„Sądzę, że Europa środkowa i wschodnia była w przeszłości lokomotywą wzrostu w Europie i taką nadal pozostanie’ – powiedział Herbert Stepic, dyrektor zarządzający austriackiego Raiffeisen Bank International w wywiadzie dla serwisu ekonomicznego Emerging Markets. Dodał, że tym roku przeciętne tempo wzrostu w regionie wyniesie 2,4 proc., podczas gdy strefa euro najpewniej zanotuje spadek rzędu 0,5 proc.

Podobnie wypowiada się Andreas Treichl, szef Erste Group Bank. Jego zdaniem kraje regionu, które mają relatywnie niewysokie zadłużenie i dobrą płynność finansową, najgorsze z pewnością mają już za sobą. Potwierdzają to także liczne prognozy, zdecydowanie lepsze dla państw regionu niż dla Europy Zachodniej.
Austriaccy kredytodawcy - Erste Group Bank i Raiffeisen International – rywalizują od drugie miejsce w regionei pod względem posiadanytch aktwywów, podczas gdy włoski UniCredit jest bezpornym liderem.

Silą napędową wzrostu gospodarczego jest fakt, ze kraje Europy Środkowej I Wschodniej wciąż znajdują się w fazie konwergencji z bogatszymi sąsiadami z Europy Zachodniej. Równocześnie ich zadłużenie w relacji do PKB wynosi średnio 40 proc., czyli zaledwie połowę przeciętnego zadłużenia w strefie euro – podkreśla Stepic. .
Do skutecznego zwalczania inflacji I redukcji zewnętrznego finansowania, co w oczywisty sposób pomaga gospodarkom, przyczyniły się reformy strukturalne podejmowane w regionie od 2009 roku – dodaje Stepic i przyznaje, że region nie jest jednorodny. Najbardziej odstają republiki byłej Jugosławii o bardzo małym i słabym zapleczu przemysłowym.