, Augustowie i na gdańskich Stogach, hotel w Oświęcimiu czy domki letniskowe w Zakopanem. Nie ma wciąż chętnych na przychodnię w Suwałkach. Słabo idzie sprzedaż wież ciśnień w różnych punktach Polski, chociaż według PKP nabywcy mogliby zaadaptować je na apartamenty albo pracownie.