Od 2007 roku dotacje z Funduszy Europejskich, w łącznej kwocie przekraczającej 322 mld zł, przyznano na ponad 75 tys. projektów. Ich realizacja nie pozostała obojętna dla rynku pracy, tym bardziej że część projektów, realizowanych ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, była ukierunkowana bezpośrednio na rozwiązywanie problemów osób pozostających bez zatrudnienia bądź też zagrożonych utratą pracy. Wpływ na poziom bezrobocia miały również, w sposób pośredni, dotacje przyznane na realizację projektów inwestycyjnych – zarówno tych infrastrukturalnych, jak i podnoszących konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Mniej znaczące w skali globalnej, ale istotne z punktu widzenia oddziaływania Funduszy Europejskich na rynek pracy są również stanowiska, które powstały w związku z dystrybucją i obsługą dotacji – zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym.

Pomocna dłoń EFS

Projekty ukierunkowane bezpośrednio na poprawę sytuacji na rynku pracy finansowane są z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Podejmowane działania to przede wszystkim szkolenia dostosowujące kwalifikacje bezrobotnych do potrzeb pracodawców. Duży nacisk kładziony był również na umożliwienie osobom pozostającym bez pracy zdobycie doświadczenia zawodowego. Dofinansowywane były na przykład staże zawodowe w firmach. Do końca czerwca 2012 r. wsparcie dzięki instrumentom aktywnej polityki rynku pracy otrzymało ponad 764 tys. osób, głównie bezrobotnych, z czego niemal 218 tys. to długotrwale bezrobotni, ponad 305 tys. – osoby w wieku 15 – 24 lata, a prawie 88 tys. – osoby po 50. roku życia.

Inna dziedzina to rozwój potencjału adaptacyjnego, czyli dostosowywanie się do zmiennych warunków rynkowych przedsiębiorstw i ich pracowników. W tego typu projektach pomoc, głównie w postaci szkoleń, otrzymało ponad 147 tys. firm oraz 890 tys. pracujących.

Realizowane były również działania wspomagające odnalezienie się na rynku pracy dla osób korzystających z pomocy społecznej – 225 tys. z nich zakończyło już udział w projektach służących aktywnej integracji. Wsparcie otrzymało też ponad 180 tys. osób zagrożonych wykluczeniem społecznym (w tym młodzież, więźniowie, osoby przebywające w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich, osoby niepełnosprawne, przedstawiciele mniejszości romskiej).

Udział w projektach EFS otwiera nowe możliwości na rynku pracy – uczestnicy zyskują kwalifikacje, umiejętności, pierwsze doświadczenia zawodowe, a często również wiarę w siebie, nie otrzymują jednak gwarancji zatrudnienia. To, czy podejmą pracę, zależy w dużej mierze od ilości miejsc pracy na rynku.

Punkty za zatrudnienie

Jednym z widocznych efektów działania EFS jest znaczący rozwój przedsiębiorczości – w szczególności małych, lokalnych firm, i możliwość dofinansowania wielu interesujących pomysłów biznesowych. Dzięki środkom programu Kapitał Ludzki (finansowanego z EFS) powstało niemal 131 tys. nowych mikroprzedsiębiorstw. 78 proc. z nich utrzymało się na rynku dłużej niż rok.

– Dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej przyznawane były dla osób znajdujących się w szczególnie trudnym położeniu na rynku pracy. Wymienić można ponad 51 tys. grantów dla kobiet, 33 tys. dla osób długotrwale bezrobotnych, ponad 2,6 tys. dla osób niepełnosprawnych, 23 tys. dla osób w wieku 15 – 24 lata oraz ponad 11 tys. dla osób po pięćdziesiątce – wymienia Piotr Popa, rzecznik prasowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. – To, że osoby nieradzące sobie wcześniej na rynku pracy udźwignęły ciężar prowadzenia własnej firmy równie dobrze, jak pozostali świeżo upieczeni przedsiębiorcy, świadczy o skuteczności procesu edukacyjnego przygotowującego ich do nowych wyzwań – dodaje.

Realne przełożenie na powstawanie nowych miejsc pracy mają też dotacje twarde, czyli inwestycyjne. W przypadku zdecydowanej większości takich grantów dla firm punktowane było utworzenie nowych miejsc pracy i utrzymanie ich przez minimum 3 lata po zakończeniu inwestycji w przypadku MSP oraz 5 lat, gdy inwestycje realizowało duże przedsiębiorstwo.

– Jeśli chodzi o ogólną liczbę miejsc pracy wygenerowanych dzięki realizacji projektów współfinansowanych z Funduszy Europejskich, to na podstawie zawartych dotąd umów o dofinansowanie szacowana jest ona na ponad 240 tys. – informuje Piotr Popa.

Liczba ta stanowi odzwierciedlenie rzeczywistego przyrostu netto liczby miejsc pracy. Aby kryterium utworzenia miejsca pracy przez firmę realizującą projekt unijny było uznane, nie mogła ona w celu zbilansowania stanu personelu dokonać zwolnień na dotychczasowych stanowiskach.

Tysiące rąk do obsługi

Fundusze Europejskie nie rozchodzą się same – w obsługę całego systemu dystrybucji unijnych dotacji zaangażowanych jest wiele tysięcy urzędników – zarówno administracji centralnej, jak i samorządowej. Wiele miejsc pracy powstało również w instytucjach odpowiedzialnych bezpośrednio za kontakt z beneficjentami – czyli różnego rodzaju fundacjach, agencjach itp. Biorąc pod uwagę, że w całym systemie wdrażania, certyfikacji i kontroli Funduszy Europejskich biorą udział 173 instytucje, skala oddziaływania na rynek pracy jest istotna. W ciągu ostatnich 5 lat trafiło do nich 239,8 tys. wniosków poprawnych pod względem formalnym. Nie ma oficjalnych danych na temat liczby wniosków niepoprawnych, jednak można zaryzykować twierdzenie, że było ich kilkadziesiąt tysięcy. Warto zwrócić uwagę na to, że ktoś te wnioski przygotował. Przyrost zatrudnienia na rynku doradztwa w zakresie Funduszy Europejskich był w ostatnich latach bardzo duży – firmy doradcze świadczą usługi zarówno dla przedsiębiorców, jak i samorządów lokalnych czy też organizacji pozarządowych często obejmujące również koordynację procesu monitorowania i rozliczania projektu.

Miejsca pracy generują również same projekty, szczególnie te finansowane z EFS, w przypadku których dotacją objęte są koszty osób zaangażowanych w realizację. Każdy zespół to od kilku do kilkudziesięciu osób, a projektów współfinansowanych z EFS jest ponad 52 tys. – sam personel to, delikatnie licząc, co najmniej pół miliona miejsc pracy.

Wpływ Funduszy Europejskich na rynek pracy

Dyscyplina zadaniowa

Wpływ Funduszy Europejskich na rynek pracy najczęściej przedstawiany jest przez pryzmat liczb. Twarde dane są oczywiście istotne. Moim zdaniem wartością nie do przecenienia są również zmiany mentalne, jakie zaszły w   głowach Polaków w   wyniku konieczności dostosowania się do specyficznego trybu funkcjonowania unijnych projektów.

Kiedyś chodziło się do pracy. Dziś pracujemy przy projektach. Kiedyś zajmowało się stanowiska. Dziś realizujemy zadania. Kiedyś na pytanie: czym się zajmujesz? Odpowiadano: jestem księgowym/instruktorem/dyrektorem. Dziś odpowiedź najczęściej zaczyna się od słów: odpowiadam za... tu lista czynności np. realizację rozliczeń/prowadzenie szkoleń/zarządzanie projektem. Do lamusa zaczynają odchodzić takie pojęcia jak czas pracy czy nadgodziny. Rytm pracy wyznaczają nam coraz częściej terminy realizacji określonych zadań – im sprawniej sobie z   nimi radzimy, tym więcej czasu możemy wykorzystać na inne zajęcia. Nie jesteśmy rozliczani z   wykonywanych czynności, ale osiąganych efektów. Odsiadywanie ośmiu godzin przy biurku powoli staje się abstrakcją. Dziś możemy łączyć zadania, samodzielnie organizować sobie nie tylko czas, ale i   miejsce pracy. Niemałe zasługi ma w   tym zakresie rozwój nowoczesnych technologii, jednak reżim zadaniowy narzucony przez unijne projekty nauczył nas nowego podejścia do pracy i   pomógł je wykorzystać.